Normalnie akceptujemy ekologów, którzy wprowadzają zaostrzone wymogi środowiskowe – ale tutaj musimy ostrzec o konsekwencjach
Økologisk NuTen artykuł ukazał się pierwotnie w Jyllands-Posten dnia 18/08. Autor: Richard de Visser, przewodniczący komisji ds. Owoców, Jagód i Warzyw, Duńskie Stowarzyszenie Ekologiczne. Sybille Kyed, szefowa polityczna, Duńskie Stowarzyszenie Ekologiczne. Duńska produkcja warzyw jest pod presją konkurencji ze strony tańszych importowanych produktów. Obecnie głównym tego powodem są wysokie płace, które mamy w Danii. Wkrótce jednak może się okazać, że to najmniejszy problem dla przyszłości produkcji warzyw. Obecnie prowadzone są działania polityczne mające na celu zmianę przepisów dotyczących przydziału nawozów w Danii. I jak na razie wygląda na to, że te przepisy mogą zagrozić duńskiej produkcji warzyw. Zazwyczaj ekologia jest głosem, który podkreśla szanse wynikające z nowych, zaostrzonych regulacji środowiskowych, mających na celu stworzenie innego i lepszego rolnictwa. Jednak tym razem czujemy się zmuszeni również głośno krzyczeć na alarm. Nowa regulacja dotycząca nawozów opiera się na teoretycznych modelach obliczeniowych. A przy użyciu wybranej maszyny obliczeniowej, uprawa cebuli może oznaczać, że producenci będą obciążeniem dla środowiska z powodu nawozu, zbliżonym do ilości nawozu przypisanej na polu. Powinniśmy się zatrzymać Ten fakt powinien skłonić każdego odpowiedzialnego polityka do zatrzymania się i zażądania ponownej oceny podstawy obliczeń, aby upewnić się, że są one naukowo poprawne, oraz sporządzenia rzetelnej analizy konsekwencji nowych przepisów. Podstawową zasadą ekologii jest to, że nie powinniśmy negatywnie wpływać na otoczenie. Dlatego nie tylko zrezygnowaliśmy z używania pestycydów, ale także ograniczyliśmy użycie nawozów w porównaniu do konwencjonalnych rolników. Ekologowie, według nowej maszyny obliczeniowej, mają mniejszą wymywaną ilość nawozów niż nasi konwencjonalni koledzy. Co więcej, wielu ekologów nawiązało współpracę z producentami mleka, aby ich pola warzywne były częścią rotacji z łąkami, które wykorzystują producenci mleka dla swoich zwierząt. To dobry system i piękny przykład na to, jak produkcja zwierzęca i uprawa roślin dla ludzi mogą iść ramię w ramię, tworząc zdrowy i odporny system upraw, który nie szkodzi naszemu środowisku. W nowym kalkulatorze wymywania nie będzie to jednak korzystne dla producenta warzyw. Producenci warzyw będą obciążeni całą wartością azotu z łąki z koniczyną, którą miał producent mleka rok wcześniej. Bez względu na to, jak producent warzyw się zorganizuje, będzie musiał przeznaczyć 2–6 ha na trawę lub w praktyce na ugor dla każdego hektara uprawy warzyw, aby móc przestrzegać przepisów. Przy cenach ziemi w Danii i czynszu, jaki musi zapłacić producent warzyw, aby utrzymać swoją produkcję, jest jasne dla każdego, że produkcja warzyw stanie się bardzo droga. Nieprzemyślane podstawy Duńska produkcja warzyw zajmuje tylko 0,4% duńskiego obszaru rolnego. Z tego ponad 1/3 jest ekologiczna. Czyż nie jest tak, że ten obszar jest tak ograniczony, że można się zatrzymać i ponownie przeanalizować maszynę obliczeniową oraz zapewnić niezbędne dane do produkcji warzyw, aby znaleźć rozwiązania, zanim zostanie ona wprowadzona dla warzyw, i upewnić się, że nie zamykamy duńskiej produkcji warzyw na nieuzasadnionych i nieprzemyślanych podstawach? My, w Duńskim Stowarzyszeniu Ekologicznym, nie jesteśmy zwolennikami przeciągania w czasie nowej regulacji dotyczącej azotu. Środowisko i nasze zasoby wodne zapłaciły zbyt wysoką cenę za rozwój rolnictwa w obecnej formie. Ale gdy okazuje się, że producent warzyw może ponieść odpowiedzialność za stratę azotu, która w dużej mierze odpowiada ilości nawozu zastosowanego na polu, uważamy, że naszym obowiązkiem jest pociągnięcie hamulca awaryjnego. Nowe przepisy dotyczące azotu zostały opracowane z myślą o wprowadzeniu bardziej naukowo uzasadnionych i bliższych rzeczywistości regulacji niż obecne przepisy. Obecnie jednak istnieje duże ryzyko, że wynik nie będzie odzwierciedlał rzeczywistości, co może pociągnąć za sobą poważne, przykry i niepotrzebny koszt, jeśli nadal będziemy produkować warzywa w Danii. Tak, niektórzy wręcz domagali się zwiększenia produkcji, a w najbliższej przyszłości może to być trudne do zrealizowania.
