Zapomniany huzar

New Eastern Europe
Zapomniany huzar

Na terenie Europy Środkowej i Wschodniej rządy oraz organizacje obywatelskie i kulturalne odnowiły pamięć o międzynarodowo aktywnych postaciach historycznych, a nawet mniej znanych dyplomatach, naukowcach i odkrywcach, jako dowód na to, że ich narodowe społeczności zawsze były globalnie powiązane. Jedną z tych postaci jest Mihály Kováts de Fabriczy, węgierski huzar, którego dziedzictwo jest bogatsze, niż sugeruje jego niezasłużona nieznajomość.

„Złota wolność nie może być kupiona za żółte złoto.” - fragment listu Mihálya Kováts de Fabriczy w języku łacińskim do Benjamina Franklina z stycznia 1777.

Na zewnątrz oblężonych murów Charleston w Karolinie Południowej w maju 1779 roku, Mihály Kováts de Fabriczy, 55-letni węgierski huzar, został śmiertelnie ranny podczas potyczki z brytyjskimi oddziałami. Zginął, służąc nowo powstającej republice, tysiące mil od swojej ojczyzny. Zainspirowany sprawą amerykańskiej niepodległości i podstawowymi zasadami Oświecenia Europejskiego, Kováts przepłynął Atlantyk w 1777 roku, dołączając do swojego starego towarzysza broni, polskiego szlachcica Kazimierza Pułaskiego (1745-1779), aby zbudować i wyszkolić jedną z pierwszych skutecznych formacji lekkiej kawalerii Armii Kontynentalnej.

Chociaż historycy w Stanach Zjednoczonych i Europie uznają Kováts za jednego z architektów kawalerii amerykańskiej obok Pułaskiego, niewielu Amerykanów zna jego nazwisko. W jego rodzimej Węgrzech jego pamięć pojawia się sporadycznie. Jednak historia Kovátsa jest znacznie więcej niż tylko przypisem do Rewolucji Amerykańskiej. To przypomnienie, że Europa Środkowa i Wschodnia nigdy nie była biernym obserwatorem rewolucji atlantyckich XVIII wieku, lecz aktywnym eksporterem wiedzy wojskowej zdobytej na pograniczach Habsburgów. W momencie, gdy pamięć historyczna staje się coraz ważniejszym elementem tożsamości narodowej i polityki zagranicznej w Europie Środkowej i Wschodniej, życie Kovátsa pokazuje długotrwałe uczestnictwo tego regionu w sprawach globalnych. Jego późniejsza recepcja ukazuje, jak postaci historyczne mogą stać się narzędziami w współczesnych debatach o tożsamości, dyplomacji i przynależności.

Wspinanie się po szczeblach kariery

Mihály Kováts de Fabriczy urodził się w 1724 roku w rodzinie kalwińskiej szlachty w Karcagu, mieście położonym w centralnej części Węgier. Rodzice Kovátsa zmarli, gdy był jeszcze dzieckiem, i wychowywał się u innych krewnych, aż do osiągnięcia pełnoletności. Dobrze wykształcony i biegle posługujący się łaciną i niemieckim, Kováts rozpoczął swoją karierę wojskową w wieku 16 lat jako chorąży w Regimentie huzarów Jászkun podczas wojny o sukcesję austriacką (1740-48). Jego wejście do huzarów umocniło go w tradycji wojskowej wykutej na pograniczach osmańsko-habsburskich, gdzie węgierska i serbska lekka kawaleria rozwijały wysoce mobilne taktyki dostosowane do wojny na pograniczu, a nie do starć w formie ustalonych bitew typowych dla Europy Zachodniej. Ze względu na dużą elastyczność tych metod, huzarzy stali się pożądanym elementem w armiach europejskich.

Kováts później służył w francuskim Regimentie huzarów Bercsényi, zanim dołączył do armii pruskiej, gdzie tradycje węgierskie i szeklerskie ukształtowały słynną lekką kawalerię. Wyróżnił się w służbie pruskiej, awansując na stopień kaprala, porucznika, a następnie kapitana Kovátsa. Fryderyk Wielki z Prus (r. 1740-1786) odznaczył Kováts’a orderem Pour le Mérite – jednym z najwyższych odznaczeń wojskowych w armii pruskiej za odwagę w walce z Austrią podczas wojny siedmioletniej (1756-1763).

