Impreza to protest: czy artyści ponownie angażują się w aktywizm polityczny?
Green European JournalPodczas gdy ruchy skrajnej prawicy zacieśniają swoje panowanie nad polityką europejską i próbują przejąć kulturę – kupując media, obsadzając partie w instytucjach kulturalnych i przesuwając granice dyskursu publicznego – wyłania się kontrakcja. Na całym kontynencie „artivisti” odzyskują kulturę jako przestrzeń demokratycznego oporu i wykorzystują sztukę do promowania solidarności i integracji. Czy uda im się ożywić polityczną wyobraźnię Europy i zmobilizować obywateli?
Podczas gdy ruchy skrajnej prawicy zacieśniają swoje panowanie nad polityką europejską i próbują przejąć kulturę – kupując media, obsadzając postaci partyjne w instytucjach kulturalnych i przesuwając granice dyskursu publicznego – pojawia się kontrakcja. Na całym kontynencie „artivisti” odzyskują kulturę jako przestrzeń demokratycznego oporu i wykorzystują sztukę do promowania solidarności i integracji. Czy uda im się ożywić polityczną wyobraźnię Europy i zmobilizować obywateli?
To deszczowa sobotnia noc we wrześniu, na dawnym nieczynnym terenie kolejowym na południowym wschodzie Paryża, który teraz przekształcono w tymczasowe miejsce wydarzeń celebrujących innowacje społeczne i kulturalne. Pomimo ulewy w drugim dniu Festiwalu Fluctuations, publiczność – żywa mieszanka mężczyzn i kobiet w wieku od 20 do 45 lat – tańczy energicznie i głośno śpiewa. Na scenie, czterech członków francuskiego kolektywu Planète Boum Boum wystąpiło z energicznym show.
Publika krzyczy jednogłośnie: La vraie menace n'arrive pas en bateau, elle est ici, c'est les fachos! («Prawdziwe zagrożenie nie nadchodzi z łodzi, jest tutaj: to faszyści!»)
Podczas gdy frenetyczne rytmy techno przebijają się przez tłum, czterech wykonawców z przekonaniem krzyczy swoje hasła do mikrofonu. Zaangażowani w proste, ale skuteczne choreografie, które publiczność łatwo powtarza. Nie chodzi o utrzymanie tonu; na scenie i poza nią wszyscy świetnie się bawią, świadomi politycznie.
Na całym kontynencie, kolektywy, organizacje non-profit i indywidualni aktywiści organizują się, by ponownie rozpalić płomień demokratycznego zaangażowania. Niektóre z najbardziej udanych inicjatyw korzystają z narzędzi wykraczających poza tradycyjne manuale aktywizmu politycznego: sztuki.
A jednak, poza terenem koncertu, atmosfera polityczna jest radykalnie inna. Pierwszy wstrząs nastąpił w 2002 roku, gdy Jean-Marie Le Pen, założyciel Frontu Narodowego i weteran armii oskarżony o torturowanie walczących o niepodległość Algierczyków w latach 60., przeszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich. Szesnaście lat później, partia przekształciła się w Reagrupamento Nacional (RN, Rassemblement National) i cieszy się obecnie bezprecedensowym poparciem: RN ma najwięcej przedstawicieli w Parlamencie Europejskim i jest największą partią w Zgromadzeniu Narodowym.
Również w Europie, scena polityczna przybiera coraz ciemniejszy odcień niebieskiego. Partie skrajnej prawicy rządzą w ponad jednej czwartej państw członkowskich UE. Nawet w krajach, gdzie nie sprawują władzy, wywierają znaczny wpływ na dyskurs polityczny i publiczny. To widać także na poziomie UE, gdzie Europejska Partia Ludowa – największa grupa polityczna w Parlamencie Europejskim – coraz bardziej zbliża się do skrajnej prawicy.
