Uczą się w sypialni, kuchni i piwnicy. O tajnych szkołach w Afganistanie
Kapitál
Od roku 2021 dziewczęta w Afganistanie mają zakaz chodzenia do szkoły. Ich chęć kształcenia się jednak wspierają liczne lokalne organizacje. Jedną z nich, LEARN Afghan, tworzy w całym kraju tajne szkoły i uczy Afganistanki na przykład robotyki czy dziennikarstwa.
Od roku 2021 dziewczęta w Afganistanie mają zakaz chodzenia do szkoły. Ich chęć kształcenia wspierają jednak liczne lokalne organizacje. Jedną z nich, LEARN Afghan, tworzy w całym kraju tajne szkoły i uczy Afganistki na przykład robotyki czy dziennikarstwa.
Hafiza od najmłodszych lat marzyła o tym, że zostanie dziennikarką. Ciągle czytała gazety i śledziła wiadomości w telewizji. Wyobrażała sobie, jak pewnego dnia to ona będzie informować świat o tym, co się dzieje. Gdy była w ósmej klasie, pewnego dnia Taliban zamknął szkołę, do której uczęszczała. „Moja klasa była tylko dla dziewcząt i bardzo chętnie się uczyłyśmy. Po ogłoszeniu (zamknięcia szkół) nastąpiło głębokie poruszenie, niektóre z nas płakały, podczas gdy inne siedziały cicho w szoku,” pisze Hafiza (podaje tylko swoje imię dla bezpieczeństwa) na blogu LEARN Afghan. Ta organizacja zapewnia edukację dziewczętom w Afganistanie nawet po tym, jak w 2021 roku do władzy doszedł Taliban i zakazał dziewczętom powyżej dwunastego roku życia chodzenia do szkoły. Zakaz uczęszczania do szkół był tylko jednym z wielu kroków i środków przeciwko prawom dziewcząt i kobiet w kraju.
Hafiza początkowo czuła się zagubiona i zła. Z czasem jednak postanowiła, że mimo wszystko będzie podążać za swoim marzeniem. Zaczęła się uczyć online – przez kursy na YouTube czy za pomocą książek. Uczyła się angielskiego i obsługi komputera. Od przyjaciółki dowiedziała się o LEARN Afghan i dołączyła do ich programu online. „Stopniowo posuwałam się naprzód i odzyskałam nadzieję,” pisze Hafiza, która później została także członkinią internetowego klubu dziennikarskiego pod LEARN Afghan i dziś uczy organizację angielskiego trzy razy w tygodniu bez wynagrodzenia.

W piwnicy szpitala
Podobnych historii o tym, jak afgańskie dziewczęta się nie poddały, jest w całym kraju setki, a nawet tysiące. Przy wielu z nich stała organizacja LEARN Afghan. Jej założycielkę Pashtanę Durrani spotkałam na konferencji w bangkockiej stolicy Tajlandii. Występowała na panelu razem z inną Afganistką i Afganem, którzy tak jak ona żyją na emigracji i z zagranicy wspierają afgańskie społeczności ograniczone przez rząd Talibów.
Gdy Taliban we wrześniu 2021 roku powrócił do władzy, zaczął systematycznie ograniczać prawa dziewcząt i kobiet. Oprócz edukacji zakazał także swobodnego poruszania się po publicznych miejscach, zgromadzeń czy pracy w niektórych sektorach: kobiety na przykład nie mogą podróżować komunikacją publiczną bez męskiego opiekuna. Międzynarodowa organizacja Human Rights Watch zwraca też uwagę na to, że kobiety nie mogą się wypowiadać publicznie i mają narzucone, jak i gdzie się zasłaniać. Nowe rozporządzenia i prawa w ciągu ostatnich pięciu lat doprowadziły też do tego, że Afganistki mają trudniejszy dostęp do opieki zdrowotnej i do rosnącej przemocy ze względu na płeć. Wiele kobiet trafiło do więzienia za nieprzestrzeganie tych rozporządzeń. Niedawno na przykład Taliban przyjął nowy Kodeks rozwodu małżeńskiego, który według ekspertów z dziedziny praw człowieka tworzy przestrzeń dla jeszcze częstszych małżeństw dziecięcych i nie daje kobietom żadnych narzędzi do odejścia z małżeństwa.
