Bariera przeciwko dzikim zwierzętom

Transitions Online
Bariera przeciwko dzikim zwierzętom

Cztery lata po tym, jak Polska zbudowała stalową barierę przez jeden z najcenniejszych lasów Europy, naukowcy i mieszkańcy nadal walczą z urzędnikami o dostęp do podstawowych danych na temat jej wpływu na środowisko.

Cztery lata po tym, jak Polska zbudowała stalową barierę na jednej z najcenniejszych lasów Europy, naukowcy i mieszkańcy nadal walczą z urzędnikami, aby uzyskać dostęp do podstawowych danych na temat jej wpływu na środowisko.

W Teremiskach po raz pierwszy o granicy dowiadujesz się z kuchni kobiety.

„Kawa?” pyta, przesuwając talerz ciastek po stole, jakby na świecie nic się nie zmieniło.

„Tylko woda, proszę,” odpowiadamy. To mały nawyk, który wykształciliśmy na pograniczu północno-wschodniej Polski: nigdy nie wiadomo, jak długo się zostanie, ani co może być potrzebne do noszenia dalej.

Kot kręci się wokół nóg krzesła. Nazywa się Depresja.

„Tak, Depresja,” mówi nasz gospodarz bez ironii. „Chorowała. Tak ją nazywaliśmy.”

Minutę później rozmowa przechodzi od domowych do praktycznych. Ela, która mieszka kilka kilometrów od mocno strzeżonej granicy z Białorusią, opisuje, co teraz zabiera do lasu.

„Wcześniej brało się mapę,” mówi. „Teraz więcej wody. Może jedzenie. Coś, co może uratować czyjeś życie.” Kogoś takiego jak jeden z tysięcy ubiegających się o azyl, którzy w ciągu ostatnich pięciu lat próbowali przekroczyć granicę z Białorusi do UE, Polski.

Puszcza Białowieska to ekosystem transgraniczny dzielony przez Polskę i Białoruś. Tylko część z niej jest chroniona jako parki narodowe po obu stronach granicy. Cały kompleks lasów obejmuje około 1500 kilometrów kwadratowych, podczas gdy Białowieski Park Narodowy w Polsce chroni około 105 kilometrów kwadratowych. Las ten kryje duże obszary niezakłóconych starodrzewi i jest domem dla ponad 250 gatunków ptaków i 59 gatunków zwierząt, w tym około 900 osobników charakterystycznego dla tego obszaru zwierzęcia, żubra europejskiego.

Żubr europejski odpoczywający w Białowieskim Parku Narodowym. Fot. Dominika Zarzycka / NurPhoto.

Przez ostatnich pięć lat w Puszczy Białowieskiej współistniały dwie równoległe rzeczywistości. Polska ukończyła w czerwcu 2022 roku stałą stalową barierę o długości 186 kilometrów wzdłuż granicy, znacznie poza granicami parku narodowego, przecinając kilka chronionych obszarów Natura 2000. Jedna rzeczywistość przyjmuje formę pięciometrowej ściany ze stali, świateł i kamer – odpowiedź polskiego państwa na kryzys polityczny na wschodniej granicy Unii Europejskiej.

Bariera została zbudowana w 2022 roku, gdy do Białorusi przybyły tysiące migrantów z Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji, zmierzających w stronę granicy. Władze polskie oskarżyły rząd białoruski o zorganizowanie tego ruchu jako formy „wojny hybrydowej” w odwecie za sankcje UE nałożone za brutalne rozpędzanie krytyków reżimu. Warszawa odpowiedziała wprowadzeniem stanu wyjątkowego wzdłuż granicy, a następnie zbudowaniem stałej bariery mającej powstrzymać nielegalne przekroczenia z Białorusi.

Druga strona nowej rzeczywistości jest głównie ukryta: ludzie przemieszczający się nocą przez las, śpiący na zewnątrz, chorujący, a czasem umierający. Bariera miała być granicą – dla ludzi, nie dla zwierząt. W praktyce stała się systemem nacisku – na mieszkańców, na tych, którzy próbują przekroczyć, i na sam ekosystem.