Te wydarzenia czynią kluczowymi przestrzenie oporu – jak ta na południowym wschodzie Paryża. Na całym kontynencie, kolektywy, organizacje non-profit i indywidualni aktywiści organizują się, by ponownie rozpalić płomień demokratycznego zaangażowania. Niektóre z najbardziej udanych inicjatyw korzystają z narzędzi wykraczających poza tradycyjne manuale aktywizmu politycznego: sztuki. Termin artivista coraz częściej jest używany do opisywania osób uczestniczących w protestach poprzez sztukę.
Odzyskana kultura oporu
Połączenie słów art (sztuka) i activist (aktywistka), termin ten pojawił się po raz pierwszy w 1997 roku, opisując jedność artystów Chicano w Stanach Zjednoczonych i ruch zapatystów w Meksyku. Odzwierciedlał moment, gdy wyraz artystyczny i aktywizm oddolny złączyły się, by kwestionować nierówności społeczne i polityczne w obu krajach. Dziś, gdy rządy prawicowe w krajach takich jak Włochy, Niemcy, Węgry i Francja wycofują finansowanie niezależnych praktyk artystycznych lub obsadzają instytucje kulturalne politycznie zgodnymi postaciami, odrodzenie tego politycznie motywowanego podejścia do sztuki wydaje się szczególnie istotne.
„Nie wymyśliliśmy niczego nowego”, mówi Marie Cohuet, członkini kolektywu Planète Boum Boum. „Patrząc na historię walk na całym świecie, zawsze były osoby tworzące muzykę, śpiewające, wystawiające spektakle i robiące rzeczy, które w jakiś sposób pomagają utrzymać walkę przy życiu na dłuższą metę, tworząc poczucie wspólnoty.”
Metoda Planète Boum Boum łączy historyczną naturę rave’ów z teoriami francuskiego filozofa Floriana Gaité, specjalisty od free parties. Gaité opowiada się za radykalnym spojrzeniem na clubbing i taniec, w którym bezcelowe, próżne i nieproduktywne wyczerpanie ciała jest aktem oporu antykapitalistycznego.
Planète Boum Boum, kolektyw dziewięciu aktywistów poznanych podczas organizacji Action Justice Climat, mówi, że ich celem jest „przyniesienie imprezy na protesty i protestu na imprezy”. Dodają energii marszom lub spotkaniom politycznym i są obecnie często zapraszani do grania setów DJ-skich w klubach i na wydarzeniach „bezpartyjnych”.
Jeden członek grupy ma formalne wykształcenie muzyczne, ponieważ większość zaczęła śpiewać dopiero po utworzeniu kolektywu. Gdy aktywiści zauważyli, że muzyka i taniec są skutecznymi narzędziami, postanowili je włączyć do swojej pracy. Ich podejście – które opisują jako techno-aktivizm – łączy historyczną naturę rave’ów, które mają na celu jednoczenie ludzi, z teoriami francuskiego filozofa Floriana Gaité, specjalisty od free parties. Gaité opowiada się za radykalnym spojrzeniem na clubbing i taniec, w którym bezcelowe, próżne i nieproduktywne wyczerpanie ciała jest aktem oporu antykapitalistycznego.

Wzrost popularności Planète Boum Boum rozpoczął się w 2023 roku, gdy viralowy film pokazał niektórych z ich członków prowadzących marsz przeciwko niepopularnym zmianom w emeryturach, tańcząc. Od tego czasu ich profil na Spotify zgromadził setki tysięcy odtworzeń.
„Żyjemy w trudnych czasach. Nasz kontekst polityczny się pogarsza. Ataki rasistowskie wybuchają, a nierówności są głębokie. Na skalę globalną to przerażające”, mówi Cohuet. „Myślę, że jest prawdziwa potrzeba, by się zjednoczyć i poczuć, że mamy pewną moc i siłę, gdy się łączymy. Muzyka naprawdę to tworzy. To jest to, co działa dobrze z Planète Boum Boum: używamy dużo karykatury, satyry i humoru. Ważne jest, by czuć, że nie jesteśmy skazani, że mamy zdolność do zmiany rzeczy.”
