Wątpliwe zwycięstwa: Kto naprawdę ufa niemieckiej skrajnie prawicowej AfD?

Kapitál
Wątpliwe zwycięstwa: Kto naprawdę ufa niemieckiej skrajnie prawicowej AfD?

Z dwoma nadchodzącymi wyborami regionalnymi na wschodzie, Niemcy ponownie obawiają się perspektywy pierwszego rządu krajowego składającego się z partii skrajnej prawicy. Partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) już ogłasza się zwycięzcą, a najnowsze rekordowe wyniki sondaży napędzają ich optymizm. Jednak sondaże to nie wybory — prawda, którą wyniki wyborów AfD pokazały już od ponad dekady.

Wersja polska

Z dwoma nadchodzącymi wyborami regionalnymi na wschodzie, Niemcy ponownie obawiają się perspektywy pierwszego rządu krajowego składającego się z partii skrajnej prawicy. Partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) już ogłasza się zwycięzcą, a najnowsze rekordowe wyniki sondaży napędzają ich optymizm. Jednak sondaże to nie wybory — co AfD udowodniła od ponad dekady swoimi wynikami wyborczymi.

Rosyjski ma zostać obowiązkowym przedmiotem w szkołach. Flagi tęczowe przed budynkami szkolnymi miałyby zostać zastąpione flagą narodową; upamiętnianie Holokaustu na lekcjach historii, przez nowy nacisk na „sukcesy” niemieckiego państwa. Jednocześnie obecne obowiązkowe nauczanie miałoby ustąpić miejsca obowiązkowej edukacji, którą można by również ukończyć online lub w domu.

To tylko kilka z najnowszych i najbardziej dalekosiężnych zapowiedzi skrajnie prawicowej AfD, która z pewnością idzie w kolejnym cyklu wyborczym z pewnością siebie. We wrześniu 2026 roku trzy niemieckie landy wschodnie wybiorą nowe parlamenty: Saksonia-Anhalt 6 września; Meklemburgia-Pomorze Przednie za dwa tygodnie, a także miasto-państwo Berlin.

Eduacja to jedna z dziedzin polityki, w których niemieckie kraje związkowe różnią się najbardziej. Bezpieczeństwo wewnętrzne, zwłaszcza policja, to kolejny obszar. Ponieważ rządy krajowe mają w obu tych dziedzinach znaczną władzę, AfD uczyniła konflikt kulturowy w edukacji centralnym elementem swojej kampanii. Jednocześnie partia kontynuuje promowanie swojego konceptu „powrotu do kraju”, mającego na celu ograniczenie migracji i „Germanizację” społeczeństwa. W dziedzinie bezpieczeństwa wewnętrznego chcą utworzyć „ochotniczą siłę obywatelską” obok regularnej policji, kwestionując monopol państwa na użycie siły.

Przedstawiciele AfD wydają się być bardzo pewni siebie; ich liderzy regionalni już mówią o „pierwszym rządzie regionalnym kierowanym przez AfD w Niemczech”. Zamiast tradycyjnej strategii wyborczej, regionalna AfD w Saksonii-Anhalt uruchomiła „plan działań rządu”. Media już nazywają to „Przejęcie władzy” — celowe odniesienie do objęcia przez Adolfa Hitlera funkcji kanclerza Rzeszy w 1933 roku, również poprzez wybory demokratyczne.

40% Wschód, 20% Zachód

Najnowsze sondaże z połowy maja supportują ich optymizm: prognozują, że AfD stanie się najpotężniejszą partią — w Saksonii-Anhalt z 42%, a w Meklemburgii-Pomorzu Przednim z 36%. Te liczby zdają się rosnąć. Sondaż z połowy czerwca pokazuje, że nawet na poziomie federalnym AfD może wkrótce wyprzedzić wszystkich konkurentów. Z 29% wyprzedza daleko Koalicję Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU, 22%), Socjaldemokratyczną Partię Niemiec (SPD, 13%), Zielonych (14%) i Die Linke (10%). Liberałowie i inni nie przekroczą wymaganego progu 5%, aby wejść do parlamentu.

Ostatni sondaż burzy powszechne przekonanie, że AfD to wyłącznie zjawisko wschodnioniemieckie, napędzane frustracją i rozczarowaniem po kapitalistycznej transformacji po integracji byłej socjalistycznej NRD z Republiką Federalną Niemiec (RFN).