Część grupy 30 migrantów ubiegających się o azyl w Polsce, którzy spędzili trzy dni na zewnątrz polskiej granicznej ściany w maju 2023 roku. Polscy aktywiści twierdzą, że Białoruś nie pozwoliła im zawrócić. Fot. Attila Husejnow / SOPA Images / Sipa USA.

Mieszkańcy Teremisków opisują zmiany powtarzającymi się szczegółami. Torba „do lasu” teraz zawiera termos i zestaw ratunkowy. A zwierzęta, zwłaszcza żubry, stały się mniej przewidywalne.

Duży byk żubra wielokrotnie wędrował do wsi z lasu. Im częściej dzikie zwierzęta wchodzą do zamieszkałych miejsc, tym większe ryzyko konfliktów i wypadków. Kilka miesięcy temu turysta zbliżył się zbyt blisko do żubra i został zaatakowany. Według Rafała Kowalczyka, byłego dyrektora Instytutu Badań nad Ssakiem w Polsce, zwierzę zostało uratowane tylko dlatego, że świadkowie potwierdzili, iż turysta zignorował sygnały ostrzegawcze i podstawowe zasady zachowania w pobliżu dzikich zwierząt.

Mieszkańcy opisują także inny rodzaj izolacji: nieekologiczny, lecz osobisty. „Nikt nie dba o to, co oznacza życie tutaj,” mówi Ela. „Bardzo rzadko ktoś pytał nas, jak wygląda codzienne życie.”

Skrót: Jak Mur Pominął Zwykłe Zasady

Wiosną 2022 roku ekipy budowlane wkroczyły do lasu, aby zbudować stałą barierę. Władze polskie twierdzą, że bariera jest konieczna dla bezpieczeństwa narodowego i ochrony zewnętrznej granicy UE. Urzędnicy utrzymują, że kontrola przepływu migracji pozostaje priorytetem rządu, mimo trwających dyskusji na temat wpływu na środowisko.

Głównym wykonawcą była Budimex, jedna z największych firm budowlanych w Polsce, należąca do hiszpańskiej Ferrovial. Po dużym projekcie budowlanym lokalni badacze zaczęli dokumentować, co po sobie zostawiła ciężka maszyna: uszkodzone drzewa, beton, plastikowe odpady i ludzkie śmieci na leśnych drogach, wyżłobione w koleiny.

O tym „inwentarzu” dowiedzieliśmy się zanim go zobaczyliśmy. Potem spotkaliśmy ludzi, którzy go monitorowali: mieszkańców i naukowców, którzy wracali do tych samych miejsc wielokrotnie, fotografując, opisując i mapując dowody.

Projekt został ukończony w czerwcu 2022 roku. Większość 186-kilometrowej bariery znajduje się poza parkiem narodowym, ale przecina chronione siedliska Natura 2000 i inne wrażliwe ekologicznie obszary leśne. Oficjalny koszt to 1,6 miliarda złotych (375 milionów euro), w tym elektroniczny system nadzoru.

Jak można było zbudować taką interwencję bez standardowych kontroli środowiskowych? Odpowiedź jest proceduralna: specjalne prawo. W październiku 2021 roku ówczesny prezydent Polski, Andrzej Duda, podpisał ustawę, która skutecznie wyłączyła tę inwestycję z normalnych ścieżek administracyjnych. W praktyce oznaczało to obejście oceny oddziaływania na środowisko, którą projekty tego rozmiaru zwykle muszą przejść zgodnie z unijnymi przepisami, oraz obejście zobowiązań Polski wynikających z Konwencji z Espoo dotyczącej transgranicznych wpływów na środowisko.

