Teraz ekologowie mają jednak możliwość ubiegania się o dofinansowanie na roboty do odgarniania śniegu

Økologisk Nu

Więcej ekologów w ostatnich miesiącach zwróciło uwagę na problem, że konwencjonalni rolnicy mogą ubiegać się o dotacje na zakup m.in. robotów do odgarniania, podczas gdy ekologiczne gospodarstwa nie mają do nich dostępu. Związek Ekologiczny wielokrotnie podkreślał ten problem i na początku lipca wysłał list do ministra środowiska i dobrostanu zwierząt Christiana Rabjerg Madsena (S). W liście wezwano ministra do otwarcia puli technologicznej dla ekologów, ponieważ wsparcie skierowane wyłącznie do rolników używających pestycydów byłoby nieuczciwą konkurencją. We wtorek przedstawiciele Związku Ekologicznego wzięli udział w spotkaniu z ministrem, który wyraził dużą zrozumienie dla krytyki ekologów. W środę związek otrzymał list, w którym Christian Rabjerg Madsen potwierdził, że ekolodzy również będą mogli ubiegać się o dotacje, gdy runda składania wniosków zostanie otwarta późną jesienią. "Opracowaliśmy rozwiązanie, które umożliwi ekologom ubieganie się o wsparcie w zakresie redukcji użycia pestycydów w uprawie roślin, np. o roboty do odgarniania i roboty do odgarniania chwastów," czytamy w liście, który wywołał entuzjazm w Związku Ekologicznym. Nie może być tak, że dla ekologów będzie to droższe niż dla konwencjonalnych rolników zakup robotów do odgarniania i innych urządzeń, mówi związek, który cieszy się z małej dodatkowej korzyści dla ekologów. "Przeznaczę część środków z każdego obszaru działań na ekologiczne rolnictwo (20%), aby zapewnić, że ekologiczne gospodarstwa, które ubiegają się o wsparcie, będą miały lepsze możliwości uzyskania zatwierdzenia dotacji. Obecnie około 12% gospodarstw rolnych prowadzi działalność ekologiczną, więc przeznaczenie 20% środków na ekologiczne rolnictwo zapewni ekologom lepsze możliwości niż konwencjonalnym gospodarstwom," brzmi w liście od ministra.

Więcej ekologów w ostatnich miesiącach zwracało uwagę na problem, że konwencjonalni rolnicy mogą ubiegać się o dotacje na zakup m.in. robotów do odchwaszczania w ramach puli, do której ekologowie nie mają dostępu.

Stowarzyszenie Ekologiczne wielokrotnie podkreślało ten problem i na początku lipca wysłało list do ministra środowiska i dobrostanu zwierząt Christiana Rabjerg Madsena (S).

W liście wezwano ministra do otwarcia puli technologicznej dla ekologów, ponieważ byłoby to nieuczciwą konkurencją, gdyby program wsparcia był przeznaczony wyłącznie dla rolników stosujących pestycydy.

We wtorek przedstawiciele Stowarzyszenia Ekologicznego wzięli udział w spotkaniu z ministrem, który wyraził dużą zrozumienie dla krytyki ekologów.

W środę stowarzyszenie otrzymało więc list, w którym Christian Rabjerg Madsen potwierdza, że ekolodzy również będą mieli dostęp do ubiegania się o dotacje, gdy runda składania wniosków otworzy się później jesienią.

"Znaleźliśmy rozwiązanie, które umożliwi ekologom ubieganie się o wsparcie w zakresie redukcji zużycia pestycydów w uprawie roślin, więc ekolodzy będą mogli składać wnioski o dotacje np. na rębaki i roboty do odchwaszczania," czytamy w liście, który wywołał entuzjazm w Stowarzyszeniu Ekologicznym.

Bo oczywiście nie może być tak, że dla ekologów jest drożej niż dla konwencjonalnych rolników zakup robotów do odchwaszczania itp., brzmi komunikat stowarzyszenia, które może się cieszyć z małej dodatkowej premii dla ekologów.

"Przeznaczę część środków z każdego obszaru działań na ekologiczne rolnictwo (20 proc.), aby zapewnić, że ekolodzy ubiegający się o program będą mieli lepsze możliwości otrzymania zgody na dotację. Obecnie około 12 proc. gospodarstw rolnych prowadzi działalność ekologiczną, więc dzięki przeznaczeniu 20 proc. środków na ekologiczne rolnictwo ekolodzy będą mieli lepsze możliwości niż gospodarstwa konwencjonalne," brzmi w liście od ministra.