Za pomocą mediów społecznościowych widoczność „artivistów” rośnie, wspierając organizacje społeczne, ekologiczne i antyfaszystowskie.
Kolektyw porusza szeroki zakres tematów. Planète Boum Boum podejmuje kwestie sprawiedliwości społecznej i klimatycznej z różnych perspektyw: apeluje o zachowanie usług publicznych, krytykuje niesprawiedliwe reformy emerytur w obliczu kryzysu klimatycznego, potępia sprzeczność między ideologiami skrajnej prawicy a działaniami na rzecz ochrony środowiska. To wszystko dzieje się w kluczowym momencie dla Europy: mimo rosnącej świadomości ekologicznej, partie Zielonych i regulacje środowiskowe doświadczają regresu, gdy kontynent zmaga się z wysokimi kosztami życia i wojną na terenie Europy. Jednocześnie partie skrajnej prawicy wykorzystują te kryzysy, by podsycać i odpowiadać na poczucie niepewności obywateli. Mimo to, dzięki mediom społecznościowym, widoczność artivistów rośnie, wspierając organizacje społeczne, ekologiczne i antyfaszystowskie.
Myślę, że jest prawdziwa potrzeba, by się zjednoczyć.», mówi Marie Cohuet z Planète Boum Boum. «Muzyka naprawdę to tworzy. Używamy dużo karykatury, satyry i humoru. Ważne jest, by czuć, że nie jesteśmy skazani, że mamy zdolność do zmiany rzeczy.
„Regularnie współpracujemy z związkami zawodowymi, mediami społecznościowymi zaangażowanymi społecznie i kolektywami związanymi z różnymi sprawami. Celem jest podkreślenie ich wysiłków i dodanie im siły, czy to mobilizując ludzi, którzy normalnie nie słyszeli o tych kwestiach, czy kierując ich do konkretnej akcji, takiej jak udział w demonstracji w określonym terminie, podpisanie petycji lub dołączenie do kolektywu”, wyjaśnia Cohuet. „Udaje nam się zwrócić uwagę na sprawy w kluczowych momentach, takich jak głosowanie przeciwko włączeniu PFAS do produktów codziennego użytku, prywatyzacja transportu kolejowego towarów przez rząd czy kwestie związane z ustawą Duplomb.”
Te historie sukcesu wywołały silne echo w społeczeństwie francuskim. W lutym 2025 roku ustawodawcy głosowali za zakazem PFAS (znanych jako chemikalia wieczne) w kosmetykach, odzieży, obuwiu i woskach narciarskich od 2026 roku. W pełni lata 2025 roku ponad 2,1 miliona obywateli podpisało petycję na oficjalnej platformie Zgromadzenia Narodowego, domagając się uchylenia ustawy Duplomb, która zawierała klauzulę umożliwiającą ponowne wprowadzenie aketamiprydy, silnie rakotwórczego pestycydu. Pod presją opinii publicznej, francuski Trybunał Konstytucyjny unieważnił kontrowersyjną klauzulę.
Muzyka napędza zmiany w Grecji
Natomiast inne organizacje artivistyczne zdecydowały się działać na bardziej lokalną skalę. Na przykład El Sistema Greece wykorzystuje edukację muzyczną do wspierania integracji społecznej. Oferuje bezpłatne lekcje muzyki w obozach dla uchodźców i schroniskach dla niepełnoletnich bez opiekunów, a także dla lokalnej społeczności w centrach miejskich w Atenach i Koryncie.