Władze argumentowały, że czas to luksus, na który nie mogą sobie pozwolić. Zapytaliśmy Ministerstwo Klimatu i Środowiska, czy przeprowadzono jakiekolwiek analizy środowiskowe zarówno przed, jak i po budowie. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Ten skrót prawny miał inny, kluczowy skutek dla tej historii: ograniczył dostęp społeczeństwa do informacji. Nawet dziś, gdy fizyczna ściana jest gotowa, papierowa ścieżka wokół jej wpływu na ekologię pozostaje fragmentaryczna i często niedostępna.

O Co Prosiliśmy – I Co Usłyszeliśmy

Złożyliśmy oficjalne wnioski o informacje, aby dowiedzieć się, jakie oceny przeprowadził państwo, jeśli w ogóle. Pisaliśmy do Regionalnego Zarządu Ochrony Środowiska (RDOS) w Białymstoku, Straży Granicznej i innych organów państwowych zaangażowanych w realizację bariery.

RDOS odpowiedział, że ściana została zbudowana na podstawie ustawy z 29 października 2021 roku o ochronie granic państwowych, która wyraźnie wyłączyła ten projekt z przepisów ochrony środowiska, planowania przestrzennego, prawa regulującego korzystanie z wód i budownictwa, a nawet standardowego dostępu do informacji o środowisku.

Inaczej mówiąc, regionalny urząd odpowiedzialny za ochronę środowiska nie przeprowadził żadnych niezależnych audytów, ocen ani analiz podczas budowy. Nadzór skupiał się w „zespołach zadaniowych ds. przygotowania i realizacji bezpieczeństwa granic państwowych”, w których uczestniczył Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. Dokumentacja dotycząca potencjalnych wpływów na obszary Natura 2000 byłaby przechowywana na szczeblu krajowym i mogłaby być udostępniona tylko przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, według biura dyrektora RDOS w Białymstoku, Dorian Kozłowskiego.

RDOS stwierdził również, że nie odnotowano żadnych skarg na szkody środowiskowe i nie posiada informacji o monitorowaniu po budowie.

Straż Graniczna, działając jako inwestor, sprzeciwiła się ujawnieniu informacji, twierdząc, że „aspekty techniczne” bariery nie stanowią informacji publicznej zgodnie z przepisami o dostępie do danych publicznych. W praktyce oznacza to blokadę niezależnej kontroli podstawowych kwestii środowiskowych: gdzie są umieszczone kamery, co rejestrują, jak działają bramy na przejściach dla zwierząt i jak często zwierzęta zbliżają się lub próbują przejść.

Ilustracja autorstwa Obywatel Janek.

Straż Graniczna potwierdziła, że wydała 1,3 miliarda złotych z funduszy krajowych na barierę i że po jej ukończeniu nie poniesiono dodatkowych kosztów poza rutynowymi naprawami. Zgłosiła również brak obecnych planów rozbudowy bariery.

Dla mieszkańców i naukowców wzór jest znany: fizyczna struktura, której nie można zignorować, i reżim informacyjny, który jest trudny do penetracji.

Dwie Barierki, Jeden Las

Lider największej prorządowej organizacji młodzieżowej na Białorusi, BRSM, Aleksandr Łukjanow, w 2023 roku nazwał traktowanie przez Polskę ubiegających się o azyl na granicy aktem „barbarizmu” i twierdził, że w ciągu roku zginęło 23 osoby próbujące przekroczyć granicę. W 2022 roku ówczesny minister ds. zasobów naturalnych i ochrony środowiska nazwał tę barierę „upolitycznionym projektem” i „pomnikiem ludzkiej arogancji”. Ministerstwo wskazało na szkody środowiskowe spowodowane przez barierę i zakłócenia reżimu hydrologicznego sąsiadujących ekosystemów. Te argumenty są prawdziwe – ale narracja białoruska często pomija kluczową szczegół: starsza bariera od lat 80. XX wieku stoi na białoruskiej stronie.

Miejscowi nazywają ją Sistemą – mniej więcej dwumetrowym ogrodzeniem, które od dziesięcioleci ogranicza ruch dużych ssaków wewnątrz lasu. Białoruski naukowiec, z którym rozmawialiśmy, poprosił o zachowanie anonimowości ze względów bezpieczeństwa.

