Europa może nauczyć się od Ukrainy, jak obalać rosyjskie mity

New Eastern Europe
Europa może nauczyć się od Ukrainy, jak obalać rosyjskie mity

Rozwój skutecznej europejskiej samoobrony przeciwko "wojnie psychologicznej" Rosji wymaga lepszego zrozumienia, jak Moskwa postrzega swój konflikt z Zachodem.

Rosja spędziła dziesięciolecia prowadząc wojny poznawcze przeciwko Zachodowi. Na długo przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę, Moskwa inwestowała w kształtowanie tego, jak Europejczycy myślą o rosyjskiej potędze, eskalacji, kompetencjach wojskowych, odporności i granicach działań zachodnich. Wiele z tych narracji stało się powszechnie akceptowaną mądrością, wpływając na politykę znacznie skuteczniej niż czołgi czy rakiety kiedykolwiek mogłyby. Dziś jednak Ukraina systematycznie obala te mity na polu bitwy. Wyzwanie Europy polega na przyswojeniu tych lekcji, zanim przestarzałe założenia znów zaczną kształtować jej politykę bezpieczeństwa.

Ukraińskie ataki dalekiego zasięgu dotarły do Moskwy i Sankt Petersburga, a także baz bombowców strategicznych i kluczowej infrastruktury wojskowej. Krym, który kiedyś był przedstawiany przez Kreml jako nietykalny terytorium rosyjskie, coraz bardziej staje się polem bitwy zdominowanym przez Siły Zbrojne Ukrainy. Po raz pierwszy od pełnoskalowej inwazji Rosja zaczyna doświadczać tego, co przez lata zadawała Ukrainie – wojny, która niesie ze sobą realne koszty.

To jest właśnie moment, gdy Europa stoi przed wyborem strategicznym. Albo pozwoli Rosji w końcu upaść na dno i doświadczyć porażki na tyle głębokiej, by wywołać wewnętrzne zmiany, albo powtórzy znany cykl przedwczesnych negocjacji, złagodzenia sankcji i kolejnego „resetu”, zanim korzenie rosyjskiej agresji zostaną rozwiązane. Porażka nie wymaga obecności ukraińskich żołnierzy na Placu Czerwonym. Zamiast tego, wymaga upadku reżimu i wraz z nim mitów, które napędzały ciągłe odradzanie się imperialistycznych i dehumanizujących reżimów.

Przez ponad trzy dekady Kreml systematycznie kształtował zbiór narracji przedstawiających Rosję jako niepokonaną, eskalację jako nieuniknioną, kompromis jako jedyną racjonalną strategię, a pokój poprzez ustępstwa jako najbezpieczniejszą opcję Europy. To nie jest przypadek. To jest produkt dekad tego, co rosyjscy myśliciele wojskowi coraz częściej nazywają „wojną mentalną”. Sam termin jest w istocie lokalną próbą „substytucji importowej” w odniesieniu do zachodnich koncepcji wojny poznawczej.

Zgodnie z Andreyem Ilnitskim, jednym z architektów tej teorii i byłym doradcą ministra obrony Rosji, wojna mentalna polega na przemianie trajektorii narodu. Celuje w tożsamość, pamięć historyczną, wartości, tradycje i sam kod kulturowy, przez który ludzie interpretują rzeczywistość. Teoretyk wojskowy Igor Karavaev idzie jeszcze dalej, opisując wojnę mentalną jako systematyczny wysiłek mający na celu przekształcenie świadomości publicznej, osłabienie instytucji państwowych i ostatecznie zmianę całej cywilizacji. Wojenne zwycięstwa można odwrócić; przekształcone tożsamości są znacznie trudniejsze do odzyskania. Dlatego właśnie Kreml uważa wojnę mentalną za bardziej decydującą niż wojna konwencjonalna.

W mojej niedawnej analizie dla Europejskiego Instytutu Polityki w Kijowie (EPIK), „Idąc mentalnie: wojna poznawcza Rosji przeciwko Europie”, argumentuję, że Europa nie może opracować skutecznej długoterminowej strategii wobec Rosji bez najpierw zrozumienia, jak Moskwa pojmuje sam konflikt. Zgodnie z własnymi strategami, nie jest to tylko konfrontacja geopolityczna. To jest wojna cywilizacyjna – a tym samym egzystencjalna. Rosjanie poważnie deklarują grę „albo oni, albo my”.

Rosyjscy strategowie coraz częściej przedstawiają upadek Związku Radzieckiego jako największą porażkę Rosji w „wojnie mentalnej”. W ich interpretacji, Zachód podbił radziecką świadomość, gdy obywatele wymienili swoją tożsamość cywilizacyjną na „jeansy, gumę do żucia i wolność ruchu”. Teraz jest druga faza tego wyścigu.

Z perspektywy Kremla, demokracje są niebezpieczne, ponieważ reprezentują alternatywny model społeczeństwa. Udana Ukraina stanowi jeszcze większe zagrożenie. Pokazuje, że kraj dzielący wieki historii i bliskie więzi ludzkie z Rosją może odrzucić autorytaryzm, rozmontować imperialne mity i zbudować inną przyszłość polityczną. Jak zauważył ponad dekadę temu rosyjski filozof polityczny Andrey Okara, Ukraina to nie tylko wyzwanie geopolityczne dla systemu Putina – to wyzwanie poznawcze i semantyczne. Sukces Ukrainy podważa samą narrację, na której opiera się obecny rosyjski stan.

