Giganci rolnictwa obiecali cele klimatyczne – ale większość z nich to tylko puste obietnice, pokazuje analiza

Økologisk Nu
Giganci rolnictwa obiecali cele klimatyczne – ale większość z nich to tylko puste obietnice, pokazuje analiza

W 2021 roku JBS, największy na świecie producent mięsa, zdecydował się na zamieszczenie pełnostronicowego ogłoszenia w New York Times. W ciągu 20 lat firma planowała osiągnąć neutralność klimatyczną, tak aby emisje nie przekraczały tego, co produkcja mogła pochłonąć i magazynować, na przykład poprzez zwiększenie magazynowania węgla lub wychwytywanie metanu. Rolnictwo miało być częścią rozwiązania, główne przesłanie brzmiało. Świat powinien o tym wiedzieć, a w raportach zrównoważonego rozwoju JBS szczegółowo opisano cel. Był on ambitny jak na firmę o większym śladzie klimatycznym niż Włochy. Czytając drobnym drukiem w raporcie zrównoważonego rozwoju opublikowanym dwa lata później, można było jednak zauważyć, że JBS sam poddaje w wątpliwość, czy cel w ogóle jest osiągalny, ponieważ zależał od „licznych czynników spoza kontroli firmy”. Czynniki te, według JBS, mogły obejmować, ale nie ograniczały się do: zmian prawnych i regulacyjnych, innowacji technologicznych i infrastruktury, postępu w dziedzinie energii, warunków ekonomicznych i środowiskowych, skutków zmian klimatycznych, siły wyższej, czynników społecznych i kulturowych, międzynarodowych umów i trendów globalnych, rynków finansowych, współpracy i partnerstw oraz zasobów i wysiłków aktorów w łańcuchach wartości. Obietnice te pomogły JBS pozyskać ponad trzy miliardy dolarów w „zrównoważonych” obligacjach od inwestorów. Zawarcie ugody W 2024 roku prokurator stanu Nowy Jork, Letitia James, złożyła pozew przeciwko JBS za wprowadzanie konsumentów w błąd. Nie istniał konkretny plan osiągnięcia celu – wręcz przeciwnie, JBS planowało nawet zwiększyć produkcję, twierdzono w oskarżeniu. Strony zawarły ugodę, a JBS zapłaciło 1,1 miliona dolarów na program mający pomóc rolnikom w bardziej klimatycznym i odpornym uprawianiu ziemi. Sprawa ta nie jest odosobniona. Większość obietnic klimatycznych i środowiskowych składanych przez największe firmy z branży mięsnej to tak naprawdę greenwashing, oparty na niejasnych obietnicach lub niepewnych prognozach. Wskazuje na to badanie przeprowadzone przez naukowców z University of Miami w USA. Przejrzeli oni nowsze twierdzenia dotyczące klimatu i środowiska pochodzące od 33 największych na świecie firm mięsnych i mleczarskich, aby ocenić, czy przedstawiają one jasne i osiągalne sposoby redukcji wpływu na środowisko, czy też są to greenwashing z pustymi obietnicami i niedoskonałymi planami. Naukowcy znaleźli 1233 istotne twierdzenia w publicznie dostępnych raportach zrównoważonego rozwoju i na stronach internetowych 33 największych firm mięsnych i mleczarskich (dane z lat 2021–2024), w tym duńskich Danish Crown i Arla. Przeanalizowali wszystkie te twierdzenia według ram greenwashingu i stwierdzili, że 98 proc. (1213) można zaklasyfikować jako greenwashing, na przykład „produkcja klimatycznych neutralnych produktów mleczarskich najpóźniej do 2050 roku”. Mówią o przyszłości Ponadto 467 z twierdzeń to prognozy dotyczące przyszłości, które nie mogą być zweryfikowane, takie jak „osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2030 roku” lub „możliwość odzyskania 600 miliardów litrów wody w obszarach dotkniętych stresem wodnym do 2030 roku”. „Greenwashing był powszechny w raportach zrównoważonego rozwoju największych na świecie firm mięsnych i mleczarskich, co może tworzyć iluzję postępów klimatycznych,” mówi Maya Bach, doktorantka na Wydziale Nauk o Środowisku i Polityce na Rosenstiel School of Marine and Atmospheric Science na University of Miami, główna autorka badania, w komunikacie prasowym. „Obawiamy się, że te twierdzenia mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd, wpływać na konsumentów i zmniejszać nacisk na polityków, aby podjęli działania na rzecz klimatu,” dodaje. Naukowcy