„Niektóre gatunki miały już trudności z przekraczaniem granicy wcześniej,” powiedział naukowiec. „Ale teraz jest znacznie gorzej. W 2017 roku rozważaliśmy usunięcie białoruskiej bariery. Dziś ta nadzieja zniknęła.”

Nowe przeszkody po stronie polskiej pogorszyły sytuację. W miejscach zainstalowano drut kolczasty – znany lokalnie jako „spirala Bruno” – w tym w dolinach rzek. Naukowcy twierdzą, że ten drut spowodował poważne obrażenia i śmiertelność zwierząt próbujących go przekroczyć.

Chociaż oficjalny monitoring środowiskowy pozostaje ograniczony, niezależni badacze zaczęli dokumentować, co dzieje się wzdłuż bariery.

Katarzyna Nowak, biolog badająca wpływ obecności wojsk na granicy, i jej koledzy zainstalowali 36 kamer na krawędzi lasu i pobliskich drogach. Podczas 18-miesięcznego monitorowania, które rozpoczęło się w sierpniu 2023 roku, zebrali ponad 50 000 fotografii.

Wyniki sugerują, że infrastruktura graniczna już zmienia sposób, w jaki dzikie zwierzęta korzystają z lasu. Kamery umieszczone głęboko w lesie zarejestrowały znacznie więcej dzikiej fauny niż te blisko bariery, gdzie odnotowano dwukrotnie więcej aktywności ludzkiej niż ruchu zwierząt.

„Wpływ militarizacji na granicę wykracza poza samą strefę graniczną,” powiedziała Nowak podczas niedawnej prezentacji badawczej.

Jej zespół dokumentował także intensywny ruch budowlany podczas fazy budowy. Na jednej drodze leśnej zarejestrowano nawet do 130 pojazdów dziennie. Naukowcy znaleźli uszkodzone drzewa przydrożne, fragmenty drutu kolczastego, wycieki paliwa i plastikowe odpady pozostawione przez ekipy budowlane.

Fotograficzne dowody wskazują, że infrastruktura graniczna, oprócz bariery z 2022 roku, jest również kształtowana przez obawy o obronę, a nie migrację. Ten obraz opublikowany przez Knight Lab z Northwestern University pokazuje „zęby smoka” – przeszkody przeciwpancerne ustawione wzdłuż drogi w sierpniu 2025 roku.

Twierdzenia ze strony białoruskiej o wpływie bariery są trudne do zweryfikowania. W 2024 roku państwowa agencja informacyjna Belta zacytowała wzmiankę o ścianie granicznej w wspólnym raporcie praw człowieka rosyjskiego i białoruskiego ministerstwa spraw zagranicznych: „Nie ma oceny eksperckiej działań podjętych przez Warszawę w celu zbudowania muru na granicy z Białorusią, rzekomo w celu ochrony przed nielegalnym przepływem migracyjnym, ani oceny niszczących skutków dla środowiska, które już spowodowały i które spowodują w przyszłości.”

W 2022 roku wywiad w państwowych mediach sugerował, że liczba jeleni w rezerwacie łowieckim zmniejszyła się o połowę w ciągu roku z powodu polskiej bariery – bez przedstawienia danych. Przy ograniczonym dostępie i upolitycznionych przekazach trudno ustalić, co się stało z tymi zwierzętami. Las jest podzielony między dwa państwa i dwa systemy informacyjne; oba ograniczają weryfikację na różne sposoby.

„Nikt się nie pytał”

Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego monitorowali ślad budowy od lutego do listopada 2022 roku. Wzdłuż jednej leśnej drogi odwiedzili 26 razy, rejestrując martwe gady, płazy i ptaki – niektóre chronione przez polskie prawo – które zostały przejechane przez pojazdy budowlane. Wiele padlin szybko znikało, zabrane przez padlinożerców, co sugeruje, że zaobserwowana śmiertelność jest prawdopodobnie niedoszacowana.

