Kremnickie gagy: Przemyślane, działające... i prawie niezrealizowane

Kapitál
Kremnickie gagy: Przemyślane, działające... i prawie niezrealizowane

Kremnické gagy, kiedyś pełne sławy, dziś borykają się z problemami finansowania i wsparcia. Jak festiwal poradzi sobie z odejściem dużych zagranicznych produkcji i jakie wyzwania niesie ze sobą współczesna polityka kulturalna? O tym, czy zachowa swoją wyjątkowość, dowiesz się z artykułu.

 „Dawniej Kremnica słynęła dzięki swojemu kąpielisku, wydarzeniu narciarskiemu Big Air i festiwalowi Kremnické gagy. Dziś jest przez większość roku miastem duchów.“ Tak miasto wygląda według lokalnego taksówkarza, który o Gagach mówi z dumnym przekonaniem, mimo że jako rodowity Kremničan nigdy aktywnie w nich nie uczestniczył. Kremnické gagy są dla mieszkańców wielkim wydarzeniem. I nie tylko dla nich. To wyjątkowe wydarzenie skupiające się na humorze, prezentowanym poprzez szeroki zakres form teatralnych, performansów ulicznych, stand-upu, dyskusji, wystaw czy street artu. Różnorodność tego festiwalu jest szczególnie widoczna, gdy człowiek doświadczy Kremnicy w jej codziennej codzienności.

Pandemia COVID-19 nie przetrwało kąpielisko ani wydarzenie narciarskie Big Air. Kremnické gagy w tym roku również nie musiały się odbyć, ponieważ działalność Ministerstwa Kultury SR – osiągająca w dziedzinie kultury podobny poziom destrukcji jak pandemia – zagroziła także temu festiwalowi. Stało się to po tym, jak Fundusz na wsparcie sztuki odwołał wsparcie zarezerwowane dla Kremnických gagów, by następnie to odwołanie zaprzeczyć, a potem gorączkowo ogłosić konieczność zbadania umów, by ostatecznie na nic nie natrafić.

Kremnické gagy 2026. Zdjęcie: Michal Svítok

Nastroje festiwalowe

Przy obowiązkowym ogłoszeniu „festiwal finansowo wsparł Fundusz na wsparcie sztuki“, powtarzającym się głosem Juraja Kemku przed każdym przedstawieniem, było bardzo trudne oprzeć się uczuciu obrzydzenia czy wstydu. Napięcie między polityką a sztuką jest odwiecznym problemem, ale na 46. edycji Gagów to napięcie było obecne niemal na każdym przedstawieniu. Ich współzałożyciel Roman Vykysalý podczas otwarcia festiwalu próbował podnieść publiczność słowami „humor wyzwala“. Teatr GUnaGu wyraził własne stanowisko wobec współczesności, wykrzykując Viktorowi Horjánowi „ludzi jebać“. Aktorzy Teatru Spejbla i Hurvínka po świetnym przedstawieniu dla dzieci o tym, jak moc na świecie przejmie pchła, żegnali się z słowackimi widzami słowami solidarności „myślimy o was, jesteśmy z wami“. Czy humor pomaga zapomnieć o (politycznych) problemach, wyładować złość, czy zmobilizować do działania (ostatnią opcję zaprezentowało na festiwalu zaskakująco np. wspomniane Teatr Spejbla i Hurvínka), wydaje się, że tylko nieodłączne są te dwa „podejścia do życia“. W przypadku Kremnických gagów potwierdza to także obecność stosunkowo wysokiej liczby dyskusji na tematy polityczne, popularnych formatów mainstreamowych jak Bárdy i Káčer, Večer z Havranem, Lekkie podcasty o ciężkiej korupcji, Na żywo z Braňom Závodským, debata 360Ky czy debata Vašečka & Vagovič. 

Humor o ekologii lub Gagy dla dzieci

Tematem tegorocznego festiwalu była Ekologia i humor. Akustycznie ją wyraziła francuska wersja Vrbovských víťazov, kapela The Acoustic Transformers, wielokrotnie wypełniająca chodniki placu Štefánikova zaraźliwie radosnym graniem na recyklingowanych instrumentach i nieinstrumentach. Ekologii poświęcone było także improwizowane rysowanie karykatur w Uličke slávnych nosov (w tym roku dodano relief Oľgy Feldekovej), które jest tak naturalną częścią Kremnických gagów jak Muzeum Gýča czy nadmierna kukła gunára, maskotka wydarzenia, latająca nieprzerwanie po przestrzeniach.

