Rosyjskie media na uchodźstwie borykają się z kryzysem egzystencjalnym: cięcia finansowania, spadająca liczba odbiorców, malejąca morale

New Eastern Europe
Rosyjskie media na uchodźstwie borykają się z kryzysem egzystencjalnym: cięcia finansowania, spadająca liczba odbiorców, malejąca morale

Przyszłość rosyjskich mediów pozarządowych jest niepewna, ponieważ rosyjskie media na uchodźstwie walczą z malejącymi strumieniami przychodów, upadkiem swojej widowni oraz spadkiem morale swoich dziennikarzy.

Maksim Litavrin mieszka teraz w Rydze, ale za jego oczami jest daleko. W 2022 roku Litavrin, razem z dziesiątkami innych reporterów, opuścił dom i stał się rosyjskim dziennikarzem na uchodźstwie, aby uciec od środowiska stającego się coraz bardziej wrogim wobec niezależnych mediów.

„Nasze umysły nadal są w Rosji,” powiedział.

Litavrin pracował przez cztery lata dla publikacji Mediazona, rosyjskiej organizacji medialnej pozarządowej założonej w 2014 roku przez członków rosyjskiej grupy feministycznej Pussy Riot, kiedy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę w 2022 roku. W odpowiedzi na początkowe relacje Mediazony o konflikcie, federalna agencja Roskomnadzor zablokowała jej stronę internetową i zażądała zamknięcia organizacji. Mediazona, jak wiele innych, zdecydowała się przenieść swoją działalność za granicę. W ciągu kilku tygodni Litavrin spakował swoje rzeczy i wraz z żoną oraz psem Teo przeprowadził się do Łotwy przez Gruzję, popularny punkt zatrzymania dla wielu Rosjan uciekających z kraju ze względu na brak wiz dla obywateli rosyjskich.

Obecnie, w swoim ósmym roku, Litavrin spędził połowę swojego czasu z Mediazoną za granicą. Pracuje dla publikacji z połową liczby płacących subskrybentów, jaką miała kiedyś, i ma trudności z osiedleniem się w miejscu, które nie jest jego domem.

W 2022 roku setki dziennikarzy, w tym całe redakcje, niechętnie opuściły Rosję. Skala exodusu, według analityczki politycznej i byłej rosyjskiej dziennikarki, Marii Lipman, była bezprecedensowa, nawet w czasach Związku Radzieckiego. Wiele z tych organizacji medialnych, jak Mediazona, osiedliło się na Łotwie.

Lipman powiedziała, że unika nazywania tych organizacji niezależnymi, ponieważ wątpi, czy naprawdę istnieją media całkowicie niezależne gdziekolwiek. Zamiast tego woli termin pozarządowe, oznaczający brak powiązań z rosyjskim rządem.

W nieobecności, rosyjski rząd regularnie zakazuje kolejnych organizacji medialnych i dziennikarzy od marketingu, blokuje ich online i oznacza jako „zagranicznych agentów” lub „niepożądane organizacje”. Każdy, kto kojarzy się z tymi etykietami, ryzykuje grzywnami i groźbami aresztowania.

Po czterech latach wojny, rosyjscy dziennikarze na uchodźstwie czują, że ich miejsce zostało wyparte. Stare źródła dochodu wyschły, ich widownia w Rosji kurczy się, a morale wśród dziennikarzy na uchodźstwie jest na niskim poziomie.

Utrata dochodów

Meduza była jednym z najważniejszych i najbardziej wpływowych publikacji relacjonujących sytuację w Rosji. Ta grupa została założona na Łotwie w 2014 roku przez rosyjskich dziennikarzy, którzy opuścili swoje wydawnictwo w Rosji dla większej wolności prasy za granicą. Ale nawet ta silna pozycja medialna znalazła się w wojnie na wyniszczenie.

W kwietniu 2021 roku Meduza została oznaczona przez rosyjski rząd jako „zagraniczny agent”, co, według Kate Leviny, szefowej zaplecza Meduza, kosztowało organizację około 90 procent jej całkowitych przychodów z reklamy z dnia na dzień. Rząd rosyjski cofnął Meduzie prawo do reklamy, co wymazało ich model biznesowy.

Do 2025 roku rząd USA zapewniał około 15 procent rocznego budżetu Meduza. Według Leviny, po cięciach USAID przez prezydenta Donalda Trumpa w lutym 2025 roku, Meduza, nadal będąca jednym z najbardziej solidnych filarów niezależnych rosyjskich mediów, popadła w kłopoty finansowe.

