Kolczatka z jednej pola musi pokryć całe ekologiczne zapotrzebowanie Danii
Økologisk NuNiedawno Søren Bilstrup faktycznie poszedł na kiełki na polu na południowy zachód od Skive. Jednak teraz burza i woda zniszczyły kiełki na wysokości kolan. „Teraz leżą na ziemi i rzadko się to zdarza. Na szczęście nie całkiem na ziemi, ale wystarczająco, by obawiać się, że kiełki zaczną kiełkować, jeśli podczas zbiorów będzie mokro. A my dobrze wiemy, jak wygląda kiełkowanie kiełków,” mówi Søren Bilstrup z uśmiechem, idąc przez pole w silnym wietrze zachodnim. Osiem hektarów pokrywa Danię Jest ekologiczny producent roślin, a jego osiem hektarów kiełków jest prawdopodobnie jedynym ekologicznym polem kiełków uprawianym w Danii w tym roku. Søren Bilstrup od ponad 15 lat podpisuje kontrakty, które czynią go dostawcą zawartości małych listów z nasionami, które wszyscy znamy – tych, które rozsypujemy na wilgotnej watolinie i obserwujemy kiełkowanie. Mimo że pogoda sprawiła, że kiełki są na wysokości kolan, jest on optymistycznie nastawiony do tegorocznych zbiorów i nie przewiduje, że będzie problem z koszeniem kiełków. „W tym roku wyglądały niesamowicie dobrze,” stwierdza. Roślina kiełków składa się z długich, zielonych łodyg z wieloma kapsułkami, które, gdy dojrzeją, zawierają znane małe nasiona. Na początku czerwca nasiona jeszcze nie wykształciły się, a kapsułki są zielone. U Sørena Bilstrupa kiełki pokrywają osiem hektarów zgodnie z umową z Jensen Seeds na Fionie, a właśnie w tym roku jest on jedynym dostawcą, ponieważ plony z zeszłorocznych zbiorów były wyjątkowo dobre. Dlatego popyt jest teraz mniejszy. „Kiedy mamy dobre lata, trochę się magazynuje, a następnie jest ich wystarczająco na następny rok, i wtedy też sadzi się mniej powierzchni,” wyjaśnia Michael Rose Jensen, konsultant w Jensen Seeds. Wszystkie nasiona są eksportowane W tym roku plony z pola pod Skive pokrywają całą produkcję ekologiczych kiełków w Danii – i wszystko trafia na eksport. „Nic nie trafia na rynek duński. Eksportujemy głównie do Niemiec i Holandii,” mówi Michael Rose Jensen. Małe partie nasion mogą czasami wrócić na rynek duński, ale jest to bardzo ograniczone. Doświadczony producent kiełków Søren Bilstrup jest dziś jednym z najbardziej doświadczonych producentów kiełków w Danii i opisuje uprawę jako zarówno trochę trudną, jak i trochę prostą. „Chodzi o to, aby dostarczyć roślinie odpowiednie nawozy na czas – i po prostu utrzymać ją w czystości,” wyjaśnia. Søren Bilstrup uprawia wiele różnych roślin, ale kiełki są tym, które najczęściej trzeba odchwaszczać, ponieważ na początku sezonu są dość słabe. Później rosną wysokie i gęste. Oczywiście mogą występować wahania w plonach, ale przez lata zdobył tyle doświadczenia, że już nie są one tak duże. Zbiór często odbywa się we współpracy z konsultantem Michaelem Rose Jensenem z Jensen Seeds, a przed zbiorami wymienia się wiele zdjęć, gdy pobierane są próbki podczas próbnych zbiorów. Mogą też omówić to razem przez FaceTime, zanim zdecydują się na rozpoczęcie zbiorów. Rekord w 2025 roku W 2025 roku osiągnął rekordowe plony. Jeśli Søren Bilstrup może wyhodować średnio 1000 kg na hektar, jest bardzo zadowolony. W zeszłym roku osiągnęli około 1300–1400 kg, podczas gdy w innych latach plony wynosiły nawet 600 kg nasion kiełków na hektar. Typowo kiełki są koszone do suszenia na 10–14 dni przed zbiorami. Po zbiorach nasiona suszy się w suszarniach na farmie. Pod koniec roku nasiona są transportowane do bardzo