Zniknęło więcej ton glyphosatu: »Istnieją bardzo duże ilości pestycydów, nad którymi władze nie mają kontroli«

Økologisk Nu
Zniknęło więcej ton glyphosatu: »Istnieją bardzo duże ilości pestycydów, nad którymi władze nie mają kontroli«

„Całkowicie zakręcone”, „beznadziejne” i „dziesięciolecia zaniedbań”. To niektóre z komentarzy, które statowi audytorzy Mette Abildgaard (K) i Lars Chr. Lilleholt (V) odnoszą do niedostatecznej kontroli Ministerstwa Środowiska nad pestycydami przez wiele lat. Komentarze te padły podczas konferencji prasowej, na której przedstawiono nowy raport Rigsrevisionen dotyczący kontroli organów nad pestycydami. I nie było zbyt wiele pozytywów do wyciągnięcia dla najwyższych władz odpowiedzialnych za ten obszar. Statowi audytorzy określają kontrolę ministerstwa jako „bardzo niepokojącą” i „całkowicie niewystarczającą” i piszą w swoim komentarzu: „Raport daje wrażenie, że kontrola w ogóle nie działa. Istnieją ogromne ilości pestycydów, nad którymi organy nie mają kontroli, a kontrola opiera się niemal wyłącznie na informacjach zgłaszanych przez firmy. Całkowicie niewystarczająca kontrola może przyczynić się do tego, że w naszych wodach pitnych i produktach spożywczych jest zbyt wiele pestycydów. To, co mówi Statowi Audytorzy, jest bardzo niepokojące.” Skala krytyki Rigsrevisionen waha się od 1 do 5, gdzie 5 jest najwyższym poziomem – i rzadko używanym – a w tym przypadku krytyka osiąga drugi najwyższy poziom, określany jako ostra krytyka. 7 800 ton glifosatu zniknęło Przykład z raportu dotyczy glifosatu, który stanowi około 40% całej sprzedaży pestycydów w Danii. Od 2011 roku zakupiono 7 800 ton glifosatu, które nie zostały zgłoszone do Ministerstwa Środowiska jako zużyte. To odpowiada prawie połowie całkowitego zakupu w tym okresie. Ministerstwo Środowiska jednak nie zbadało, gdzie się podziało tych 7 800 ton, a od 2018 roku, według statowych audytorów, wiadomo, że nie cały zużycie pestycydów jest zgłaszane. „To wydaje się całkowicie beznadziejne,” powiedziała Mette Abildgaard na konferencji prasowej, cytowana przez TV 2. Raport wskazuje również na szereg kwestii, które razem utrudniają wykrycie naruszeń prawa: firmy mogą same kasować lub poprawiać swoje zgłoszenia dotyczące zużycia pestycydów albo pomijać informacje, a Ministerstwo Środowiska ich nie weryfikuje. W związku z tym nie wie, czy informacje są poprawne. „To jest po prostu zakręcone,” powiedziała Mette Abildgaard na konferencji prasowej, podczas gdy Lars Chr. Lilleholt nazwał to „dziesięcioleciami zaniedbań” i dodał: „Dlatego traktujemy to bardzo poważnie.” Można łatwo wykluczyć z kontroli Podczas kontroli w terenie, ministerstwo niemal wyłącznie opierało się na własnych dziennikach oprysków firm. Konsekwencją, jak opisują to statowi audytorzy, jest to, że inspektor, który znajdzie na miejscu półpełny kanister z nielegalnym pestycydem, nie może udowodnić nielegalnego zużycia, jeśli środek nie jest wpisany do dziennika. W okresie 2022–2025 Ministerstwo Środowiska przeprowadziło kontrole tylko w odniesieniu do czterech rodzajów nielegalnych pestycydów, mimo że zakaz dotyczy setek środków. Firmy, które zgłosiły, że w ogóle nie używają pestycydów, były całkowicie wyłączone z kontroli. W ten sposób Ministerstwo nie zapewniło, że wszystkie firmy mają pewne prawdopodobieństwo bycia wybranymi do kontroli. Do wiosny 2025 roku Ministerstwo unikało kontrolowania naruszeń, które same firmy zgłaszały. Było to sprzeczne z ustawą o chemikaliach. Statowi audytorzy krytykują, że ministerstwo w kilku przypadkach działało wbrew prawu i określają to jako niepokojące, że ministerstwo nie było wystarczająco zaznajomione z podstawami prawnymi, które musi egzekwować. Coraz więcej wykrytych pestycydów Ministerstwo Środowiska nie wybiera firm do kontroli na podstawie oceny ryzyka, mimo że unijne rozporządzenie wymaga tego, a ministerstwo posiada własne informacje o nielegalnym zużyciu od firm. Ostatecznie wynika, że Ministerstwo Zielonych Terenów i Wód, które przeprowadza kontrole dla Ministerstwa Środowiska, wielokrotnie od 2020 roku proponowało kontrole, w których sprawdzano zakupy, zużycie i zapasy firm. Ministerstwo nie odniosło się do tych propozycji. „Konsekwencją całkowicie niewystarczającej kontroli Ministerstwa Środowiska jest to, że nielegalne pestycydy lub nadmiar zatwierdzonych pestycydów mogą przenikać do wód gruntowych lub pozostawać w produktach spożywczych, szkodząc środowisku i zdrowiu,” piszą statowi audytorzy. Krytyka pojawia się w momencie, gdy wykrycia pestycydów w wodzie pitnej idą w złym kierunku. Według uwag statowych audytorów, zawartość pestycydów w duńskich ujęciach wody od 2018 roku rośnie, a w 2025 roku wykryto pozostałości pestycydów w ponad połowie odwiertów. Coraz częściej wodociągi muszą rozcieńczać wodę gruntową z pozostałościami pestycydów, zanim mogą ją podać jako wodę pitną. Należy jednak zaznaczyć, że zaczęto też szukać więcej pestycydów niż wcześniej. Minister środowiska Maria Reumert Gjerding (SF) oświadczyła w komunikacie prasowym, że bierze krytykę bardzo poważnie: „Gdy kontrola zawodzi, istnieje ryzyko, że nielegalne lub niewłaściwe użycie pestycydów nie zostanie wykryte, co może mieć konsekwencje dla środowiska i zdrowia ludzi. Dlatego kolejna strategia dotycząca pestycydów musi być ambitna i opierać się na uwagach Rigsrevisionen. Kluczowe jest, aby kontrola organów była skuteczną ochroną przed używaniem nielegalnych pestycydów, aby zatwierdzone środki były stosowane zgodnie z przepisami i aby zgłoszenia były poprawne.”