„Pracujemy na trzech poziomach: nasi uczniowie, ich rodziny i potem społeczeństwo”, wyjaśnia Angeliki Georgokosta, dyrektorka generalna El Sistema Greece. „Pracujemy z naszymi uczniami, by zwiększyć ich poczucie własnej wartości. Staramy się tworzyć środowisko, które zachęca i motywuje dzieci do stawania się aktywnymi obywatelami. Kiedy mamy nasze lekcje, koncerty, są tam osoby różnych etniczności, języków i religii. Wszystkie łączy tylko muzyka.” Dodaje, że celem organizacji jest uczynienie społeczeństwa greckiego bardziej otwartym na różnorodność i pokonanie strachu przed nowo przybyłymi, który w kraju rośnie.
Pracujemy z naszymi uczniami, by zwiększyć ich poczucie własnej wartości. Kiedy mamy nasze koncerty, są tam osoby różnych etniczności, języków i religii. Wszystkie łączy tylko muzyka.
- Angeliki Georgokosta, dyrektorka generalna El Sistema Greece.
Od 2016 roku w zajęciach El Sistema Greece wzięło udział ponad 3500 osób. Tylko w roku szkolnym 2024-2025, ich występy obejrzało prawie 16 000 ludzi.

„Organizujemy koncerty nie tylko w naszych przestrzeniach społecznościowych, ale także w największych teatrach Aten, takich jak Centrum Kultury Fundacji Stavros Niarchos i Sala Koncertowa Aten. Staramy się być w głównym nurcie kultury. W ten sposób osoby, które nie są bezpośrednio związane z uczniami, widzą, jak ta orkiestra osiąga dobre wyniki, pochodząc od 40 narodowości i z różnych środowisk. Chcemy zaszczepić ideę, że to może być nasza społeczeństwo”, mówi Georgokosta. „Często sięgamy po repertuar, który nie jest klasyczny ani grecki. Używaliśmy repertuaru z krajów naszych uczniów. Chcemy świętować wszystkie osoby, które tworzą naszą społeczność.”
Grecja od 2019 roku wzmacnia kontrole imigracyjne, aż do zawieszenia na trzy miesiące wniosków o azyl w lipcu 2025, co narusza prawo międzynarodowe. Rząd został również oskarżony o korupcję. Co najmniej 325 000 protestujących zebrało się w Atenach i Salonikach w lutym 2025, domagając się sprawiedliwości dla 57 osób, które zginęły w wypadku w Tempi w 2023 roku, kiedy to pociąg pasażerski zderzył się z towarowym. To największy wypadek kolejowy w historii kraju, który wywołał trwający skandal polityczny. Oficjalne raporty twierdzą, że wypadek był wynikiem błędu ludzkiego i zaniedbań w utrzymaniu sieci kolejowej, ale rodziny ofiar twierdzą, że szczegóły wypadku są tuszowane. Ekspercki raport zlecony przez rodziny pokazuje, że pociąg towarowy przewoził chemikalia, które wywołały wybuch i zaduszenie pasażerów, którzy wcześniej byli nieuszkodzeni w kolizji.
A artivizm El Sistema Greece buduje mosty w społecznościach podzielonych przez spolaryzowany dyskurs polityczny, a jej uczniowie korzystają z organizacji, by poruszać się po politycznie gorącym klimacie Grecji. „Widzę, że [te wydarzenia polityczne] są trudne do przetrawienia dla wszystkich, nawet dla naszego zespołu. Dlatego spotykamy się z uniwersytetami i ludźmi od wielu lat pracującymi w naukach społecznych, by mogli prowadzić dyskusje na te tematy z naszymi uczniami. Widzę, jak to jest kluczowe. Już nie możemy tego unikać.”
To zaangażowanie rozbudowuje to, co organizacja już rozpoczęła w ramach programu Young Leaders, grupy 15 uczniów, którzy raz w miesiącu spotykali się na warsztatach o tym, jak mogą wykorzystać muzykę, El Sistema Greece i swoją społeczność do podejmowania decyzji i rozmów na tematy ich interesujące. Jednym z głównych celów programu było nauczenie uczestników o prawach dzieci i prawach człowieka, aby mogli rozumieć i bronić swoich praw i praw innych.