Chociaż ten kontekst historyczny nie jest całkowicie błędny, wzrost AfD różni się od, na przykład, tymczasowego sukcesu skrajnej Partii Narodowo-Demokratycznej Niemiec (NPD) w latach 2000. W Saksonii NPD została wybrana do parlamentu regionalnego w 2004 roku i tam pozostała — ale tylko tam — do 2014 roku. Założona w 2013 roku, AfD początkowo osłabiła radykalną NPD swoimi wtedy umiarkowanymi konserwatywnymi stanowiskami i skupieniem na ekonomii.

Tylko podczas i po europejskich wyzwaniach migracyjnych 2015/16 AfD przesunęła się jeszcze bardziej na prawo, przyjmując ksenofobiczną i islamofobiczną retorykę ruchów anty-migracyjnych, takich jak Pegida w Dreźnie, i wypychając z partii mniej radykalnych polityków.

Wykorzystując kryzysy i wojny

To właśnie stało się ich głównym — i bardzo skutecznym — podejściem do kolejnych kryzysów. Na samym początku pandemii COVID-19, przedstawiciele AfD krytykowali rząd za niewystarczające działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa społeczeństwu przed wirusem. Jednak po kilku miesiącach, gdy pierwsze lockdowny i chaotyczne, regionalne przepisy frustrowały społeczeństwo, AfD dostrzegła rosnący ruch protestu przeciwko środkom bezpieczeństwa i szczepieniom. AfD szybko zmieniła kurs, dołączając do sceptyków koronawirusa.

Podobnie, po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, niemiecka AfD potrzebowała kilku miesięcy, aby ustalić, które stanowisko będzie najskuteczniej mobilizować wyborców. Ostatecznie związała się z prorosyjskimi, anty-NATO ruchami i pogłębiła swoje kontakty z Rosją, na przykład poprzez wizyty na forum gospodarczym w Sankt Petersburgu.

W odniesieniu do wojen na Bliskim Wschodzie, niemiecka AfD pozostaje w dużej mierze cicha z powodu wewnętrznych konfliktów między wyrażaniem poparcia dla Izraela a skłonnościami antysemickimi i oczywistą islamofobią wśród jej polityków.

Niemniej jednak, każda z tych kryzysów pomogła partii odnieść odnowione sukcesy wyborcze. I tak, AfD zawsze była bardziej popularna na wschodnich obszarach Niemiec — i nadal jest, osiągając średnio między 30 a 40 procent w ostatnich wyborach regionalnych i miejskich. Jednak stopniowo zyskuje też zwolenników na Zachodzie, przełamując barierę 20%. AfD jest już reprezentowana w 15 z 16 niemieckich parlamentów regionalnych (z wyjątkiem Szlezwika-Holsztynu na północy).

Od marca, nowy parlament regionalny Badenii-Wirtembergii na południowym zachodzie składa się z 56 członków — z CDU i Zielonych, po 35, oraz 24 z AfD i 10 z SPD. W zachodnim kraju związkowym Nadrenia-Palatynat, CDU zdobyła 39 mandatów, SPD 32, AfD 24, Zieloni 10. W obu regionach AfD uzyskała około 19 procent głosów, co czyni ją trzecią siłą pod względem siły głosu.

W związku z tym, gdy Björn Höcke, ideologiczny lider AfD w Turyngii (który tak naprawdę urodził się i wychował w Niemczech Zachodnich), niedawno wygłosił ostre uwagi w szwajcarskim podcaście — twierdząc, że "w zachodniej części kraju są niemieckojęzyczni Amerykanie; na wschodzie są niemieckojęzyczni Niemcy. Na wschodzie ludzie wciąż są Niemcami" — spotkał się z ostrą krytyką ze strony krajowego kierownictwa partii. Obawiali się, że może łatwo zaszkodzić ich niedawnym sukcesom na Zachodzie.

Co więcej, AfD staje się coraz bardziej popularna wśród młodzieży zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie. Raporty i eksperci przypisują to tym samym powodom, które widzą u dorosłych: rozczarowaniu ustalonym partiom politycznym, uczuciu bycia zostawionym w tyle — szczególnie na obszarach wiejskich — oraz odrzuceniu dominujących zielonych i postępowych wartości ostatnich lat.

Pandemia, kryzysy energetyczne i eskalujące wojny wzmocniły ideologiczną poszukiwawczość prostych rozwiązań. Te kwestie, obok lęku o przyszłość i potencjalną konieczność poświęcenia standardów życia, są mocno wykorzystywane w kampaniach propagandowych przez AfD, a także przez jeszcze bardziej skrajną prawicę, takie jak Freie Sachsen (Wolni Saksończycy) czy Die Heimat (Ojczyzna, dawniej NPD).