"Całkowicie szalony", "beznadziejny" i "dekadentny zaniedbanie".

To niektóre z komentarzy, które statowi rewidenti Mette Abildgaard (K) i Lars Chr. Lilleholt (V) odnoszą do niedostatecznej kontroli Ministerstwa Środowiska nad pestycydami przez wiele lat.

Komentarze padły podczas konferencji prasowej, podczas której przedstawiono nowy raport Rigsrevisionen na temat kontroli organów nad pestycydami.

I nie było zbyt wiele pozytywnego do wyciągnięcia dla najwyższego organu odpowiedzialnego za ten obszar.

Rewidenci nazywają kontrolę ministerstwa "bardzo niepokojącą" i "całkowicie niewystarczającą" i piszą w swoim komentarzu:

"Raport daje wrażenie, że kontrola w ogóle nie działa. Istnieją bardzo duże ilości pestycydów, nad którymi organy nie mają kontroli, a kontrola opiera się niemal wyłącznie na informacjach zgłaszanych przez firmy. Ta całkowicie niewystarczająca kontrola może przyczynić się do tego, że w naszej wodzie pitnej i produktach spożywczych jest zbyt wiele pestycydów. To jest dla nas bardzo niepokojące."

Skala krytyki Rigsrevisionen waha się od 1 do 5, gdzie 5 jest najwyższym poziomem - i rzadko używanym - a w tym przypadku krytyka osiąga drugi najwyższy poziom, określany jako ostra krytyka.

7 800 ton glyphosatu zniknęło

Przykład z raportu dotyczy glyphosatu, który stanowi około 40 proc. całej sprzedaży pestycydów w Danii. Od 2011 roku zakupiono 7 800 ton glyphosatu, które nie zostały zgłoszone do Ministerstwa Środowiska jako zużyte. To odpowiada prawie połowie łącznych zakupów w tym okresie. Ministerstwo Środowiska jednak nie zbadało, gdzie się podziało tych 7 800 ton, a od 2018 roku, według statów rewidentów, wiadomo, że nie cały zużycie pestycydów jest zgłaszane.