zaawansowanego oczyszczalni Jensen Seeds na Fionie, gdzie są oczyszczane, zanim trafią na rynek. „To naprawdę ważne, aby nasiona kiełków były jak najczystsze, gdy je otrzymujemy, aby uniknąć strat,” podkreśla Michael Rose Jensen. „Zainwestowano naprawdę dużo pieniędzy w najlepszą technologię, ale nie zmienia to faktu, że na polach musi być porządek, aby końcowy produkt był dobry.” Jeśli wśród nasion kiełków jest zbyt dużo nasion chwastów, traci się też nasiona w trudnym procesie sortowania. „Zazwyczaj, gdy usuwasz nasiono chwastu, tracisz jedno lub dwa dobre nasiona,” wyjaśnia. Mimo że chwasty wyrastają przez rośliny kiełków Sørena Bilstrupa, jest zadowolony z obecnego poziomu chwastów w tym roku. Jednak kosztowało to też wiele godzin pracy. „To roślina, na którą najbardziej zwracamy uwagę podczas odchwaszczania – naprawdę się na tym skupiamy,” zapewnia. Roślina wysokiego ryzyka Søren Bilstrup nie lubi rozmawiać o cenach i biznesie, ale mówi, że „cena nie jest taka zła.” „To naprawdę roślina o wysokiej wartości – ale to też roślina o wysokim ryzyku,” mówi. Jeśli zbiór się nie uda, nie ma alternatywnego sposobu wykorzystania uprawy, jak w przypadku zboża na chleb. Wtedy roślina nadal mogłaby służyć jako pasza dla zwierząt. „Jeśli coś pójdzie nie tak, nie masz do czego jej użyć. Po prostu nie może się nie udać,” mówi, rozkładając ręce na kiełki na środku pola. W Jensen Seeds zwykle uprawia się ekologiczne kiełki na łącznie 50 hektarach w całym kraju, więc nie jest to duży rynek. Jednak popyt na rynku waha się między ekologicznym a konwencjonalnym. Jak zawsze, to rynek decyduje, wyjaśnia Michael Rose Jensen. „To się trochę zmienia, czy jest to ekologiczne, czy konwencjonalne. Kilka lat temu wszystko miało być ekologiczne, ale obecnie jest to mniej więcej po połowie.”
Przed chwilą Søren Bilstrup faktycznie wpadł w kłąb na polu na południowy zachód od Skive. Ale teraz burza i woda położyły kłąb na wysokości kolan.
„Teraz jest położony, i rzadko to widzimy. Na szczęście nie całkiem na ziemi, ale na tyle, że można się obawiać, iż kłąb zacznie kiełkować, jeśli podczas zbiorów będzie mokro. A my dobrze wiemy, jak wygląda kiełkujący kłąb,” mówi Søren Bilstrup z uśmiechem, idąc przez pole w silnym wietrze zachodnim.
Osiem hektarów pokrywa Danię
Jest ekologiczny rolnik roślinny, a jego osiem hektarów z kłączem jest prawdopodobnie jedynym ekologicznym polem z kłączem uprawianym w Danii w tym roku.
Søren Bilstrup od ponad 15 lat podpisuje umowy, które czynią go dostawcą zawartości małych listów z nasionami, które wszyscy znamy – tych, które rozsypujemy na wilgotną watę i obserwujemy kiełkowanie.
Chociaż pogoda sprawiła, że kłąb jest kolanowy, jest on jednak optymistycznie nastawiony do tegorocznych zbiorów i nie przewiduje, że będzie problem z koszeniem kłąbów.
„W tym roku wyglądał niesamowicie dobrze,” stwierdza.
Roślina kłącza składa się z długich, zielonych łodyg z wieloma kapsułkami, które, gdy dojrzeją, zawierają znane małe nasiona. Na początku czerwca nasiona jeszcze nie wykształciły się, a kapsułki są zielone.
U Sørena Bilstrupa kłąb pokrywa osiem hektarów zgodnie z umową z Jensen Seeds na Fionie, a w tym roku jest on jedynym dostawcą, ponieważ plon z zeszłorocznych zbiorów był wyjątkowo dobry. Dlatego popyt jest teraz mniejszy.
„Kiedy mamy dobre lata, trochę się magazynuje, a potem jest go wystarczająco na następny rok, i też trochę się zmniejsza powierzchnia upraw,” wyjaśnia Michael Rose Jensen, konsultant w Jensen Seeds.