„Dzięki Trumpowi straciliśmy dużo naszych finansów,” powiedziała Levina. „Zostaliśmy zmuszeni do zwolnienia kilku ludzi. Zostaliśmy zmuszeni do obniżenia wszystkich wynagrodzeń, praktycznie dla wszystkich oprócz naszej sprzątaczki.”

Radio Free Europe nie jest organizacją medialną pozarządową. W rzeczywistości jest to organizacja medialna finansowana przez rząd USA, która od czasów zimnej wojny zapewnia relacje z Europy Wschodniej i Bliskiego Wschodu. Jednak, podobnie jak inne organizacje medialne, które musiały opuścić Rosję, gdy rozpoczęła się wojna, Radio Free Europe od marca ubiegłego roku balansowało na krawędzi podobnej przepaści. Agencja Mediów Globalnych USA poinformowała tę stację, że jej grant został odwołany w tym okresie.

„Uważaliśmy to za niekonstytucyjne i poszliśmy do sądu,” powiedział Aleksejs Busarovs, szef biura Radio Free Europe w Rydze. „Wygraliśmy tę sprawę. Udało nam się przywrócić finansowanie w zeszłym roku.”

Jednak 3 lutego administracja Trumpa przeszła nową ustawę, która skutecznie obniżyła finansowanie Radio Free Europe o 21 procent, co według Busarovsa spowodowało, że roczny budżet organizacji wyniósł 112,5 miliona dolarów amerykańskich. To jest w porównaniu do obecnego budżetu propagandowego Rosji, który na 2026 rok wynosi 146,3 miliarda rubli – około 1,8 miliarda dolarów.


Zapaść widowni

Dla Meduza, Mediazony i Radio Free Europe ich czytelnictwo w Rosji dramatycznie spadło od początku wojny. Według Litavrina, Mediazona straciła połowę subskrybentów od początku wojny i ma teraz tylko 5000. Jednakże, powiedział też, że widownia Mediazony wzrosła podczas próby zamachu stanu w 2023 roku, kiedy Prigożin, rosyjski oligarcha i lider prywatnej grupy najemniczej Wagner, odwrócił się od Putina i próbował, nieudanie, poprowadzić swoją armię na Moskwę.

Busarovs dodał, że czytelnictwo Radio Free Europe wyraźnie rośnie podczas sytuacji awaryjnych.

„Oznacza to, że kiedy ludzie w Rosji potrzebują wiarygodnych informacji, zwracają się do nas,” powiedział Busarovs. „Znają sposób, by się z nami skontaktować. Ale z różnych powodów wolą tego nie robić na co dzień.”

Ivan Dmitrievich Tupitsin, 31 lat, mieszka w Nowosybirsku w Rosji i nie kontaktuje się z tego typu publikacjami. Powiedział, że treści, które produkują te media, często błędnie przedstawiają rzeczywistość, którą widzi wokół siebie każdego dnia.

„Czytałem Meduzę około dziesięciu lat temu,” powiedział. „Jednak ich retoryka dramatycznie się zmieniła po rozpoczęciu wojny, więc teraz nie znam nikogo, dla kogo Meduza byłaby wiarygodnym źródłem informacji.”

Inni czują się wyobcowani lub całkowicie porzuceni przez te media na uchodźstwie. Elena Olegovna Bezuglova, 25 lat, z Moskwy, powiedziała, że czasami te artykuły bezpośrednio obrażają zwykłych Rosjan.

„Czasami czytam artykuły, które sprawiły, że czułam się, jakby ktoś wylał na mnie wiadro błota,” powiedziała Bezuglova. „Te media zwykle nie komunikują potrzeby poprawy Rosji (ani jak to zrobić), ale raczej proponują zburzenie wszystkiego i zbudowanie od nowa.”

Litavrin przyznał, że między uchodźcami a tymi, którzy pozostali w Rosji, istnieje wyczuwalne napięcie. Czasami, powiedział, media na uchodźstwie mogą zbytnio obwiniać tych, którzy zostali.

Dodatkowo, po usłyszeniu o problemach finansowych Meduza po cięciach Trumpa w USAID, Bezuglova powiedziała, że teraz uważa Meduzę za sponsorowaną przez zagraniczne rządy, które promują własne interesy.

Levina broniła niezależności Meduza i powiedziała, że ponad 90 procent finansowania Meduza służy wspieraniu organizacji i nie finansuje konkretnych relacji.