znaleźli więcej przykładów, że firmy opisują trwające inicjatywy jako działania klimatyczne – ale często są to lokalne działania o ograniczonym wpływie. Na przykład Arla wspomina o inicjatywie w fabryce serów w Oswestry w Wielkiej Brytanii, gdzie zainstalowano panele słoneczne. Pokrywają one jednak tylko 12 proc. rocznego zużycia energii tego miejsca. Wyróżniono także pilotażowy projekt 24 regeneracyjnych gospodarstw rolnych w Danii. Stanowi on 0,0019 proc. globalnej działalności Arli. „Jako jedna z największych na świecie firm mleczarskich działających w ponad 32 krajach, tak ograniczona, lokalna praktyka ma ograniczone znaczenie w porównaniu z ogólnym wpływem firmy na środowisko. Większość twierdzeń odwołuje się do technologii, które jeszcze nie są szeroko wdrożone, takich jak zobowiązanie JBS do redukcji emisji poprzez 'wprowadzanie wysokiej jakości pasz i dodatków do paszy' oraz partnerstwo Fonterry z firmami genetycznymi w celu 'hodowli krów o niskiej emisji metanu'. Te działania mogą tworzyć iluzję postępu, nie rozwiązując głównego źródła emisji,” piszą naukowcy w raporcie. Wzorzec z przemysłu paliw kopalnych Ponadto stwierdzili, że 17 z 33 firm obecnie zobowiązało się do osiągnięcia zerowego bilansu netto emisji (wzrost z zaledwie czterech firm w 2020 roku). Te zobowiązania wydają się opierać na rekompensowaniu emisji CO2 zamiast ich bezpośredniej redukcji – to wzorzec, który naukowcy widzą także w przemyśle paliw kopalnych. Obietnice te to więcej niż wprowadzanie w błąd konsumentów; służą także budowaniu marki firm, co może przyciągać kolejnych inwestorów i zwiększać dochody. Naukowcy podkreślają, że obietnice, niezweryfikowalne twierdzenia i greenwashing nie są strategią wyłącznie przemysłu mięsnego i mleczarskiego, ale to właśnie ta część rolnictwa ma nieproporcjonalnie wysokie emisje gazów cieplarnianych. Przemysł zwierzęcy odpowiada za 57 proc. globalnych emisji z produkcji żywności i co najmniej 16,5 proc. wszystkich globalnych emisji gazów cieplarnianych. „Firmy mięsne i mleczarskie dużo mówią o zmianach klimatu, co ma sens, ponieważ produkty pochodzenia zwierzęcego powodują więcej emisji i innych wpływów na środowisko niż inne rodzaje żywności. Ale kiedy tak wiele z tego, co mówią, okazuje się pustymi obietnicami, niepopartymi dowodami ani inwestycjami, zaczyna to wyglądać bardziej na działanie PR niż na troskę o planetę,” mówi Jennifer Jacquet, profesor nauk o środowisku i polityce, główna autorka badania. Arla odrzuca wnioski Brytyjska gazeta The Independent, która również omawia badanie, skontaktowała się zarówno z Arlą, Fonterrą, JBS, Tysonem, Danone, Nestlé, jak i Danish Crown, prosząc o komentarz. Arla odpowiedziała i odrzuciła wnioski z badania. „Zasadniczo nie zgadzamy się z wnioskami badania i podtrzymujemy nasze dane,” mówi Bjarke Munk Kamstrup, dyrektor ds. komunikacji międzynarodowej w Arla, dla The Independent. „Nasze cele klimatyczne i plany zostały zatwierdzone przez inicjatywę Science Based Targets od 2019 roku, a nasz coroczny raport klimatyczny jest dokładnie zweryfikowany przez zewnętrznych audytorów. Nasz plan działa – od 2015 roku zmniejszyliśmy emisje związane z produkcją o 43,6 proc., a w ramach programu FarmAhead nasi rolnicy zmniejszyli emisję na kilogram mleka o 9,9 proc. od 2020 roku,” wyjaśnia. Również Fonterra odpowiedziała, a jej dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju, Charlotte Rutherford, podkreśla, że traktują oskarżenia o greenwashing poważnie: „Posiadamy solidny wewnętrzny proces przeglądu deklaracji zrównoważonego rozwoju, oparty na danych i podlegający nadzorowi i kontroli, tam gdzie jest to istotne,” mówi dla The Independent i dodaje: „Może to obejmować pilotażowe projekty i programy we wczesnej fazie, które jeszcze nie przyniosły dużych zmian, a my publikujemy najważniejsze założenia, niepewności i ryzyka związane z realizacją celów.” Ekologiczna Nu również bezskutecznie próbowała skontaktować się z Danish Crown w sprawie komentarza.