Wszystkie nasiona są eksportowane
W tym roku plon z pola pod Skive obejmuje całą duńską ekologiczną produkcję kłąbów – i wszystko trafia na eksport.
„Nic nie trafia na rynek duński. Eksportujemy głównie do Niemiec i Holandii,” mówi Michael Rose Jensen.
Małe partie nasion mogą wrócić na rynek duński, ale jest to bardzo ograniczone.
Doświadczony hodowca kłąbów
Søren Bilstrup jest dziś jednym z najbardziej doświadczonych hodowców kłąbów w Danii i opisuje uprawę jako zarówno trochę trudną, jak i trochę prostą.
„Chodzi o to, aby dać roślinie odpowiednie nawozy, aby rosła na czas – i po prostu o utrzymanie jej w czystości,” wyjaśnia.
Søren Bilstrup uprawia wiele różnych roślin, ale kłąb jest tym, który najczęściej wymaga odchwaszczania, ponieważ na początku sezonu jest dość słaby. Później rośnie wysoko i gęsto.
Oczywiście mogą wystąpić wahania w plonie, ale przez lata zdobył tyle doświadczenia, że już nie waha się tak bardzo.
Zbiór odbywa się często we współpracy z konsultantem Michaelem Rose Jensenem z Jensen Seeds, a przed zbiorami można wymienić wiele zdjęć podczas próbnych zbiorów. Mogą też to omówić razem przez Facetime, zanim zdecydują się rozpocząć zbiór.
Rekord w 2025 roku
W 2025 roku osiągnął rekordowy plon. Jeśli Søren Bilstrup może wyhodować średnio 1000 kg na hektar, jest bardzo zadowolony. W zeszłym roku osiągnęli około 1300–1400 kg, podczas gdy w innych latach plon wynosił nawet 600 kg nasion kłąbów na hektar.
Typowo kłąb jest koszony na suszenie na 10–14 dni przed zbiorami.
Po zbiorach nasiona są suszone w suszarniach na farmie. Pod koniec roku nasiona są transportowane do bardzo zaawansowanego oczyszczalni Jensen Seeds na Fionie, gdzie są oczyszczane, zanim trafią na rynek.
„To naprawdę ważne, aby nasiona kłąbów były jak najczystsze, kiedy je dostajemy, aby uniknąć strat,” podkreśla Michael Rose Jensen.
„Zainwestowano naprawdę dużo pieniędzy w najlepszą technologię, ale to nie zmienia faktu, że na polach musi być porządek, aby końcowy produkt był dobry.”
Jeśli między nasionami kłąbów jest zbyt dużo chwastów, traci się też nasiona podczas trudnego procesu sortowania.
„Zazwyczaj, za każdym razem, gdy usuwasz chwast, tracisz jedno lub dwa dobre nasiona,” wyjaśnia.
Chociaż na roślinach kłąbów Sørena Bilstrupa pojawia się chwast, jest on zadowolony z poziomu chwastów w tym roku. Ale to też wymagało wielu godzin pracy.
„To jest roślina, na którą najbardziej zwracamy uwagę podczas odchwaszczania – naprawdę się na tym skupiamy,” zapewnia.
Roślina wysokiego ryzyka
Søren Bilstrup nie lubi rozmawiać o cenach i biznesie, ale mówi, że „cena nie jest taka zła.”
„To naprawdę roślina wysokowartościowa – ale to też roślina wysokiego ryzyka,” mówi.
Jeśli zbiór się nie uda, nie ma alternatywnego sposobu wykorzystania uprawy, jak to byłoby w przypadku zboża na chleb. Wtedy roślina nadal mogłaby służyć jako pasza dla zwierząt.
„Jeśli coś pójdzie nie tak, nie masz nic do użycia. Po prostu nie może się nie udać,” mówi, rozkładając ręce na kłąb w środku pola.
W Jensen Seeds zwykle uprawia się ekologiczne kłącza na łącznie 50 hektarach w kraju, więc to nie jest duży rynek. Ale jest to rynek, na którym popyt waha się między ekologicznym a konwencjonalnym.
Jak zawsze, to rynek decyduje, mówi Michael Rose Jensen.
„Waha się trochę między tym, czy jest to ekologiczne, czy konwencjonalne. Kilka lat temu wszystko miało być ekologiczne, ale obecnie jest to mniej więcej po połowie,”