The Acoustic Transformers, Kremnické gagy 2026. Zdjęcie: Michal Svítok. Zdjęcie: Michal Svítok

Najbardziej wyrazistym elementem tematu festiwalu była dramaturgia przedstawień dla dzieci. Reprezentowały je liczne krajowe zespoły, takie jak Teatr na Hojdačke, Teatr Natraky czy Teatr Fí. Z pewnym uogólnieniem można stwierdzić, że w przypadku przedstawień dla dzieci problemy ekologiczne komunikowano dość bezpośrednio, a ich przesłania podążały tą samą trajektorią od fabuły o zanieczyszczeniu środowiska po proste rozwiązanie: jego oczyszczenie. Pytanie, na ile złożoność problematyki ekologicznej jest proporcjonalna do możliwości wiekowych widzów dziecięcych, pozostaje otwarte. Wymagania, dziś najczęściej ustawione na poprawne odpowiedzenie na pytanie – „czy uważacie, dzieci, że segregacja jest konieczna?“ – mogłyby być odważniejsze także w kontekście twórczości dla dzieci.

To jednak szerszy problem, który nie dotyczy samego festiwalu. Większość przedstawień, które obecnie powstają na Wydziale Twórczości Lalek VŠMU, jest znacznie bardziej pomysłowa i odważniejsza wobec widza niż wiele niezależnych przedstawień dostępnych na słowackim rynku zabawek teatralnych dla dzieci. Nawet sekcja Przedstawienie dla dzieci na Gagach, skomponowana wyłącznie z lalek z lokalnego środowiska, nie zaoferowała szczególnie oryginalnych dzieł, zarówno pod względem fabuł, narracyjnych technik, jak i używanych form lalek czy elementów scenicznych (chociaż przedstawienia Jašter Jeseter i Keď stromy spievajú były pod względem estetycznym wartościowe). Powtarzającym się schematem jest wykorzystywanie sprawdzonych środków komunikacji z młodym widzem, takich jak celowa interaktywność, pytania do widza, które niczego nie prowadzą, czy angażowanie go w przedstawienie, tworzące wrażenie „bycia częścią akcji“, bez istotnego czy zrozumiałego celu, na co i jak dziecko się angażuje.

Wszystkie dzieła z tej sekcji rozgrywały się w nowych przestrzeniach festiwalu, na Dziedzińcu Klasztoru. Ich poziom był szczególnie widoczny w momencie, gdy wkroczył i zaprezentował swoją klauniadę niemiecki performer o artystycznym pseudonimie DADO. Jego ruchowa klauniada zatytułowana Waiting for DADO należała do najlepszych, jakie można było zobaczyć na Gagach. Krzyk aktorów zastąpiła cisza niewerbalnego sztuki, nadmiernie wysoka dynamika, wydawałoby się, konieczna do zainteresowania młodego widza, została zastąpiona poezją groteskowo hipnotyzującego aktorskiego wyrazu. Większość przedstawień dla dzieci z pracowni krajowych zespołów zaczynała od pytań „kochane dzieci, czy już kiedyś byliście w teatrze i wiecie, co może, a czego nie może być w teatrze?“, DADO zaczynał swoje wystąpienie bez słowa, patrząc na dzieci z kąta sceny, budując relację z nimi tylko poprzez delikatne niuanse mimicznej stylizacji.

Oczywiście, porównywanie DADA z przedstawieniami dla dzieci z krajowej sceny lalek jest nieco niesprawiedliwe, ponieważ to odmienny gatunek. Jednakże można stwierdzić, że tworzenie inteligentnego i zarazem funkcjonalnego humoru dla dziecięcego widza za pomocą sztuki lalek wydaje się u nas walką z wiatrakami, ponieważ mu konkuruje głośniejsza, bardziej funkcjonalna i bardziej dochodowa produkcja animatorska. Kremnické gagy sięgają w zakresie tych dwóch biegunów po przedstawienia mainstreamowe, szukając wśród mniej wymagających twórców tego, co najlepsze, nie znajdując w środowisku niezależnej twórczości dzieła wystarczająco otwartego na szersze zainteresowanie publiczności. (Warto dodać, że te wnioski dotyczą tylko tego rocznika, a w przeszłości można było zobaczyć także wyjątkowe przedstawienia w środowisku krajowej lalek teatralnych. Równocześnie, w kontekście obecnych problemów z finansowaniem festiwalu, zdobycie bardziej wymagających inscenizacji lalek, które nie są nawet głównym elementem festiwalu, może jawić się jako luksusowy, niedostępny standard.)

