Marzenie o „bezdymnej Europie” znika w dymie
New Eastern Europe
Politycy UE mówią, że chcą Europy bez dymu, ale ich działania to uniemożliwiają – jednocześnie zagrażając obywatelom UE, zwłaszcza w Europie Środkowej i Wschodniej.
Zbliża się „Światowy Dzień Bez Tytoniu” approaching, wielka retoryka Brukseli o budowaniu „pokolenia wolnego od palenia” do 2040 roku brzmi świetnie. W rzeczywistości jednak kierunek polityki UE w tej kluczowej sprawie zdrowia publicznego pozostaje upornie nieskuteczny. Traktując bezpieczniejsze alternatywy nikotynowe jak śmiertelne papierosy palne, Unia Europejska ryzykami zamienia zdrowie publiczne w ideologiczną wojnę – taką, która może utrzymać miliony palaczy, zamiast im pomóc rzucić palenie.
Nadchodzące zmiany w Dyrektywie o wyrobach tytoniowych (TPD), europejskiej biblii regulacyjnej dla produktów nikotynowych, wprowadzą surowe kary za alternatywne produkty nikotynowe, takie jak e-papierosy i saszetki. Mimo że te produkty pomagają palaczom rzucić palenie i są niezbędne w dążeniu do wolnej od dymu Europy, UE planuje zakazać smakowych e-papierosów i saszetek z nikotyną, utrudnić ich zakup, podnieść podatki i nałożyć wysokie grzywny.
UE postrzega wszystkie spożycie nikotyny jako równoważne. Prowadzi to do niebezpiecznego wniosku, że papierosy palne stwarzają takie samo ryzyko jak bezpieczniejsze produkty, których miliony palaczy używają, aby rzucić palenie.
Zaufanie publiczne maleje, gdy obywatele postrzegają regulacje zdrowia publicznego jako wyciąganie pieniędzy. Jeśli UE uczyni bezpieczne alternatywy zbyt drogie lub trudne do zdobycia, konsumenci wrócą do palenia papierosów jako alternatywy i będą korzystać z produktów czarnego rynku, aby uniknąć ograniczeń. Według badania Eurobarometr 482, przeważająca 82,5 procent Europejczyków palących wskazuje „niższe ceny” jako główny powód sięgnięcia po produkty z czarnego rynku. Opodatkowując bezpieczniejsze alternatywy do nieistnienia, UE nie chroni praw obywateli; aktywnie napędza rynek nielegalny. Wizja Europy wolnej od dymu może stać się rzeczywistością tylko wtedy, gdy Bruksela zrezygnuje z wysiłków usunięcia produktów takich jak e-papierosy i saszetki wspierających rzucanie palenia.
Aby zrozumieć, jak głęboko ta kulturowa choroba rozprzestrzenia się w Brukseli, rozważ ostatnie wypowiedzi najwyższych urzędników. Zaraz po opublikowaniu raportu oceniającego regulacje tytoniowe, komisarz ds. zdrowia UE Olivér Várhelyi zaskoczył ogłoszeniem na corocznej konferencji zdrowotnej. „Z lektury oceny,” powiedział Várhelyi, „wydaje się, że te nowe produkty powodują tyle samo szkody co tradycyjne wyroby tytoniowe.”
Przekaz zdrowotny musi dostarczać wiarygodnych informacji opartych na badaniach naukowych. Dowody są jednoznaczne. Wypowiedzi Várhelyiego zawierają liczne nieścisłości faktyczne. Obywatele zasługują na szacunek od polityków, którzy nie powinni zniekształcać faktów naukowych, by wspierać swoje wrogie agendy. To więcej niż zła polityka. To nie naukowe straszenie.
Główne grupy zdrowotne, w tym Public Health England, stwierdziły, że e-papierosy są o około 95 procent mniej szkodliwe niż palenie. Badania wyraźnie pokazują, że palacze, którzy całkowicie przechodzą na e-papierosy, znacznie zmniejszają ryzyko zachorowania na choroby związane z paleniem. Chociaż niektóre nagłośnione raporty twierdziły, że vaping jest niebezpieczny, te badania szybko obalono. Renomowani eksperci ponownie sprawdzili dane i obalili te twierdzenia.
Vapory i saszetki z nikotyną nie zawierają tytoniu, co czyni je znacznie zdrowszymi od palenia. Setki tysięcy ludzi w UE umiera rocznie z powodu palenia tytoniu. Palenie tytoniu, jak robią to papierosy, uwalnia tysiące toksyn, które niszczą płuca i serce przez smołę i tlenek węgla. Sama nikotyna nie powoduje śmierci. Przejście z palenia papierosów na spożywanie nikotyny w innych formach, takich jak vaping czy saszetki, dramatycznie zmniejsza – lub eliminuje – ryzyko zdrowotne. To jest całkowite przeciwieństwo tego, co powiedział komisarz Várhelyi.