„Mieliśmy narzędzia do właściwego monitorowania jeszcze przed rozpoczęciem budowy,” mówi Michał Zmihorski, profesor w Instytucie Badań nad Ssakiem Polskiej Akademii Nauk. „Nikt nas o to nie poprosił.”

Naukowcy podkreślają, że nawet bez kosztownej wieloletniej telemetrii, państwo mogło wiele się dowiedzieć o dzikiej faunie w pobliżu granicy, korzystając z prostszych metod, takich jak śledzenie, linie transektowe, kamery i monitoring obecności. W rzeczywistości, w niektórych obszarach, naukowcy zainstalowali takie urządzenia, aby dokumentować aktywność dzikich zwierząt.

Badacze próbowali także uzyskać nagrania z kamer systemu bariery. Powiedziano im, że materiały są tajne – mimo że wybrane klipy później pojawiły się w oficjalnej komunikacji. Powstała więc podstawowa luka wiedzy: niezależni naukowcy nadal nie mogą z pewnością odpowiedzieć, które gatunki zbliżają się do muru, gdzie i jak często.

Katarzyna Nowak prowadziła również projekt dotyczący ekologicznego śladu barier granicznych w latach 2022–2023. Opisuje prace terenowe, które często przypominały negocjacje o każdym metrze dostępu. Kamery musiały być ustawione tak, aby rejestrowały las, ale nie „widziały” bariery – warunek narzucony przez Straż Graniczną i regionalne władze ochrony środowiska. Zespół łączył kamery z transektami, śledzeniem śniegowym, nagraniami dźwięku i inwentaryzacją śladów ludzkiej obecności (od odpadów po ślady opon).

Zebrane dane wskazują w jednym kierunku, mówi Nowak: zwiększoną obecność ludzi – pojazdów, żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej i innych służb – w pobliżu granicy w porównaniu do kontrolowanych dróg, oraz mniejszą liczbę śladów zwierząt w strefie granicznej, co jest zgodne z unikaniem tego obszaru.

„Widzimy, jak to wpływa na rozmieszczenie ssaków i ich aktywność. Wstępne wyniki wskazują, że gatunki takie jak żubry, wilki i jelenie pojawiają się znacznie rzadziej w pobliżu granicy niż przed zbudowaniem bariery,” powiedziała naukowiec.

Bariera zmieniła także to, co jest jedzeniem, a co nie. Odpady żywnościowe wokół posterunków wojskowych i Straży Granicznej przyciągają lisy, szopy, psy i dzikie koty. To może tworzyć lokalne skupiska chorób i zmieniać dynamikę drapieżników w sposób trudny do odwrócenia. Monitorowanie zimą 2024 roku dodało niuansów: niektóre małe ssaki i drapieżniki średniego rozmiaru mogą przekraczać drugorzędne ogrodzenia i drut kolczasty, a nawet przechodzić główną barierę w określonych miejscach. Jednak duże ssaki pojawiają się znacznie rzadziej w pobliżu granicy niż przed 2022 rokiem, twierdzą naukowcy.

Zgodnie z notatkami terenowymi badaczy, jelenie zwykle poruszają się równolegle do bariery, zamiast próbować ją przekraczać. Ślady rysiów zbliżających się do ogrodzenia i zawracających zostały zarejestrowane.

Na 18-kilometrowym odcinku granicy naukowcy zarejestrowali około 140 śladów drapieżników średniego rozmiaru i około 40 śladów jeleni, ale bardzo niewiele udanych przekroczeń głównej bariery.

Jedno zagrożenie koncentruje się na rysiach. Naukowcy ostrzegają, że dalsza izolacja genetyczna może doprowadzić populację, liczącą obecnie zaledwie 10–15 osobników, do nieodwracalnego spadku. Mur nie jest jedynym czynnikiem kształtującym las, ale stał się nową, twardą granicą w ekosystemie, który opiera się na przepuszczalności.

