Pozwól sobie na duszę podglądaną biczem. Nowa romantyka i film Pillion

Kapitál
Pozwól sobie na duszę podglądaną biczem. Nowa romantyka i film Pillion

Jak zmienia się postrzeganie romantyki w sztuce? Nowy film z tematyką BDSM i miłości ujawnia granice, zaufanie i oddanie, jednocześnie wywołując pytania o współczesne wyobrażenia o związkach, przemocy i romantyce we współczesnym świecie. Co wyjawi ten odważny debiut?

Romantyczne historie w sztuce zmieniają się tak samo jak podejście społeczeństwa do nich. Pojęcia takie jak chickflick czy chicklit są dziś uważane za pogardliwe, guilty pleasure to już tylko pleasure. Romantasy na całym świecie należą do najbardziej dochodowych gatunków książkowych, serial Heated Rivalry rozbił sieci i serca, audioerotyka naprawia to, co tradycyjne porno zepsuło. Na trendy wskakuje także produkcja kinowa, choć często trzyma się tradycji: ponieważ filmy są drogie, trzeba przyciągnąć jak najwięcej widzów, a krzywa nie odpuszcza – środek jest szeroki.

A potem najwięcej mówiącym filmem o miłości stanie się gay BDSM coming of age studium poznawania własnych granic, którego produkcja kosztowała milion dolarów.

Film Pillion (2025) jest adaptacją noweli Box Hill (2020), w której brytyjski pisarz Adam Mars-Jones opisuje życie 18-letniego Colina. A choć w filmie gra go 37-letni Harry Melling, młodość i niedoświadczenie mu uwierzysz. Colin przeżywa głęboki związek z motocyklistą Rayem, oparty na zasadach BDSM dominacji i uległości. Wciąż jednak to wrażliwa melodramat romantyczny – z rekwizytami i sceneriami, przy których widz może znaleźć się na granicy własnych możliwości. Jako osoba, która w kinowej sali z innymi ludźmi widziała także Deep Throat (1972), mogę powiedzieć, że po oddechu pierwszego Colinowego i Rayowego przygody w ciemnej uliczce wszystko przyjęłam posłusznie i jeszcze prosiłam o dokładkę.

https://www.youtube.com/watch?v=Gl8n5I-IIHU

Więcej niż odważne ujęcia – w porównaniu do oryginalnego montażu skrócone o najbardziej explicite momenty – szokuje w filmie także fakt, że jest to debiut. Reżyser Harry Lighton trzyma mocno w rękach każdą złożoną część i nie schodzi do pierwszego planu ani patosu – na przykład w poetyckich scenach rosnącej miłości Colina do Ray'a czy w istotnym dialogu filmu o tym, co jest najważniejsze w związku. Delikatny, sytuacyjny, ale i cyniczny humor, ukazanie życia rodzinnego, rutyny i podniecenia – to wszystko ma swoje miejsce, wagę, wymowę i filmową precyzję.

Komuna BDSM słusznie obawia się, że niewrażliwa publiczność po obejrzeniu filmu tylko pogłębi uprzedzenia. Nie potrzebujesz jednak tytułu z uniwersytetu filmowego, aby zrozumieć, że związek Colina i Raya jest wyważony, a niekonsensualna przemoc nie należy do żadnych relacji. Nie chcę zdradzać zbyt wiele – moment zaskoczenia ma w filmie kluczową funkcję –, ale Ray nie jest w porządku i na końcu trzeba go bardziej żałować niż Colina, który wygląda na godnego pożałowania tylko na zewnątrz. Głębokość nie jest dla powierzchownych, BDSM jest dla każdego.

Steven Spielberg w 2007 roku oświadczył, że niskobudżetowy musical Once dał mu inspirację na cały następny rok. Intymność Pillionu może mieć podobny wpływ. A nawet trochę się tu śpiewa, co dla wielu widzów może być czymś, czego się bardziej obawiają niż explicite sceny seksualne. Harry Lighton przynosi taką czystą romantykę, a także funkcjonalność relacji, o jakiej niedawno mogli tylko marzyć w mokrych snach Burlive výšiny (2026).

Filmy romantyczne zawsze odzwierciedlały kulturę danego okresu. Z książkową, a później filmową Bridget Jones utożsamiały się miliony kobiet, bo Helen Fielding opisała życie, jakie było podczas patriarchatu (który nigdzie nie odszedł), na przełomie millenium, z dominującą drastyczną diet culture (która wróciła) i z tolerowaniem aż do preferowania tego, że szef potajemnie chwyci cię za zadek. Jako popularny gatunek mają romanťáky wpływ także na to, czego oczekujemy od relacji. Pomimo że wciąż pracują z fantazją i idealizacją, coraz częściej odzwierciedlają także zmęczenie z aplikacji randkowych, niepewność, przemoc czy nierówność.

Czy Pillion jest romantycznym filmem mimo tematyki BDSM? Wręcz przeciwnie! O oddaniu, zaufaniu i pragnieniu bycia widzianym opowiada z taką delikatnością, że brutalność praktyk tylko to podkreśla. Idź do kina, usiądź wygodnie i pozwól sobie delikatnie pogłaskać duszę biczem.

Autorka jest pisarką i publicystką

Tekst jest częścią projektu PERSPECTIVES - nowej marki dla niezależnej, konstruktywnej i wieloperspektywicznej dziennikarstwa. Projekt jest finansowany przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i stanowiska są poglądami i oświadczeniami autora(-ów) i nie muszą koniecznie odzwierciedlać poglądów i stanowisk Unii Europejskiej lub Europejskiej Agencji Wykonawczej ds. Edukacji i Kultury (EACEA). Unia Europejska ani EACEA nie ponoszą za nie żadnej odpowiedzialności.