Hity dla dorosłych

Oprócz „rodzin z dziećmi“ można w społeczności Gagów Kremnickich zidentyfikować inny regularny typ gościa: miłośnika przedstawień przeznaczonych dla dorosłego widza, który znajduje satysfakcję głównie w inscenizacjach z gwiazdami aktorstwa krajowego lub czeskiego komediowego. Nawet podczas oczekiwania w kolejce na dyskusję z Michalem Kovačičem z portalu 360tky na temat humoru i polityki można było usłyszeć „idzie się na Vášáryčkę“ (która była jedną z gospodarzy dyskusji). Gagi w tym zakresie zręcznie balansują na granicy dwóch światów kulturowych: mają swoje wymagania, szukają jakości artystycznej, ale nie zagłębiają się głębiej w obszar niezależnej kultury, poszukując jakości głównie w ustalonych strefach produkcji artystycznej, w której niechętnie eksperymentuje się. W tym roku głównymi gwiazdami teatralnymi były dobrze zrobione komedie, takie jak Lež, w których można było zobaczyć czeską aktorkę Ivanę Chýlkovą i słowackiego aktora Adyho Hajdu, komedia Detektor kłamstw z Richardem Stankiem, Janą Oľhovou, Ľubošom Kostelným czy komedia Listy miłosne z aktorami Milanem Kňažkiem i Emilią Vášáryovou.

Listy miłosne, Kremnické gagy 2026. Zdjęcie: Michal Svítok

Stałym elementem jest także niegdysiejsza alternatywa teatralna, dziś szeroko popularny bratislavski Teatr GUnaGu i Teatr Naivní Radošinské. Oba teatry zachowują cechę społeczno-krytycznego undergroundu przeznaczonego dla większości widzów, a ich dzieła prezentowane na festiwalu w tym roku, Plochozemci i Twarz z bilbordu: krytykowały tematy powszechnie krytykowane, których krytyka jest niemożliwa (pars pro toto Robert Fico), wykonywały to z artystyczną precyzją, punktując każdy dowcip chirurgicznie.

Produkty zagraniczne i sztuka uliczna

To, co najbardziej wyróżnia Gagów z czego są na Słowacji niezastąpione, to zagraniczni artyści i artystki. Główny organizator Pavol Kelley w jednym z wywiadów powiedział, że z powodu problemów z obiecywanym wsparciem w tym roku najbardziej ucierpiały duże zagraniczne produkcje. Pod względem ilości program na Gagach był tak obszerny, że nie dało się wszystkiego obejrzeć, to prawda. Jednak w odniesieniu do dużych zagranicznych produkcji zauważalna była wyraźna zmiana jakościowa w porównaniu z poprzednim rokiem.

Podczas przedstawienia The Guitar Locos: Olé! z Wielkiej Brytanii można było najlepiej dostrzec brak zagranicznej produkcji. Dwóch klaunów i jednocześnie wyjątkowych gitarzystów prezentowało unikalne połączenie porywającej muzyki, głównie flamenco, i niezmiernie zabawnej, energicznej klauniady, podczas której cały zespół dosłownie szalał. Połączenie sztuki muzycznej i klauniady jest jednym z podgatunków sztuki ulicznej, a także w przeszłości na Gagach wystąpili w tym kierunku różni artyści (np. w zeszłym roku przedstawienie The Crazy Mozarts od zespołu Mundo Costrini), ale zobaczyć taką energiczną i niezależną zabawę w połączeniu z mistrzowsko interpretowaną muzyką jest naprawdę wyjątkowe. W pewnym momencie jeden z artystów, Paul Morocco, grał na scenie niemal nago, co szczególnie podkreślało jego ogromną sylwetkę. Paul Morocco nie wstydził się swojej nagości, wręcz wykorzystał ją, by wywołać silne wrażenie, które powstało dzięki kontrastowi między jego ciałem a mistrzowskim wykonaniem muzyki z dzieła Concerto de aranjuez od Joaquína Rodriga. Takie coś można zobaczyć u nas tylko kilka razy w życiu. Gagi takich zagranicznych produkcji w ostatnich edycjach przyniosły do Kremnicy kilka, zawsze dostarczając doświadczeń tak specyficznych, że widz na całe życie ich nie zapomni. W tym roku występ The Guitar Locos: Olé! był jedyny w swoim rodzaju. Dziękujemy za to, bez wątpienia. Jednakże organizatorzy odwołujący występy tak wysokiej jakości zagranicznych produkcji, bo nie mogą zagwarantować ich na kilka miesięcy przed, to bolesne.

