Ratko Mladić nie żyje. Jego nacjonalistyczne dziedzictwo trwa nadal

New Eastern Europe
Ratko Mladić nie żyje. Jego nacjonalistyczne dziedzictwo trwa nadal

W Serbii i Republice Srpskiej politycy, media prorządowe, organizacje nacjonalistyczne i obywatele opłakiwali śmierć Ratko Mladića, który zmarł 27 sierpnia. Pomimo jego skazania za zbrodniarza wojennego odpowiedzialnego za ludobójstwo w Srebrenicy, 52 procent Serbów w Republice Srpskiej uważa Mladića za bohatera, według ankiety z zeszłego roku.

Na opuszczonej magazynie rolniczym w Kravicy, kilka kilometrów od Srebrenicy, stoi głodny pies na łańcuchu, strzegący tego, co kiedyś było miejscem zbrodni. 13 i 14 lipca 1995 roku, członkowie armii i policji bośniacko-serbskiej zastrzelili i zamordowali od 1000 do ponad 1300 mężczyzn i chłopców Boszniaków wewnątrz i wokół tego byłego spółdzielni rolniczej. Najmłodsza ofiara miała zaledwie 12 lat. Nie ma tutaj żadnej tablicy pamiątkowej.

Kravica leży w Republice Serbskiej, większościowym podmiocie Bośni i Hercegowiny. Masakra była jedną z pierwszych masowych egzekucji po upadku Srebrenicy i stanowiła część ludobójstwa, w którym zginęło ponad 8000 mężczyzn i chłopców Boszniaków. Siły odpowiedzialne dowodził generał Ratko Mladić.

Mladić zmarł 27 sierpnia tego roku, w wieku 84 lat, po długiej chorobie, w szpitalu więziennym w Hadze, gdzie odbywał dożywotni wyrok. Były dowódca Armii Republiki Serbskiej został ostatecznie skazany w 2021 roku za ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne. Jego śmierć ponownie postawiła pytanie, które po ustaleniu faktów i wydaniu wyroków przez międzynarodowe sądy, raczej nie powinno wymagać zadawania: czy Ratko Mladić był zbrodniarzem wojennym, czy bohaterem narodowym?

W Serbii i Republice Serbskiej odpowiedź wciąż jest głęboko kontestowana. Politycy, media prorządowe, organizacje nacjonalistyczne i obywatele opłakiwali jego śmierć i świętowali go jako bohatera. Według sondażu Valicon z 2025 roku, 52 procent Serbów pytanych w Republice Serbskiej uważało Mladića za bohatera. Uroczystości pamięciowe odbyły się w Banja Luce, Doboju, Zvorniku, Bratunacu, a nawet w Srebrenicy.

Biuro Prokuratora Bośni i Hercegowiny wszczęło śledztwa wobec wysokich rangą urzędników Republiki Serbskiej w sprawie gloryfikacji skazanego generała, w tym byłego prezydenta Republiki Serbskiej i obecnego lidera SNSD Milorada Dodika.

Powinno być mało niejasności co do zapisów historycznych. 11 lipca 1995 roku, gdy jego oddziały wchodziły do Srebrenicy, Mladić sam oświadczył przed kamerami telewizyjnymi: „Oto jesteśmy, 11 lipca 1995 roku, w serbskiej Srebrenicy. W przeddzień kolejnego wielkiego serbskiego święta, oddajemy to miasto serbskiej społeczności. I w końcu nadszedł czas, by pomścić Turków w tym regionie.”

To, co się potem wydarzyło, jest już częścią sądowego zapisu ludobójstwa. Jednak Serbia zdecydowała, że Mladić powinien zostać pochowany z wojskowymi i państwowymi honorami. Minister sprawiedliwości Nenad Vujić powiedział, że ponieważ Mladić był generałem, zostaną zachowane odpowiednie protokoły, a Belgrad jest gotowy przyjąć jego ciało.

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić poszedł jeszcze dalej. Zaatakował Międzynarodowy Mechanizm Pozostałościowy dla Trybunałów Karnych w Hadze, który odziedziczył pozostałe funkcje Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii, za odmowę wcześniejszych próśb o zwolnienie Mladića ze względu na stan zdrowia.

„Nie chcieli, żeby generał umarł w Serbii, umarł tam, gdzie chciał,” powiedział Vučić, opisując decyzję jako „niewspółczesną”. Przypomniał też, że Mladić chciał zostać pochowany obok swojej córki Anny.

Anna Mladić miała 23 lata i była obiecującą studentką medycyny w Belgradzie, gdy popełniła samobójstwo w marcu 1994 roku, używając ulubionego pistoletu ojca. Jej śmierć pozostaje jednym z najbardziej tragicznych epizodów w historii rodziny Mladićów. Sam Mladić nigdy nie zaakceptował, że popełniła samobójstwo, twierdząc raczej, że została zabita przez jego politycznych wrogów lub zachodnie służby wywiadowcze.