"To wygląda na całkowicie beznadziejne," powiedziała Mette Abildgaard na konferencji prasowej według TV 2.

Raport wskazuje również na szereg okoliczności, które razem utrudniają wykrycie naruszeń prawa: firmy mogą same kasować lub poprawiać swoje zgłoszenia dotyczące zużycia pestycydów albo pomijać informacje, a Ministerstwo Środowiska ich nie weryfikuje. Ministerstwo nie wie więc, czy informacje są poprawne.

"To jest po prostu szalone," powiedziała Mette Abildgaard na konferencji prasowej, podczas gdy Lars Chr. Lilleholt nazwał to "dekadentnym zaniedbaniem" i dodał:

"Dlatego traktujemy to bardzo poważnie."

Można łatwo wykluczyć z kontroli

Podczas kontroli wizyjnych, ministerstwo niemal wyłącznie opierało się na własnych dziennikach oprysków firm. Konsekwencją jest, jak opisują to statowi rewidenti, że kontroler, który znajdzie na miejscu półpełny kanister z nielegalnym pestycydem, nie może udowodnić nielegalnego zużycia, jeśli środek nie jest odnotowany w dzienniku.

W okresie 2022-2025 Ministerstwo Środowiska szukało tylko czterech rodzajów nielegalnych pestycydów w swoich próbkach kontrolnych, mimo że zakazano setek środków.

Firmy, które zgłosiły, że w ogóle nie używają pestycydów, były całkowicie wyłączone z kontroli. W ten sposób Ministerstwo Środowiska nie zapewniło, że wszystkie firmy miały pewne prawdopodobieństwo bycia wybranym do kontroli.

Do wiosny 2025 roku Ministerstwo Środowiska unikało kontrolowania naruszeń, które same firmy zgłaszały. Było to sprzeczne z ustawą o chemikaliach. Rewidenci krytykują, że ministerstwo w kilku przypadkach działało wbrew prawu, i uważają za niepokojące, że nie było wystarczająco zaznajomione z podstawami prawnymi, które musi egzekwować.

Coraz więcej wykrytych pestycydów

Ministerstwo Środowiska nie wybiera też firm do kontroli na podstawie oceny ryzyka, mimo że unijne rozporządzenie o kontroli tego wymaga, i mimo że ministerstwo posiada własne informacje o nielegalnym zużyciu od firm.

Ostatecznie wynika, że Ministerstwo Zielonych Terenów i Wód, które przeprowadza kontrole dla Ministerstwa Środowiska, wielokrotnie od 2020 roku proponowało kontrolę, w której sprawdzano by zakupy, zużycie i zapasy firm. Ministerstwo nie odniosło się do tych propozycji.

"Konsekwencją całkowicie niewystarczającej kontroli Ministerstwa Środowiska jest to, że nielegalne pestycydy lub zbyt duże ilości zatwierdzonych pestycydów mogą przenikać do wód gruntowych lub pozostawać w produktach spożywczych, szkodząc środowisku i zdrowiu," piszą statowi rewidenti.

Krytyka pojawia się w momencie, gdy wykrycia pestycydów w wodzie pitnej idą w złym kierunku. Według uwag statowych rewidentów, zawartość pestycydów w duńskich ujęciach wody od 2018 roku rośnie, a w 2025 roku wykryto pozostałości pestycydów w ponad połowie odwiertów. Coraz częściej wodociągi muszą rozcieńczać wodę gruntową z pozostałościami pestycydów, zanim zostanie ona podana jako woda pitna.

Trzeba jednak powiedzieć, że zaczęto też szukać więcej pestycydów niż wcześniej.

Minister Środowiska Maria Reumert Gjerding (SF) mówi w komunikacie prasowym, że bierze krytykę bardzo poważnie:

„Gdy kontrola zawodzi, istnieje ryzyko, że nielegalne lub niewłaściwe użycie pestycydów nie zostanie wykryte, co może mieć konsekwencje dla środowiska i zdrowia ludzi. Dlatego kolejna Strategia Pestycydowa musi być ambitna i odwołać się do uwag Rigsrevisionen. Kluczowe jest, aby kontrola organów była skuteczną ochroną przed używaniem nielegalnych pestycydów, aby zatwierdzone środki były stosowane zgodnie z przepisami, oraz aby zgłoszenia były poprawne i rzetelne.”