Klauniada miała w Gagach jednak swoje większe miejsce, w postaci artystów ulicznych. Dla wielu widzów i widziczek największym przeżyciem Gagów jest zobaczenie dobrze wykonanego komediowego występu, a także własnoręczne spotkanie z Milanem Kňažkiem i Emilią Vášáryovou. W kontekście naszej kultury należy jednak stwierdzić, że to właśnie sztuka uliczna, rozgrywająca się w przestrzeni publicznej na placu Štefánikova, jest tym najcenniejszym, co Gagy przynoszą. Żaden inny humor na festiwalu nie odważy się być tak wyzwalająco niepoprawny jak występy uliczne odbywające się na najbardziej ruchliwej ulicy Kremnicy, które angażują dosłownie każdego. Szczególnie w kontekście dyskusji z obecnymi słowackimi stand-upowcami, często rozważa się, jakie są granice humoru. Można to rozumieć, w porównaniu z Uragánem, że współczesny stand-up często porusza się na granicy humoru. Jednak dobre nowoczesne sztuki uliczne to zupełnie inna bajka, zwłaszcza że nie pracują one tylko słowem (zazwyczaj wcale).

Kremnické gagy 2026. Zdjęcie: Kristína Svítok Mayerová

Na szczycie tegorocznych klauniad należał uliczny klaun z Argentyny o imieniu Menjunes: bez pozwolenia wyrywał przypadkowym ludziom telefony z rąk, podczas gdy dzwonili; bez pytania brał napoje i jedzenie od przechodniów, które potem konsumował; jednemu rowerzyście zabrał rower i zaczął na nim tworzyć własne gagy; w pewnym momencie wyzwał przypadkową starszą kobietę, idącą o kulach, do pojedynku na miecze z jej kulami, które zabrał innemu starszemu panu (kobieta wzięła udział w pojedynku z rechotem i pełnym zaangażowaniem); w innym momencie Menjunes doprowadził przypadkowego widza do uświadomienia sobie, że hajluje podczas ruchowego gagu; w jeszcze innym pokazał środkowy palec części widzów i słowami „fuck you“ wygnał ich z placu... i tak dalej. W trakcie występu Menjunesa i podobnych performansów ulicznych, takich jak Cirkus for FunK!, Inka Clown Show czy POOM-CHA (produkty z Finlandii, Brazylii i Włoch), wszyscy obecni mogli je oglądać za darmo, a znaczna część z nich nie kupiła żadnego biletu na Gagach. Wśród nich była grupa bezdomnych, którzy prawdopodobnie cały rok spędzają na placu Štefánikova. Oczywiście, duża część przypadkowych widzów nie rozumie sztuki ulicznej, nie ma z nią doświadczenia. Tu i ówdzie słychać podczas akrobatycznych gagów, przy których klaunom spadają na głowy czapki: „mogli się tego chociaż nauczyć, to gorsze niż w przedszkolu“. Albo ojca tłumaczącego swojej córce: „ujo się z ludzi śmieje, to się nie robi“.

Przed występem artystów ulicznych Juraja Kemku nie słychać. To kwestia techniczna, ale ma też wymiar symboliczny. Artyści uliczni pokrywają koszty swoich występów tylko z tego, co zbiorą. To element tego gatunku, który ma też wiele innych zasad, mimo że wydaje się spontaniczny. Kultura sztuki ulicznej i klauniad jednak nie jest na Słowacji powszechnie znana, to obszar mniejszościowy. Oprócz Gagów można ją chyba zobaczyć tylko na festiwalu Amplión w Štiavnickich Baniach. A to mimo że jest to tradycyjna sztuka sięgająca czasów średniowiecznych jokulátorów. Dziś nie można studiować tego na Wydziale Sztuk Mistrzowskich ani nigdzie na Słowacji (ma swoje rzadkie zaplecze w szpitalach, dzięki stowarzyszeniu Červený nos). To doświadczenie absolutnie nieprzenośne, telewizyjna ani internetowa kultura nie jest w stanie go przekazać, nawet lepszym nagraniem czy streamem. Na to wszyscy obecni widzowie i widzki z niecierpliwością czekają, czy komik zostanie „wezwany“, czy zostanie zaangażowany, czy doświadczą tego niezwykłego, ekscytującego momentu, gdy tylko zwykłym gestem czy postawą potrafią rozbawić całe miasto.

Kremnické gagy 2026. Zdjęcie: Kristína Svítok Mayerová

Kremnické gagy to bardzo dobrze i profesjonalnie przygotowany festiwal, łączący różne formy humoru. Te najbardziej oczekiwane, dobrze zrealizowane komedie znanych aktorów i aktorek, dyskusje popularnych osobowości czy występy ulubionych stand-upowców, za które publiczność jest gotowa zapłacić – aby obok nich ożyły na placu Štefánikova najbardziej nieoczekiwane fragmenty sztuki ulicznej i artystek z całego świata, improwizacje rysowników, by nad placem Štefánika wzbił się latający gunár. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że uda się to także w przyszłym roku, mimo problemów z finansowaniem.