Po krótkim powrocie do Węgier, Kováts podjął walkę o niepodległość Polski, walcząc w obronie konfederacji barskiej, która zjednoczyła się w 1768 roku, by bronić wewnętrznej i zewnętrznej niezależności Rzeczypospolitej Obojga Narodów przed wpływami politycznymi Imperium Rosyjskiego. Umiejętności Kovátsa były wysoko cenione przez konfederatów, których siły opierały się głównie na szlacheckiej kawalerii, ale brakowały im dyscypliny i organizacji armii europejskich. Kováts pomógł wyszkolić tysiące polskich żołnierzy, a to właśnie w Polsce po raz pierwszy spotkał Kazimierza Pułaskiego, który stał się jego wiernym przyjacielem. Chociaż konfederacja barska ostatecznie nie zdołała obronić interesów Rzeczypospolitej, Kováts pozostał w bliskim kontakcie z dawnymi towarzyszami, po przeniesieniu się do Saksonii.

Podobnie jak inni kosmopolityczni elity Europy Środkowej i Wschodniej, Kováts dowiedział się o trudach amerykańskich kolonistów z Pressburger Zeitung – niemieckojęzycznej tygodnikowej gazety wydawanej w Królestwie Węgier na początku lat 1770. Sympatyzował z retoryką kolonistów amerykańskich dotyczącą praw naturalnych i suwerenności ludowej przeciwko Wielkiej Brytanii. Napisał elegancki list w łacinie do Benjamina Franklina, ówczesnego komisarza we Francji, oferując pomoc w sprawie wolności kolonistów w styczniu 1777 roku. Zgodnie ze swoją naturą, nie czekał na odpowiedź. Wypłynął z Bordeaux do Nowej Anglii i spotkał się z George’em Washingtonem w maju 1777 roku.

Ciężka podróż

W kolonialnej Ameryce Kováts rekrutował wśród niemieckojęzycznych osadników Pensylwanii do milicji w Pensylwanii, korzystając z niemalże rodzimych umiejętności językowych i znajomości kultury niemieckiej. Następnie dołączył jako doradca do Pułaskiego, który już był dowódcą kawalerii Washingtona i generałem brygady. Na początku 1778 roku Pułaski namawiał Washingtona, by mianował Kovátsa instruktorem kawalerii. Za zgodą Washingtona, Kongres zatwierdził utworzenie Legionu Pułaskiego w marcu 1778 roku, a miesiąc później mianował Kovátsa na stanowisko jego pułkownika dowódcy. Armia Washingtona brakowała skutecznych możliwości rozpoznania, osłony i ataków nieregularnych – tradycyjnych domen huzarów – i Kováts od razu zajął się tymi brakami. W ciągu kilku miesięcy wyszkolił legion liczący około 330 żołnierzy i nauczył ich taktyki huzarskiej węgierskiej.

Po zwycięstwie nad brytyjskimi siłami w New Jersey w październiku 1778 roku, Kováts i Pułaski wyruszyli w lutym 1779 roku do Charleston w Karolinie Południowej, pokonując ponad 1200 kilometrów. Dotarli tam w maju, podczas oblężenia brytyjskiego. Jako najbogatsze miasto portowe na południu Ameryki i kluczowy kanał pomocy francuskiej, obrona Charleston była kluczowa dla Armii Kontynentalnej. Ich legion odeprze potyczkę brytyjską, ale zwycięstwo kosztowało Kovátsa życie. Pułaski przeżył, choć osłabiony malarią, i pozostał w Charlestonie. Zmarł pięć miesięcy później, dowodząc kawaleryjskim atakiem francuskich i amerykańskich oddziałów w Georgii podczas oblężenia Savannah (1779).

Kováts jest ważnym elementem w mozaice zagranicznych talentów służących z honorem w wojskach rewolucyjnych Washingtona. Jego działania ostatecznie przyczyniły się do losów powstającego narodu. Jego życie podkreśla także, że Europa Środkowa i Wschodnia nie była odizolowanym regionem podczas Epoki Oświecenia czy Epoki Rewolucji Atlantyckich. Klęska konfederacji barskiej rozproszyła pokolenie antyautokratycznych wojskowych po Europie, a niektórzy, jak Kováts i Pułaski, użyczyli swojej wiedzy buntującym się kolonistom amerykańskim. Obok Tadeusza Kościuszki, Friedricha Wilhelma von Steubena i Johanna de Kalba, Kováts jest częścią niezwykłej konstelacji zagranicznych oficerów, których wiedza wspierała i profesjonalizowała Armię Kontynentalną. Niepodległość Ameryki nie została więc zdobyta przypadkowo, lecz dzięki niezwykłemu zbiegu zagranicznych umiejętności wojskowych, sojuszy i wsparcia finansowego, sięgającego poza świat atlantycki i Europę.