Spadek morale

Litavrin powiedział, że czasami przegląda Google Street View, patrząc na ulice i zaułki swojego rodzinnego Nowosybirska lub Moskwy, gdzie zaczęła się jego kariera w Mediazonie. Pogrąża się w żałobie, wspominając czas i miejsce, do którego nie może wrócić.

Najbardziej smutne dla niego, powiedział, było, gdy jego żona wróciła do Moskwy na dwa tygodnie w 2023 roku. Powróciła do Rygi, aby potwierdzić jego obawy. To nie jest to samo miejsce, z którego wyjechali. Powiedziała, że ludzie są inni, wydają się przestraszeni, mówią szeptem. Powiedziała, że czuła obecność „słonia w pokoju”.

„Nie tęsknię za miastem, ale tęsknię za tym okresem w moim życiu,” powiedział Litavrin. „Ale żeby tam wrócić, potrzebowałbym maszyny czasu.”

 

 

Według Lipman, na Łotwie rosyjscy dziennikarze są „na wyspie”, częścią środowiska społecznego, ale odizolowani od szerszej społeczności medialnej. Litavrin powiedział, że czuje to samo.

Litavrin ma stałe pozwolenie na pobyt na Łotwie, ale powiedział, że inni rosyjscy dziennikarze na uchodźstwie jeszcze tego nie osiągnęli.

Wielu rosyjskich dziennikarzy ubiegało się o łotewską wizę długoterminową, krótkoterminowe rozwiązanie imigracyjne, zamiast o azyl, który wykluczałby ich z możliwości powrotu do domu. O tym poinformowała Sabine Sile, założycielka Media Hub Riga, organizacji pozarządowej wspierającej niezależnych dziennikarzy i ich rodziny.

Sile powiedziała, że wielu używa tej wizy jako rozwiązania długoterminowego, składając wnioski rok po roku, co staje się coraz bardziej nie do utrzymania, ponieważ te krótkoterminowe wizy nie są przeznaczone do długoterminowej imigracji i nie pozwalają na pracę.

Rząd łotewski, wczesniej w tym roku, ograniczył wydawanie wiz długoterminowych dla obywateli rosyjskich, z wyjątkiem niektórych sytuacji zwolnionych z tego obowiązku. Zostało to zrobione w celu „zmniejszenia zagrożenia dla porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego”.

Nadezhda Jurova, pracująca dla Novaya Gazeta Europe w Rydze, jest kolejną dziennikarką na uchodźstwie, która musiała opuścić swoje życie, gdy jej organizacja opuściła Rosję w 2022 roku.

„To było najtrudniejsze,” powiedziała. „Opuścić bez możliwości powrotu. A cała moja rodzina jest tam jeszcze.”

 

 

Jurova powiedziała, że jest najbliższa swojej babci, która mieszkała w tym samym budynku co ona. Wychowała się w dzielnicy Basmanny w Moskwie i powiedziała, że cztery pokolenia jej rodziny tam mieszkały.

„Każda ulica, każdy dom, jest nasycony historią mojej rodziny,” powiedziała.

Jej ojciec jest niepełnosprawny, ale powiedziała, że udało jej się raz spotkać z matką i babcią w Gruzji. Niestety, drogie loty i wizy utrudniają regularne widzenie się z rodziną.

Dla Litavrina i Jurovy, bez poczucia domu, rodziny i przynależności, planowanie na więcej niż rok do przodu jest niemożliwe.

Przyszłość rosyjskiego dziennikarstwa

Rosyjscy dziennikarze na uchodźstwie zastanawiają się, co się stanie z niezależnym rosyjskim dziennikarstwem w przyszłości. Lipman powiedziała, że wierzy, iż obecnie publiczność rosyjskich mediów za granicą jest podzielona, co stwarza kolejne wyzwanie dla tych dziennikarzy.

„Istnieje wystarczająco duża grupa imigrantów Rosjan, którzy są także odbiorcami tych mediów,” powiedziała. „Ale gdy twoja publiczność jest podzielona między tych, którzy znajdują się w różnych krajach próbując zacząć nowe życie, a tych, którzy zostali w Rosji, która staje się coraz bardziej represyjna z dnia na dzień, jak kształtujesz swoje relacje?”

R. Taylor Robinson jest niezależnym dziennikarzem, który studiuje magisterium z dziennikarstwa w Northwestern University’s Medill School. Koncentruje się na geopolityce i reportażu śledczym przez pryzmat ludzi, którzy przez to przechodzą.