Zrozumienie, jak Rosja postrzega konflikt, pomaga również wyjaśnić, dlaczego tak wiele zachodnich założeń wielokrotnie zawodziło. Rosja nie tylko inwestowała w kampanie dezinformacyjne czy ingerencję w wybory. Spędziła dziesięciolecia na kształtowaniu strategicznych narracji, które wpływają na to, jak Europejczycy myślą o samej Rosji. Te narracje – lub to, co można nazwać „wirusem umysłowym” – nadal wpływają na debaty w Europie, nawet po ponad dwunastu latach wojny na kontynencie.

Mit 1 - Europa nie jest w stanie wojny z Rosją

Ukraina nauczyła się na własnej skórze, że jeśli Rosja działa agresywnie przeciwko twojemu państwu, udawanie, że jest inaczej, nie zmniejsza zagrożenia. W rzeczywistości, Rosja od lat prowadzi sabotaż, cyberataki, ingerencje w wybory, wymuszenia energetyczne, zakłócanie GPS, zamachy, operacje wpływu i ataki infrastrukturalne na całej Europie. „Wojna wszędzie – Tracker wojny subprogowej” dokumentuje setki takich incydentów na kontynencie. Europa może nie uważać się za wojnę z Rosją, ale Moskwa od dawna porzuciła ten podział.

Mit 2 - Rosja jest albo niepokonana, albo obecny reżim to po prostu „lepiej znane zło”

Oba założenia prowadzą do tego samego wniosku: unikać wywierania realnej presji na Moskwę. Jednak historia opowiada zupełnie inną historię. Rosja wielokrotnie doznawała porażek wojskowych – od wojny inflanckiej, krymskiej i rosyjsko-japońskiej, po I wojnę światową, interwencję w Afganistanie i I wojnę czeczeńską. Sama Moskwa spłonęła dwukrotnie: pierwszy raz w 1571 roku, gdy Krymscy Tatarzy podpalili miasto, i ponownie w 1812 podczas kampanii Napoleona. Porażka nie jest wyjątkiem w historii Rosji; jest jej częścią.

Ukraina rozbija mit o rosyjskiej niepokonalności na żywo. Po ponad czterech latach od rozpoczęcia operacji, która miała trwać trzy dni, Kreml nie osiągnął swoich celów strategicznych, ponosząc ogromne straty wojskowe, gospodarcze i reputacyjne. Prawdziwe niebezpieczeństwo to nie porażka Rosji, lecz strach Europy przed nią. Bez doświadczania porażki swojego imperialnego projektu – i uznania, że agresja prowadzi do upadku, a nie do wielkości – Rosja prawdopodobnie nie przejdzie głębokiej transformacji politycznej i psychologicznej, koniecznej do przerwania cyklu imperialnej ekspansji. Kolejny przedwczesny „reset” nie powstrzyma następnej wojny; jedynie ją sfinansuje.

Mit 3 - Pokój można przywrócić poprzez pragmatyzm i zaangażowanie gospodarcze

Europa już przetestowała to założenie. Do 2014 roku Rosja była zintegrowana praktycznie we wszystkie główne ramy gospodarcze i polityczne Euroatlantyki, z wyjątkiem członkostwa w NATO i UE. Siedziała w G8, dołączyła do WTO, handlowała szeroko z Europą i cieszyła się głęboką wzajemną zależnością gospodarczą z Zachodem. Żadne z tych działań nie powstrzymało aneksji Krymu ani, osiem lat później, pełnoskalowej inwazji. Integracja gospodarcza nie zmieniła ani kultury strategicznej Kremla, ani jego imperialnych ambicji.

Doświadczenie Ukrainy pokazuje, że Rosja rozumie tylko język siły. Ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną, strategiczną lotnictwo i logistykę wojskową prawdopodobnie wpłynęły na zachowanie Kremla znacznie bardziej niż lata dyplomatycznych działań. Rhetoryka Putina ilustruje tę ewolucję: od lekceważenia ukraińskiego przywództwa i otwartego dehumanizowania w 2022 roku, po znacznie ostrożniejsze odniesienia do prezydenta Zełenskiego w tym roku. Presja militarna osiągnęła to, czego gesty dyplomatyczne wielokrotnie nie zdołały.

Mit 4 - Ukraina powinna wymienić terytorium na pokój

Poglądy samego Kremla pokazują, dlaczego to jest iluzja. Żądania Moskwy od dawna wykraczają daleko poza terytoria, które obecnie okupuje, obejmując denazyfikację Ukrainy, podporządkowanie polityczne i rezygnację z aspiracji euroatlantyckich. Koncesje terytorialne nie zakończą wojny. Wręcz przeciwnie, poprawiłyby pozycję militarną Rosji, osłabiły wschodnią flankę Europy i stworzyły lepsze warunki dla kolejnej fazy agresji.

Razem te narracje zachęcają do ostrożności, gdy potrzebne jest odstraszanie, i do kompromisu, gdy konieczny jest opór. Podczas gdy Ukraina obala te mity na polu bitwy, Europa musi usunąć je ze swojego własnego myślenia strategicznego.

Dr. Elena Davlikanova jest badaczką i starszą współpracowniczką w Sahaidachnyi Security Center w Kijowie oraz w Center for European Policy Analysis (CEPA) w Waszyngtonie. Ten artykuł opiera się na jej niedawnym briefingu dla Europejskiego Instytutu Polityki w Kijowie (EPIK), „Idąc mentalnie: wojna poznawcza Rosji przeciwko Europie”.