„Stajemy się bardziej holistycznym programem, który nie jest tylko o muzyce, ale o tym, jak można ją wykorzystać jako potężne narzędzie do mówienia o najpilniejszych problemach społecznych naszych czasów. To także tworzenie przestrzeni, w której dzieci mogą mówić za siebie, wyrażać się i mówić, jak widzą swoją przyszłość, aby miały głos.”
Odnowić politykę
Co jest w grze dla artivistów, zarówno na skalę krajową, jak i lokalną, to zmiana narracji: zarówno w tym, kto opowiada historię i kreuje nowe przyszłości, jak i w kolektywnym wyobrażeniu, które jest promowane.
„Sztuka i kultura to ostatnie tarcze, które mamy, by bronić demokracji, wolności, naszej zdolności do rozumienia, szanowania i odkrywania siebie nawzajem, i wykraczania poza to, co nas różni. To także ćwiczy naszą kreatywność”, mówi Paula Forteza, założycielka paryskiej galerii Artivistas, promującej artivistów z Ameryki Łacińskiej mieszkających we Francji i Ameryce Południowej.

Forteza jest współprzewodniczącą organizacji non-profit Démocratie ouverte i była deputowaną we Francji w latach 2017–2022. Zwróciła się ku artivizmowi jako nowej drodze do udziału demokratycznego, po tym, jak zorientowała się, że tradycyjna droga polityczna nie byłaby dla niej najskuteczniejsza, z powodu braku zaufania obywateli do instytucji.
„To, co czułam w polityce, to brakowało naprawdę kreatywności. Uważam, że politycy powinni brać lekcje lub warsztaty z sztuki, by odświeżyć swoje pomysły”, mówi Forteza. „Myślę, że naprawdę musimy rozwijać praktyki artystyczne. To są antidotum na wartości skrajnej prawicy i to, co jej rzecznicy próbują wdrożyć: nietolerancję, pogardę, agresję, przemoc i polaryzację.”
To, co czułam w polityce, to brakowało naprawdę kreatywności. Uważam, że politycy powinni brać lekcje lub warsztaty z sztuki, by odświeżyć swoje pomysły» - Paula Forteza, założycielka galerii Artivistas.
Ta walka kulturowa staje się coraz bardziej złożona, ponieważ skrajna prawica również mocno inwestuje w sferę kulturową, aby wzmocnić swoje przekazy i przesunąć okno Overtona, szerząc mowę nienawiści – poprzez przejęcie mediów i wydawnictw, a także finansowanie produktów kulturowych utrwalających przestarzałe narracje hegemonii białej.

W miarę jak ludzie odchodzą od tradycyjnych mediów i polityki, artivisti odgrywają kluczową rolę w podtrzymywaniu walki z niesprawiedliwością. Kierowani kreatywnością, radością i pokojowym oporem, ich działania mogą pomóc w budowaniu społeczeństwa solidarnego i partycypacyjnego.
Naprawdę musimy rozwijać praktyki artystyczne. Są antidotum na wartości skrajnej prawicy i to, co jej rzecznicy próbują wdrożyć: nietolerancję, pogardę, agresję, przemoc i polaryzację.
„Kiedy studiowałam w Argentynie, napisałam pracę magisterską, w której łączyłam okresy kryzysu gospodarczego z działalnością kulturalną i produkcją artystyczną. Na podstawie danych stało się jasne, że w czasach kryzysu działalność kulturalna wybuchała”, wspomina Forteza.
„Artivismo z pewnością może odnowić politykę – w szlachetnym tego słowa znaczeniu – i walki o wartości. Myślę, że przemawia do szerszej publiczności. Ma ten rodzaj szczerości, który wynika z wyrazu artystycznego, płynącego z serca.”