Byk żubra stoi pomiędzy polską graniczną barierą a starszą białoruską siatką w Puszczy Białowieskiej. Fot. Instytut Badań nad Ssakiem Polskiej Akademii Nauk.

Słuchając Granicy

Granica to nie tylko struktura wizualna; to także akustyczna. Naukowcy analizowali pejzaż dźwiękowy lasu, prowadząc ciągłe nagrania zimą 2024 przez tydzień i rejestrując dźwięki przez ponad osiem miesięcy w ścisłym rezerwacie Puszczy Białowieskiej – najbardziej chronionej strefie rdzeniowej jednego z ostatnich pierwotnych lasów równinnych Europy, gdzie działalność człowieka jest mocno ograniczona, aby chronić starodrzew i rzadkie gatunki.

Nagrania wskazują, że dźwięki wytwarzane przez człowieka mogą docierać głęboko w las na odległość od około 100 do 250 metrów od granicy – na tyle szeroko, by wpływać na gniazdowanie, polowanie i ruch gatunków wrażliwych na zakłócenia. Warunki również się zmieniają: cichsze fazy przeplatają się z okresami patrolowania i innym hałasem, więc pełna zmienność akustyczna może zająć lata, aby ją uchwycić.

Dla zespołu najwięcej ujawniły ślady śniegowe. Pokazały, które gatunki próbują przekraczać granicę, a które zwierzęta przebywają w pobliżu słupów, szukając porzuconego jedzenia. Nieformalne rozmowy z żołnierzami dodały szczegółów: lisy mogą przekraczać główną barierę, koty podobno przychodzą z Białorusi, a żubry zbliżają się do bariery po białoruskiej stronie w co najmniej dwóch miejscach.

To rodzi niepokojącą możliwość: niektóre duże ssaki mogą być skutecznie zamknięte między polską ścianą a starszą białoruską siatką. Według Nowak, pas między dwoma barierami obejmuje około 37 km², głównie w Białowieskim Parku Narodowym, i jest podzielony na kilka sekcji połączonych wąskimi korytarzami, gdzie ogrodzenia biegną blisko siebie – przejścia, z których duże zwierzęta mogą być niechętne korzystać.

„W zeszłym sierpniu obserwowaliśmy, jak byk żubra stoi tuż za polską barierą, patrząc na zachód,” mówi. „W idealnym świecie Polska i Białoruś współpracowałyby, aby jak najszybciej uwolnić te zwierzęta.”

Zamknięte Bramy

Podczas budowy bariery władze państwowe zwróciły uwagę na 24 korytarze dla dzikiej fauny, takich jak żubry, wilki, jelenie i rysie. Na papierze te punkty przekraczania są kompromisem – obietnicą, że mur może być zarówno granicą, jak i przepuszczalną strukturą dla przyrody.

Jeśli korytarze pozostaną zamknięte, a bramy zamknięte, logika ekologiczna jest brutalna. Duże ssaki nie mogą się przemieszczać między siedliskami i mieszać genetycznie. Z czasem odizolowane populacje słabną: tracą energię, mają niższą skuteczność rozrodczą i są bardziej podatne na choroby i inbred. W pierwotnym lesie, gdzie wymiana genetyczna kiedyś zachodziła przez rzeki i polany, mur tworzy stałą, administracyjną topologię.

Oczywiste pytanie – dlaczego bramy nie są otwarte i na jakich kryteriach można je otworzyć – jest również pytaniem, na które państwo najmniej chce odpowiedzieć. Bez operacyjnej przejrzystości, „korytarze” pozostają słowem na infografice, a nie funkcjonującym środkiem łagodzenia skutków.

Jak Zminimalizować Szkody?