Ten artykuł ukazał się pierwotnie w Jyllands-Posten dnia 18/08.
Autor: Richard de Visser, przewodniczący komisji ds. Owoców, jagód i warzyw, Zielony Związek Rolniczy.
Sybille Kyed, szefowa polityczna, Zielony Związek Rolniczy.
Duńska produkcja warzyw jest pod presją konkurencji ze strony tańszych importowanych produktów. Obecnie głównie wynika to z wysokich płac, które mamy w Danii.
Wkrótce jednak może się okazać, że to będzie najmniejszy problem dla przyszłości produkcji warzyw. Obecnie prowadzone są prace polityczne nad zmianą przepisów dotyczących przydziału nawozów w Danii. I jak na razie wygląda na to, że te przepisy mogą zagrozić duńskiej produkcji warzyw.
Zazwyczaj to ekologia jest głosem, który podkreśla szanse wynikające z nowych zaostrzonych przepisów środowiskowych, aby stworzyć inne i lepsze rolnictwo. Ale po raz pierwszy czujemy się zmuszeni również głośno krzyczeć na alarm.
Nowa regulacja dotycząca nawozów opiera się na teoretycznych modelach obliczeniowych. A przy użyciu wybranej maszyny obliczeniowej, uprawa cebuli może oznaczać, że producenci będą obciążeniem dla środowiska z powodu nawozu, zbliżonym do ilości nawozu przypisanej na polu.
Powinniśmy się zatrzymać
Ten fakt powinien skłonić każdego odpowiedzialnego polityka do zatrzymania się i poproszenia o ponowne sprawdzenie podstaw obliczeń, aby upewnić się, że są one naukowo poprawne, oraz o sporządzenie rzetelnej analizy skutków nowych przepisów.
Podstawową zasadą ekologii jest to, że nie powinniśmy negatywnie wpływać na otoczenie. Dlatego nie tylko zrezygnowaliśmy z używania pestycydów, ale także ograniczyliśmy użycie nawozów w porównaniu do konwencjonalnych rolników.
Zgodnie z nową maszyną obliczeniową, ekolodzy mają mniejsze wymywanie składników odżywczych niż nasi konwencjonalni koledzy. Co więcej, niektórzy ekolodzy nawiązali współpracę z producentami mleka, aby ich pola warzywne były częścią rotacji z łąkami, które wykorzystują producenci mleka dla swoich zwierząt.
To dobry system i piękny przykład na to, jak produkcja zwierzęca i produkcja roślin dla ludzi mogą iść ramię w ramię, tworząc zdrowy i odporny system upraw, który nie szkodzi naszemu środowisku. W nowym kalkulatorze wymywania nie będzie to korzystne dla producenta warzyw. Producenci warzyw będą odpowiadać za całą wartość azotu w łące z koniczyną, którą miał producent mleka rok wcześniej.
Tak więc, niezależnie od tego, jak producent warzyw się urządzi, będzie musiał przeznaczyć 2–6 ha zboża lub w praktyce odłogować je na czas, aby móc przestrzegać przepisów. Przy cenach ziemi w Danii i czynszu, jaki musi zapłacić producent warzyw, aby móc prowadzić swoją produkcję, jest jasne dla każdego, że produkcja warzyw stanie się naprawdę droga.
Niekonsekwentne podstawy
Duńska produkcja warzyw zajmuje tylko 0,4 proc. duńskiego obszaru rolnego. Z tego ponad 1/3 jest ekologiczne. Czyż nie jest tak, że ten obszar jest tak ograniczony, że można się zatrzymać i ponownie przeanalizować maszynę obliczeniową oraz zapewnić niezbędne dane do produkcji warzyw, aby znaleźć rozwiązania, zanim zostanie ona wdrożona dla warzyw, i upewnić się, że nie zamykamy duńskiej produkcji warzyw na nieuzasadnionych i nieprzemyślanych podstawach?
My, w Zielonym Związku Rolniczym, nie jesteśmy zwolennikami przeciągania w czasie nowej regulacji dotyczącej azotu. Środowisko i nasze zasoby wodne zapłaciły zbyt wysoką cenę za rozwój rolnictwa w obecnej formie.
Ale gdy okazuje się, że producent warzyw może odpowiadać za stratę azotu, która w dużej mierze odpowiada ilości nawozu rozłożonego na polu, uważamy, że naszym obowiązkiem jest pociągnięcie hamulca awaryjnego.
Nowe przepisy dotyczące azotu zostały opracowane z myślą o tym, aby były bardziej naukowo uzasadnione i bliższe rzeczywistości niż obecne przepisy. Obecnie jednak istnieje duże ryzyko, że wynik nie odzwierciedli rzeczywistości, co może kosztować naszą produkcję warzyw w Danii dużą, przykry i niepotrzebną cenę. Tak, niektórzy wręcz domagali się, abyśmy zwiększyli produkcję, a w najbliższej przyszłości może to być trudne do zrealizowania.