Do aspektu masy pustki

Kapitál
Do aspektu masy pustki

Jak poradzić sobie z pokoleniową traumą i własną przeszłością? Co ujawnia metafora „pustki“ i „błota wspomnień“? Odkryj, jak uświadomienie sobie bólu może otworzyć drogę do nowego spojrzenia na życie i samego siebie.

Trzymać się można tylko pustki.
Rozbity środek jest wychylony z równowagi,
tunelami oczu pełne tryskającej ciemności,
chodidła się podczas upadku obracają
w bagnie wspomnień.
Ciało dawno pokonanej ofiary
wzrasta w tęczącą mgłę.

Přesýpání IV

Poetycka kompozycja Frede Calo Szklany Mglist podejmuje proces radzenia sobie z (międzygeneracyjną) traumą. Protagonista tekstu Plný Deště odbywa swoją podróż w miejscu zwanym Szklany Mglist, co wywołuje pewną niejasność, jakieś zamglenie. To „uchwycenie” jest więc trudnym zadaniem, którego częścią jest także gotowość do refleksji „aż do rdzenia”. Na to wskazuje także tytuł rozdziału Szwy widać od środka – właśnie ten zawiera serię tekstów Přesýpání.

Aspekt pokoleniowy polega na spojrzeniu na ojca, który dla Plného Deště jest „ślepą plamą”. Idea ślepej plamy wywołuje wyobrażenie nierozpoznawalnej przestrzeni. Nie do rozwiązania sytuacji jeszcze bardziej zaostrzają wersy wywołujące wrażenie utknięcia w przeszłości: obraz „ wychylonego środka”, oksymoroniczne połączenie organu wzroku („tunelami oczu”) z jego oślepieniem („pełne tryskającej ciemności”) i wreszcie metafora „chodidła w bagnie wspomnień”.

Uwięzienie mentalne protagonisty objawia się więc fizycznie: materializuje się. Patrząc na ostatnie dwa wersy cytowanej poezji, wszystko wydaje się być stracone. Przyjrzyjmy się jednak bliżej tej „zabawie z materią”. Szukając znaczeniowego kontrapunktu do „bagnie wspomnień” natrafiamy na „pustkę” z pierwszego wersetu. Tu pojawia się pewien chiazmus (przekrzyżowanie): masa błota tworzy przeszkodę, którą można pokonać odrzucając się od niematerialnej pustki.

Przełom następuje więc przy zmianie optyki, jeśli ono „pustkę” postrzegamy pozytywnie, czyli jako punkt, z którego można zacząć pisać nową osobistą historię. Zenowe paradoksalne „trzymanie się pustki” ostatecznie prowadzi do wysiłku, by zajrzeć w biały punkt i wypełnić go treścią i znaczeniem. To później umożliwia Plnému Dešti ruszenie z miejsca/Miejsca, by z zadziwieniem stwierdzić: „Życie we mnie mnie zaskoczyło.”

A tak w ostatnim rozdziale zbioru, gdy Szklany Mglist się rozpuszcza (jest to odwrócenie procesu rezonującego w ostatnich dwóch cytowanych wersach), wyraża gnoma protagonistka: „‚Dopóki nie jest ból dost duży, / nie możesz spojrzeć na to, co boli.‘” To sygnalizuje, że warunkiem pogodzenia się ze ślepą plamą (pokoleniową) traumą jest uświadomienie sobie jej istnienia. Dopiero wtedy możemy ustabilizować kąt spojrzenia i naprawdę wyjść w świat, postrzegając go nie tylko wzrokiem, ale wszystkimi zmysłami.

Frede Calo: Szklany Mglist. Brno, Větrné mlýny, 2025.

Wybrane wiersze

Fragmenty kalejdoskopu się zatrzęsły

i obudziły do życia nerwowe połączenia,
jak nagły upadek z wysokiej ściany
tuż przed zaśnięciem.

„Mój ojciec jest ślepą plamą
mojego życia,” szepnął Plný Deště
i jego pierwsze słowa
określiły kierunek.

Kołowe ułożenie się przekształciło:

xxxx

Jego wytrwałe milczenie

ryło w otaczającym powietrzu
zniszczone pętle.

Czasami pojawiały się w nich
zmienne konstelacje,
kolonie trupów,
białe ściany.

xxxx

Přesýpání IV

Trzymać się można tylko pustki.
Rozbity środek jest wychylony z równowagi,
tunelami oczu pełne tryskającej ciemności,
chodidła się podczas upadku obracają
w bagnie wspomnień.

Ciało dawno pokonanej ofiary
wzrasta w tęczącą mgłę.

xxxx

Nic z tego nie myślałem, a życie we mnie mnie zaskoczyło.

Nie myślałem, kochanie, że będę gejem.
Nie myślałem, że cię będę trzymać w objęciach.
Nie myślałem, że akurat ja —
Muszę ci coś powiedzieć.
Nie myślałem, że będę płakać jak dziecko.
Nie myślałem, że zza luster będzie sączyć się krew.
Nie myślałem, że zimny metal rozerwie mnie od środka.
Nie myślałem, że mnie dopadnie ciało.
Nie myślałem, że wstanę z płytek w prysznicu.
Nie myślałem, że nie będę sam.
Nie myślałem, że tma się skończy.
Nie myślałem, że we mnie jest życie.

xxxx