W 2021 roku JBS, największy na świecie producent mięsa, zdecydował się na zamieszczenie pełnostronicowego ogłoszenia w New York Times.

W ciągu 20 lat firma planowała osiągnąć neutralność klimatyczną, tak aby emisje nie przekraczały tego, co produkcja może pochłonąć i zmagazynować, np. poprzez zwiększenie magazynowania węgla lub wychwytywanie metanu.

Rolnictwo miało być częścią rozwiązania, głosiła główna wiadomość.

Chciała tego światowa opinia publiczna, a w własnych raportach zrównoważonego rozwoju szczegółowo opisano ten cel. Był on również ambitny dla firmy o większym śladzie klimatycznym niż Włochy.

Jeśli czytać to drobnym drukiem w raporcie zrównoważonego rozwoju opublikowanym dwa lata później, można było jednak zauważyć, że JBS sam poddaje w wątpliwość, czy cel w ogóle da się osiągnąć, ponieważ zależał on od "licznych czynników spoza kontroli firmy".

Według JBS, czynniki te mogły obejmować, ale nie ograniczały się do: zmian prawnych i regulacyjnych, innowacji technologicznych i infrastruktury, postępów w dziedzinie energii, warunków ekonomicznych i środowiskowych, skutków zmian klimatycznych, siły wyższej, czynników społecznych i kulturowych, międzynarodowych umów i globalnych trendów, rynków finansowych, współpracy i partnerstw oraz zasobów i wysiłków aktorów w łańcuchach wartości.

Obietnice te pomogły JBS w pozyskaniu ponad 3 miliardów dolarów na "zrównoważone" obligacje od inwestorów.

Zawarcie ugody

W 2024 roku prokurator stanu Nowy Jork, Letitia James, złożyła pozew przeciwko JBS za wprowadzanie konsumentów w błąd. Nie przedstawiono żadnego konkretnego planu osiągnięcia celu – wręcz przeciwnie, JBS planowało nawet zwiększyć produkcję, co oskarżono.

Strony zawarły ugodę, a JBS zapłaciło 1,1 miliona dolarów na program mający pomóc rolnikom w bardziej klimatycznym i odpornym uprawianiu ziemi.

Sprawa ta nie jest odosobniona. Większość obietnic klimatycznych i środowiskowych składanych przez największe firmy z branży mięsnej to właśnie greenwashing, opierające się na niejasnych obietnicach lub niepewnych prognozach.

Wskazuje na to badanie przeprowadzone przez naukowców z University of Miami w USA. Przejrzeli oni nowsze twierdzenia dotyczące klimatu i środowiska od 33 największych na świecie firm mięsnych i mleczarskich, aby ocenić, czy te twierdzenia przedstawiają jasne i osiągalne sposoby na zmniejszenie ich wpływu na środowisko, czy też są to tylko puste obietnice i niepełne plany.

Łącznie naukowcy znaleźli 1233 istotne twierdzenia w publicznie dostępnych raportach zrównoważonego rozwoju i na stronach internetowych 33 największych firm mięsnych i mleczarskich (dane z 2021-2024), w tym duńskie Danish Crown i Arla.

Przeanalizowali wszystkie te twierdzenia według ramy greenwashing i stwierdzili, że 98 proc. (1213) można zaklasyfikować jako greenwashing, na przykład "produkcja neutralnych klimatycznie produktów mleczarskich najpóźniej do 2050 roku".

Mówią o przyszłości

Co więcej, 467 z tych twierdzeń to prognozy dotyczące przyszłości, które nie mogą być zweryfikowane, takie jak "osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2030 roku" lub "odzyskanie 600 miliardów litrów wody w obszarach dotkniętych stresem wodnym do 2030 roku".

"Greenwashing był powszechny w raportach zrównoważonego rozwoju największych na świecie firm mięsnych i mleczarskich, co może tworzyć iluzję postępów w zakresie klimatu," mówi Maya Bach, doktorantka na Wydziale Nauk o Środowisku i Polityce na Rosenstiel School Uniwersytetu w Miami i główna autorka badania, w komunikacie prasowym.

"Obawiamy się, że te twierdzenia mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd, wpływać na konsumentów i zmniejszać presję na polityków, by działali w sprawie klimatu," dodaje.

Naukowcy znaleźli więcej przykładów, że firmy opisują trwające inicjatywy jako działania klimatyczne – ale często są to lokalne działania o ograniczonym wpływie. Na przykład Arla wspomina o inicjatywie w fabryce serów w Oswestry w Wielkiej Brytanii, gdzie zainstalowano panele słoneczne. Jednak pokrywają one tylko 12 proc. rocznego zużycia energii tego miejsca.