Istnieje gorzka sprzeczność w przywoływaniu wojskowych honorów wokół człowieka, którego imię jest nierozłącznie związane z Srebrenicą i 1425-dniowym oblężeniem Sarajewa. Podczas procesu w Hadze Mladić wielokrotnie prowokował ofiary i ocalałych, zamiast konfrontować się z przestępstwami, za które ostatecznie został skazany.

Ale dzisiaj problem jest większy niż sam Mladić. Jego śmierć ponownie ujawniła trwałość kultury politycznej, w której skazany sprawca może zostać przemianowany w ofiarę, a zbrodniarz wojenny w symbol narodowy. Być może to najbardziej niepokojące dziedzictwo Mladića: jego zdolność do przetrwania politycznie i symbolicznie nie tylko w obliczu wyroku, ale nawet własnej śmierci. To dziedzictwo sięga także pokolenia, które nie urodziło się jeszcze, gdy rozpoczęła się wojna w Bośni.

Serbski ruch studencki, który od prawie dwóch lat kwestionuje rządy Vučića, jest sam podzielony w sprawie Mladića. Wielu studentów potępiło go, ale nacjonalistyczni studenci – w tym młodzi Serbowie z Republiki Serbskiej studiujący w Belgradzie – publicznie opłakiwali jego śmierć. Na murach pojawiły się graffiti chwalące Mladića. Na Brankovym Moście młodzi ludzie rozwiesili ogromny baner z jego wizerunkiem w mundurze wojskowym i słowami: „Nasza wolność żyje dzięki twojej walce.” Ta podział ma znaczenie, ponieważ Serbia zbliża się do jednej z najbardziej niepewnych wyborów od lat.

Vučić zapowiedział wczesne wybory parlamentarne na 18 lub 25 października, wśród spekulacji, że może powrócić do rządu jako premier. Głosowanie następuje po prawie dwóch latach protestów wywołanych zawaleniem daszka na stacji kolejowej w Nowym Sadzie w listopadzie 2024 roku, które ostatecznie zabiło 16 osób.

To, co zaczęło się jako żądanie rozliczenia za katastrofę, rozwinęło się w szerszy bunt przeciwko korupcji, opacyjnej instytucjonalności i systemowi władzy Vučića. Badanie przeprowadzone między 10 a 24 czerwca pokazało, jak konkurencyjne mogą być wybory: wśród wyborców, którzy już podjęli decyzję, lista wspierana przez studentów miała 44,9 procent, w porównaniu do 35,7 procent dla Serbskiej Partii Postępowej Vučića.

To tutaj śmierć Mladića przenosi się z polityki pamięci do polityki wyborczej. Vučić zna siłę nacjonalizmu w Serbii. Przesuwając uwagę z przestępstw, za które Mladić został skazany, na sposób, w jaki był traktowany w Hadze, odradza znaną narrację: Serbia jako ofiara niesprawiedliwego Zachodu i międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości.

Ta wiadomość może pomóc zmobilizować nacjonalistycznych wyborców, którzy zbliżyli się do protestów lub oskarżają Vučića o niewystarczającą obronę serbskich interesów narodowych. Śmierć Mladića daje Vučićowi okazję, by ponownie skierować debatę polityczną na tematy, które od dekad są jego domeną: nacjonalizm, Kosowo, relacje z Zachodem, wojny lat 90. i trwała idea Serbii jako kraju niesprawiedliwie oskarżanego i upokorzonego przez społeczność międzynarodową.

Sam Mladić nie zadecyduje o wynikach wyborów. Ale w rywalizacji, która może być znacznie bardziej wyrównana niż poprzednie, zmobilizowanie nawet części nacjonalistycznego elektoratu może mieć znaczenie. I to może być prawdziwe polityczne znaczenie śmierci Ratko Mladića.

Pytanie nie dotyczy tylko tego, jak Serbia zdecyduje się go pochować, ale czego jest gotowa się pozbyć razem z nim: rewizjonizmu historycznego i zaprzeczania, czy wreszcie konfrontacji z przeszłością. Na razie nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu.

Ponad 30 lat po wojnie, przeszłość wciąż nie jest tylko przeszłością. Może powrócić w kampanii wyborczej, podzielić nową generację i ponownie stać się narzędziem w rękach politycznej władzy. Ratko Mladić nie żyje. Nacjonalizm, który uczynił go bohaterem dla wielu, nie umarł.

 

Tatjana Đorđević jest przewodniczącą Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej w Mediolanie i dziennikarką, piszącą dla Al Jazeera Balkans, BBC News, Portalu Novosti i La Stampa.