Co więcej, ruchy antydemokratyczne i antysystemowe aktywnie nawiązują kontakty w Europie, a także z reżimami autorytarnymi, takimi jak Rosja, oraz z postaciami bliskimi administracji Trumpa w USA.

W tym świetle, niemiecka debata o tym, jak zapobiec rządzeniu AfD, wydaje się przestarzała i zbyt wąska, ponieważ nadal skupia się głównie na różnicach Wschód-Zachód. Klasyfikacja kilku oddziałów AfD jako skrajnie prawicowych ekstremistów przez krajową agencję wywiadowczą (Federalny Urząd ds. Ochrony Konstytucji), wraz z szerokim relacjonowaniem medialnym, mogła w rzeczywistości przynieść partii więcej korzystnej publicity niż ostrzeganie przed zagrożeniem dla systemu demokratycznego kraju.

Głośne żądania publiczne utrzymania tak zwanej „Brandmauer” (zapory ogniowej jako politycznego konsensusu nie współpracowania z przedstawicielami AfD) już nie działają. AfD od lat jest obecna w parlamentach regionalnych i miejskich. Ich wpływ tam odczuwalny jest w ograniczaniu finansowania inicjatyw społeczeństwa obywatelskiego i wprowadzaniu ostrzejszych przepisów dla ubiegających się o azyl i migrantów.

Co więcej, z obawy przed utratą głosów na rzecz AfD, inne partie — szczególnie konserwatywne CDU — regularnie przyjmują elementy agendy AfD. To w zasadzie sposób, w jaki Niemcy przywróciły kontrole graniczne w ramach strefy Schengen, wprowadziły karty płatnicze dla ubiegających się o azyl i ograniczyły kursy językowe dla migrantów.

Samosabotaż

Jednak słabości AfD w zakresie rzeczywistego rządzenia politycznego powinny być bardziej oczywiste. Podczas gdy ich główny slogan — nawiązujący do ruchu MAGA w USA — brzmi „Unser Land zuerst” (Nasza ziemia najpierw), mają trudności z pozycjonowaniem się w rzeczywistych sytuacjach kryzysowych. Mobilizują ludzi przez strach. Gdy muszą podejmować decyzje lub uczestniczyć w procesie legislacyjnym, kończą się oskarżeniami wobec „ustalonych partii”.

Kolejnym przykładem jest potencjalny powrót obowiązkowej służby wojskowej. Ogólnie, AfD popiera przywrócenie poboru. Jednak w jej szeregach jest tak wielu polityków prorosyjskich, którzy odrzucają jakąkolwiek możliwość rosyjskiego ataku na państwa NATO lub samą Niemcy, że partia nadal nie ma spójnego stanowiska w tej bardzo pilnej kwestii. Jeśli mówisz „Nasza ziemia najpierw”, musisz być w stanie ją bronić — na czym AfD pozostaje bardzo niejasna.

Jednocześnie, na poziomie powiatów i gmin, członkowie AfD znani są z sabotowania procesów parlamentarnych, składając lawinę propozycji, które ostatecznie upadają z powodu formalnych lub proceduralnych błędów. W ten sposób próbują spełnić własne proroctwo o „niesprawnym systemie demokratycznym”.

Ale sami się szkodzą. W najnowszych wyborach lokalnych, AfD przegrała znacznie więcej wyborów na burmistrza w wschodnich Niemczech w 2026 roku (25 porażek) niż udało się jej wygrać (tylko dwa, w Zehdenick w Brandenburgii i Altenbergu w Saksonii). Nawet w Görlitz (Saksonia, na granicy z Polską) przegrała — dokładnie w sercu okręgu, gdzie AfD jest najsilniejszą partią z 36%, a jej kandydat bezpośredni, Tino Chrupalla, jest współprzewodniczącym partii federalnej. Jak donosi lewicowa gazeta taz, w wyborach lokalnych wyborcy bardziej ufają doświadczeniu i osobistym kontaktom niż radykalnej retoryce mniej znanych, młodszych polityków.

W tym miejscu dostrzegamy, że sondaże to nie wybory: sondaże mogą niepokoić społeczeństwo i motywować je do głosowania inaczej. Chociaż obecny demokratyczny mainstream może musieć zaakceptować obecność AfD w parlamencie jako partii skrajnej prawicy, ksenofobicznej i liberalnej gospodarczo, większość wyborców nadal nie wydaje się im ufać w sprawowaniu rzeczywistej władzy. Zobaczymy, kogo wybiorą wyborcy Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorza Przedniego tej jesieni.