Również projekt pilotażowy z 24 zrównoważonymi gospodarstwami w Danii jest podkreślany przez Arlę. Stanowi to 0,0019 proc. globalnej działalności firmy.

"Jako jedna z największych na świecie spółek mleczarskich działających w ponad 32 krajach, tak wąska, specyficzna dla miejsca praktyka ma ograniczone znaczenie w porównaniu do ogólnego wpływu firmy na środowisko. Większość twierdzeń odwołuje się do technologii, które jeszcze nie są szeroko wdrożone, takich jak zobowiązanie JBS do redukcji emisji poprzez 'stosowanie wysokiej jakości pasz i dodatków do paszy' oraz partnerstwo Fonterry z firmami genetycznymi w celu 'hodowli krów o niskiej emisji metanu'. Te działania mogą tworzyć iluzję postępu, nie rozwiązując głównego źródła emisji," piszą naukowcy w raporcie.

Wzorzec z przemysłu paliw kopalnych

Stwierdzili również, że 17 z 33 firm obecnie zobowiązało się do osiągnięcia netto-zero (wzrost z zaledwie czterech firm z deklaracjami netto-zero w 2020 roku). Te zobowiązania wydają się opierać na rekompensacie emisji CO2 zamiast na ich bezpośrednim ograniczaniu – to wzorzec, który naukowcy widzą także w przemyśle paliw kopalnych.

Obietnice te to więcej niż tylko wprowadzanie w błąd konsumentów; służą także budowaniu marki firm, co może przyciągać kolejnych inwestorów i zwiększać dochody.

Naukowcy podkreślają, że obietnice, niezweryfikowalne twierdzenia i greenwashing nie są strategią wyłącznie przemysłu mięsnego i mleczarskiego, ale właśnie ta część rolnictwa emituje nieproporcjonalnie dużo gazów cieplarnianych.

Przemysł zwierzęcy odpowiada za 57 proc. globalnych emisji z produkcji żywności i co najmniej 16,5 proc. wszystkich globalnych emisji gazów cieplarnianych.

"Firmy mięsne i mleczarskie bardzo dużo mówią o zmianach klimatu, co ma sens, ponieważ produkty pochodzenia zwierzęcego powodują więcej emisji i innych wpływów na środowisko niż inne rodzaje żywności. Ale kiedy tak wiele z tego, co mówią, to puste obietnice niepoparte dowodami lub inwestycjami, zaczyna to wyglądać bardziej na działania PR niż na troskę o planetę," mówi Jennifer Jacquet, profesor nauk o środowisku i polityce oraz korespondentka badania.

Arla odrzuca wnioski

Brytyjska gazeta The Independent, która również omawia badanie, skontaktowała się zarówno z Arlą, Fonterrą, JBS, Tysonem, Danone, Nestlé, jak i Danish Crown, w celu uzyskania komentarza.

Arla odpowiedziała i odrzuciła wnioski z badania.

"Podstawowo nie zgadzamy się z wnioskami badania i podtrzymujemy nasze dane," mówi Bjarke Munk Kamstrup, dyrektor ds. komunikacji międzynarodowej w Arli, dla The Independent.

"Nasze cele klimatyczne i plany zostały zatwierdzone przez inicjatywę Science Based Targets od 2019 roku, a nasz coroczny raport klimatyczny jest dokładnie zweryfikowany przez zewnętrznych audytorów. Nasz plan działa – od 2015 roku zmniejszyliśmy emisje związane z naszą produkcją o 43,6 proc., a w ramach programu FarmAhead nasi rolnicy zmniejszyli emisję na kilogram mleka o 9,9 proc. od 2020 roku," dodaje.

Fonterra również odpowiedziała, a jej dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju, Charlotte Rutherford, podkreśliła, że poważnie traktują oskarżenia o greenwashing:

"Posiadamy solidny wewnętrzny proces przeglądu deklaracji zrównoważonego rozwoju, oparty na danych i podlegający nadzorowi i kontroli, tam gdzie jest to istotne," mówi dla The Independent i kontynuuje:

"Może to obejmować projekty pilotażowe i programy we wczesnej fazie, które jeszcze nie przyniosły dużych zmian, a my publikujemy najważniejsze założenia, niepewności i ryzyka związane z realizacją celów."

Ekologiczna Nu również bezskutecznie próbowała skontaktować się z Danish Crown w sprawie komentarza.