Pashtana Durrani z beżową, kwiatową chustą na głowie i podziwianą pasją mówiła w Bangkoku o tym, dlaczego od lat wspiera dziewczęta w jej rodzinnym kraju w edukacji. „Prowadzimy szkoły, ponieważ są to jedyne bezpieczne miejsca dla dziewcząt, gdzie mogą się mobilizować, zamiast być wydawanymi przez rodziny,” powiedziała. Wczesne małżeństwa i przymusowe związki są także skutkiem pogarszającej się sytuacji gospodarczej. Według Programu rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych około 85 procent populacji Afganistanu żyje za mniej niż jednego dolara dziennie.

LEARN Afghan rozpoczęło działalność na obszarach wiejskich jeszcze przed nadejściem Talibów, właśnie dlatego, że nawet na wsi dziewczęta chciały chodzić do szkoły, ale często nie miały do niej dostępu. Po powrocie Talibów organizacja się rozwinęła, dziś wspiera ponad siedemdziesiąt nauczycielek, które uczą ponad dwutysięcy uczennic w dziewiętnastu tajnych szkołach w osiemnastu prowincjach. Uczą się stacjonarnie oraz poprzez edukację cyfrową i radiową, która od 2018 roku dotarła do ponad sześciu milionów ludzi. Oprócz tego stworzyli platformę edukacyjną HELA App, na której uczniowie mogą pobierać materiały edukacyjne i uczyć się także w przypadku braku internetu.
„Mamy szkoły, które są w pokojach gościnnych, a nawet w sypialniach rodzin. Mamy szkoły w kuchniach lub w piwnicach szpitali,” mówi Durrani. „To raczej ruch, niż tylko szkoła jako przestrzeń. U nas są to bezpieczne miejsca, gdzie dziewczęta znajdują nadzieję, gdzie się socjalizują i tworzą wspomnienia, gdzie stają się ludźmi, jakimi chcą być.” Szkoły mają różne rozmiary, Pashtana Durrani mówi, że ona sama otworzyłaby szkołę nawet dla jednej dziewczyny. Powstają one jednak z potrzeby społeczności – i z potrzeby nauczycielek, którym zamknięto szkoły, albo rodzin. Jednocześnie społeczności same najlepiej wiedzą, jak szkoły muszą funkcjonować, aby Taliban o nich nie dowiedział się.

Zaufanie w lokalnej społeczności
Tajna szkoła w piwnicy szpitala tak naprawdę ma sens – nawet dziewczęta muszą chodzić do szpitala, więc nie jest to miejsce, gdzie ich obecność, nawet w większej liczbie, byłaby podejrzana. Mimo to musiały też w tym przypadku zastosować środki bezpieczeństwa: „W szpitalu używali Walkie Talkie, aby organizować odjazd dziewcząt parami i nie wszystkie naraz,” wspomina Durrani. „Ocena sytuacji jednak pozostaje całkowicie w gestii nauczycielek i rodzin,” dodaje.
„Zdobycie zaufania rodziców i społeczności nie było na początku łatwe,” mówi asystentka nauczycielki Haya (używamy pseudonimu dla jej bezpieczeństwa), która współzałożyła szkołę w prowincji Baghlan. „Zaufanie budowałam poprzez nieprzerwaną komunikację, regularne rozmowy z rodzicami i dowodzenie postępów ich córek. Organizowałam spotkania z rodzicami, aby zapewnić przejrzystość i uspokoić ich, że ich córki uczą się w bezpiecznym i wspierającym środowisku,” opowiada o swojej strategii.
O nauczycielskim zespole Durrani mówi, że bez nich nie byłaby w stanie wykonywać tej pracy. W naszej rozmowie wspomina sytuację, gdy w Afganistanie zanikł internet, a dziewczęta korzystające z nauki online nie mogły się połączyć. „Wtedy straciliśmy setki uczennic. Nauczycielki dzwoniły do rodzin jedna po drugiej, aby wróciły do szkoły.” Zespół nauczycieli wtedy szukał strategii, jak zmotywować dzieci do powrotu do szkół w sytuacji, gdy wielu obawiało się, że ich telefony mogą być podsłuchiwane.