Wobec obecnej polityki i trwającego kryzysu migracyjnego, szybkie rozbiórka bariery wydaje się mało prawdopodobna. Jeśli pozostanie, debata przesuwa się od „zróbmy to jutro” do „co trzeba zrobić, aby szkody się nie pogłębiały.” Naukowcy ostrzegają, że największym długoterminowym ryzykiem może być izolacja genetyczna. Duże ssaki, takie jak rysie, wilki i łosie, polegają na przemieszczaniu się między populacjami po obu stronach granicy. Jeśli bariera uniemożliwi tę wymianę, małe populacje mogą stopniowo tracić różnorodność genetyczną, co zwiększa ryzyko chorób i długoterminowego spadku.

W ich wspólnym raporcie z 2024 roku na temat Puszczy Białowieskiej, Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody i UNESCO ostrzegły: „Infrastruktura bezpieczeństwa granic Polski w połączeniu z istniejącą białoruską „Sistemą” blokuje większość ruchów dzikiej fauny” i prognozowały, że „Brak działań mających na celu rozwiązanie tego problemu poprzez skuteczne środki łagodzące nieuchronnie doprowadzi do dwóch funkcjonalnie odłączonych obszarów chronionej fauny.”

Wynika z tego szereg rekomendacji dotyczących lepszego monitorowania dzikiej fauny i poprawy dostępu społeczeństwa do informacji o granicznym murze, wyłaniających się z wywiadów do tego artykułu i badań takich jak ten z Instytutu Badań nad Ssakiem i stacji badawczej Uniwersytetu Warszawskiego w Puszczy Białowieskiej:

Obecnie prowadzone jest pewne monitorowanie, ale nie zostało ono zaprojektowane wokół bariery. Pod koniec 2025 roku raport stanu ochrony UNESCO zauważył, że w 2024 roku zlecono częściowe badania – dwa lata po zakończeniu budowy – i zalecił powołanie zespołu wieloinstytucjonalnego (składającego się z zarządców terenów, ministerstw, Straży Granicznej, armii i naukowców) do opracowania kompleksowego monitorowania i działań naprawczych.

Pod koniec 2025 roku Rada Państwa ds. Ochrony Przyrody w Polsce wydała pilny dokument stanowiskowy, w którym argumentowała, że Puszcza Białowieska – nadal odczuwająca skutki nielegalnych wycinek z 2017 roku – stoi wobec nowych nacisków ze strony granicznej bariery, rozbudowy infrastruktury i osuszania siedlisk. Eksperci wezwali do natychmiastowych działań: ograniczenia ruchu na leśnych drogach, przywrócenia mokradeł i opracowania zintegrowanych planów ochrony.

Mieszkańcy nie potrzebują raportów, by wyczuć zmianę. W Teremiskach Basia opisuje lata, kiedy granica istniała głównie dla ludzi, a nie dla zwierząt. „Raz niedźwiedź przyszedł do nas z Białorusi,” wspomina. „Zrobiliśmy mu zdjęcie, gdy jadł miód. Wilki przechodziły granicę, gdy szliśmy w pobliżu. Dla nich polityka nie istniała.”

Teraz polityka ma pięciometrową stalową oś. Rachunek ekologiczny jest nadal liczony – a jak pokazują nasze wnioski, część tego rachunku to informacja: bez dostępu do danych i funkcjonującego systemu monitorowania społeczeństwo nie może wiarygodnie ocenić, co zrobił mur, jakie działania łagodzące są skuteczne, a co zawodzi.


Nikola Budzinska jest polską dziennikarką specjalizującą się w reportażach transgranicznych i środowiskowych. Anastasiya Zakharevich jest białoruską dziennikarką z dużą wiedzą o lokalnych społecznościach i obszarach chronionych wzdłuż granicy białoruskiej.

Ten artykuł powstał przy wsparciu Journalismfund Europe.

Najnowsze Wiadomości

Kultura

Wymyślanie Światów z Tkaniny


autor Kaja Novak
19 lis 202507 sty 2026


Czechy

Czeski spadek urodzeń


autor Nora Igelnik
18 lis 202518 lis 2025


Komentarze

Afera korupcyjna na Ukrainie część druga: jak Zelenski może wyprzedzić ją


autor Josh Rudolph i Olena Prokopenko
17 lis 202517 lis 2025