Zmiany w TPD wydają się mieć na celu wyeliminowanie z rynku produktów nikotynowych o zmniejszonym ryzyku – co jest przeciwieństwem tego, co zrobiłby ktoś, kto chce mieć Europę wolną od dymu. Gdy bezpieczniejsze alternatywy stają się nieosiągalne i nieatrakcyjne, popyt przenosi się na czarny rynek, który omija wszelkie ograniczenia wiekowe i kontrole jakości.
Nie ma tu miejsca na zgadywanie. Istnieje niezliczona ilość prac badawczych i studiów przypadków pokazujących, że najlepszym sposobem na rzucenie palenia jest przejście na mniej szkodliwe metody spożywania nikotyny. Szwecja, jedyny kraj wolny od dymu w Europie, osiągnęła swój sukces dzięki utrzymaniu snus i saszetek z nikotyną jako bezpiecznych alternatyw dla palenia. Szwedzcy mężczyźni mają najniższy wskaźnik zgonów z powodu raka płuc w porównaniu do średniej UE, ponieważ palacze przeszli z papierosów na bezpieczniejsze alternatywy.
Cele zdrowia publicznego i rzeczywistość legislacyjna często się zderzają – i kraje Europy Środkowej i Wschodniej nie są wyjątkiem. Nawet na poziomie krajowym, kilka państw odchodzi od pragmatycznych polityk wolnych od dymu. Nowe prawo polskie nałoży wysoką akcyzę, zakazy smakowe i szereg innych nowych ograniczeń na saszetki z nikotyną, co zniechęci palaczy do ich używania w celu rzucenia palenia. Podobnie, Zgromadzenie Narodowe Bułgarii niedawno rozważało zakaz wszystkich produktów vapingowych, ostatecznie decydując się na zakaz jednorazowych e-papierosów. Słowenia również wprowadziła poprawki zakazujące wszystkich smaków e-papierosów z wyjątkiem tytoniu.
Ignorując szansę, jaką te produkty dają na uczynienie ich krajów bardziej wolnymi od dymu, te rządy ignorują dowody płynące z sąsiednich regionów – jak z Rosji, gdzie rosnące zainteresowanie alternatywami takimi jak e-papierosy i snus doprowadziło do ogromnego, dwucyfrowego spadku sprzedaży papierosów. Zamiast dążyć do rozsądnego zmniejszania szkód, region tworzy patchwork zakazów i dezorientujących regulacji. To właśnie palacze Europy Wschodniej, i ich rodziny, najbardziej ucierpią na tej bezsensownej polityce.
To nie tylko kwestia regulacji tytoniowych obejmujących produkty nikotynowe o zmniejszonym ryzyku. Niektórzy regulatorzy zdają się być zdeterminowani, by wyeliminować nikotynę jako taką, bez względu na konsekwencje. Czechy, na przykład, niedawno wyprowadziły saszetki z nikotyną z szarej strefy legislacyjnej, ustalając surowe limity nikotyny na poziomie 12 mg na saszetkę. Czescy politycy poszli dalej, zakazując innych zdrowych składników, takich jak witaminy i minerały. Zrobiono to w rzekomym celu zapobieżenia sytuacji, w której palacz mógłby słusznie wierzyć, że poprawi swoje zdrowie, przechodząc z papierosów na saszetki z nikotyną. Dzięki temu chaosowi krótkowzrocznych podatków i regulacji, obywatele i turyści przemieszczający się po Europie muszą nawigować przez labirynt zmieniających się przepisów dotyczących vaping i nikotyny, z tym, co jest legalne, co można kupić, a co dozwolone w publicznym użyciu, zmienia się dynamicznie z kraju na kraj. Jeśli kraje Europy Środkowej i Wschodniej oraz Bruksela będą preferować opodatkowanie i całkowity zakaz zamiast bardziej pragmatycznych regulacji, mogą wywindować bezpieczniejsze alternatywy poza rynek, skutecznie wypychając użytkowników z powrotem do papierosów palnych lub podziemnego czarnego rynku, porzucając wizję Europy wolnej od dymu.
Negatywna, karząca polityka wobec użytkowników tytoniu i nikotyny nie poprawi sytuacji w Europie. Tylko pozytywna, przyszłościowa polityka, która wyznacza jasną ścieżkę do rzucenia palenia, może pomóc. Jeśli Bruksela będzie kontynuować politykę TPD, cel wolnej od dymu Europy zgaśnie w dymie.
Arta Haxhixhemajli jest kosowską badaczką, byłą nie-rezydentką Fellow w Funduszu Niemieckim Marshalla w Stanach Zjednoczonych oraz pisarką w Young Voices. Jej badania obejmują stosunki międzynarodowe, bezpieczeństwo i geopolitykę.