„Jednym z największych wyzwań, którym stawiamy czoła, są ograniczone zasoby, w tym dostęp do technologii i stabilny internet,” mówi Haya.

AI i zdrowie psychiczne
Chociaż internet nie jest niezawodny, LEARN Afghan nie chce, aby afgańskie dziewczęta zostawały w tyle za wydarzeniami na świecie. Oprócz tradycyjnych przedmiotów z programów nauczania organizacja szuka sposobów, aby dziewczęta mogły uczyć się robotyki, pracy z AI, a także projektowania stron internetowych czy dziennikarstwa – czyli zawodów, które w kraju są kobietom zakazane.
„Mamy klub, który obecnie skupia się na produkcji protez kończyn za pomocą sztucznej inteligencji, ponieważ w Afganistanie jest duża liczba dzieci dotkniętych minami,” mówi Durrani, która uważa technologie za jedną z dziedzin, w których młode kobiety będą mogły się w przyszłości realizować. „Na razie w kierownictwie AI nie ma młodych kobiet, to nie jest platforma feministyczna. Mam jednak nadzieję, że nasze dziewczęta staną się częścią tego przemysłu i będą to zmieniać,” dodaje.
Oprócz technologii LEARN Afghan widzi sens także w edukacji dziewcząt w dziedzinie medycyny, aby mogły wspierać swoje społeczności. Ponieważ Taliban zakazał kobietom studiowania medycyny, LEARN Afghan przygotowuje młode kobiety do tego, by na przykład były położnymi w swoich społecznościach, czyli do zawodów, które w kraju muszą wykonywać głównie kobiety ze względu na religię. Kobieta w ciąży szuka lekarki, a nie lekarza. „Chcielibyśmy, aby później zakładały kliniki położnicze,” mówi Durrani o swoich wielkich planach. „Pomagamy im założyć klinikę, ale chcemy, aby były niezależne. Naszym celem jest przede wszystkim rozwiązywanie kryzysowego kształcenia w okresach konfliktu,” dodaje.
W LEARN Afghan skupiają się także na edukacji w zakresie zdrowia psychicznego. „W tym roku rozpoczynamy dwuroczny program dla specjalistek w dziedzinie zdrowia psychicznego. Umożliwi on szkolenie doradczyń i terapeutek dla społeczności. Afganistan ma wysoką liczbę samobójstw wśród kobiet i wysoką liczbę depresji, a aby rozwiązać ten problem, potrzebujemy lokalnych, krajowych terapeutek, które lepiej rozumieją sytuację,” podkreśla.
Również nauczycielki mają swoją motywację do pracy w tajnych szkołach. „Chcę, aby z dzisiejszych dziewcząt w przyszłości wyrosły świadome, wykształcone i zmotywowane matki, które będą potrafiły wychować lepsze pokolenia,” mówi Mehrsa (również używamy pseudonimu), 25-letnia nauczycielka ze szkoły w prowincji Herat. „Dziewczęta chodzą do szkoły nawet w trudnych sytuacjach. Uczą się, marzą,” mówi Haya.
„Nie znam bardziej pewnych siebie dziewcząt i kobiet niż te w naszych szkołach,” mówi Durrani. „Jeśli dziewczyna zdecyduje się chodzić do szkoły w kraju, w którym jest to zakazane, jeśli kobieta zdecyduje się uczyć się w kraju, gdzie jest to zakazane, nie może jej brakować pewności siebie. To poczucie pewności pochodzi z tego, że wierzy w siebie i w lepszy Afganistan,” dodaje. Wierzy też, że Afganistan pokona ten mroczny okres, a potem dziewczęta, dla których edukacja tworzy przestrzeń, będą kształtować nowy obraz kraju.
Tekst powstał przy wsparciu fundacji Rosa Luxemburg Stiftung, z przedstawicielstwem w Czechach. Za treść odpowiada wyłącznie wydawca; poglądy prezentowane w tekście nie muszą koniecznie odzwierciedlać stanowiska fundacji.