Podważanie narracji

Jednak to Pułaski, a nie Kováts, pozostał w amerykańskiej świadomości, a ta rozbieżność sama w sobie jest pouczająca. W ramach swojej triumfalnej podróży po Ameryce w 1825 roku, starszy markiz de Lafayette udał się do Savannah w Georgii, aby położyć kamień węgielny pod pomnik ku czci Pułaskiego. Kongres USA uchwalił Rezolucję Publiczną nr 16 w 1929 roku, uznając 11 października za „Dzień Pamięci Generała Pułaskiego”. W regionach z dużą polsko-amerykańską społecznością, takich jak Chicago, Buffalo, Milwaukee i Nowy Jork, życie Pułaskiego jest corocznie upamiętniane lokalnymi świętami i paradami. Kováts, choć równie zasłużony, nie otrzymał takiego samego federalnego uznania ani nie zainspirował żadnych porównywalnych obchodów obywatelskich.

Ta rozbieżność nie wynika z różnicy w ich służbie, lecz z możliwości późniejszych pokoleń do ich poparcia. To, co jest zapamiętywane, często ma mniej wspólnego z historycznym znaczeniem, a bardziej z organizacyjną siłą tych, którzy inicjują pamięć. Polsko-amerykańskie społeczności, liczne i dobrze zorganizowane już na początku XX wieku, miały zarówno motywację, jak i kapitał polityczny, by wywierać presję na Waszyngton w sprawie uznania ich poległego rodaka. Amerykańsko-węgierskie społeczności, mniejsze i mniej zintegrowane jako grupa lobbingowa, nie miały takiego instrumentu – aż do momentu, gdy sama dyplomacja stała się tym instrumentem, gdy zimna wojna dobiegała końca. Przypadek Kovátsa pokazuje, że niejasność jest często mniej wyrokiem o znaczeniu, a raczej miarą tego, czy późniejsze społeczności miały instytucjonalne środki do zachowania i potwierdzenia pamięci.

W Europie Środkowej i Wschodniej rządy oraz organizacje obywatelskie i kulturalne odradzają historyczne postaci aktywnie działające na arenie międzynarodowej, a nawet mniej znanych dyplomatów, naukowców i odkrywców, jako dowód na to, że ich narody zawsze były powiązane z globalnym światem. Wiele z tych działań ma na celu podważenie starszych narracji przedstawiających region jako peryferię Europy Zachodniej lub strefę wpływów rosyjskich. Dziedzictwo Kovátsa jest w rzeczywistości bogatsze, niż sugeruje jego niezasłużona nieznajomość, i ukazuje wzór epizodycznego, często dyplomatycznie motywowanego odzyskiwania pamięci, a nie trwałego kultu.

Jednym z pierwszych amerykańskich pomników poświęconych Kovátsowi jest brązowa reliefowa rzeźba jeździecka autorstwa Alexandra Finty, znajdująca się w Nowojorskim Towarzystwie Historycznym – gest inicjatywy prywatnej i obywatelskiego upamiętnienia, a nie państwowego. De Kováts Triangle na Upper East Side na Manhattanie został wybudowany w 1934 roku i nazwany na jego cześć w 1940 roku; sąsiadujący plac De Kováts również nosi jego imię. W The Citadel w Charlestonie kadetki i kadetki nadal czczą go na Kováts Field, wojskowym pomniku utrzymywanym niezależnie od kalendarzy dyplomatycznych czy oficjalnych rocznic. Razem te miejsca tworzą skromną, ale trwałą tradycję pamięci, która wyprzedza i istnieje niezależnie od późniejszej fali państwowych uroczystości.

Zagadkowe pytanie

Wiele ostatnich działań upamiętniających Kovátsa skupiało się na momentach, gdy relacje węgiersko-amerykańskie potrzebowały wspólnej przeszłości: w 2003 roku na ambasadzie Węgier w Waszyngtonie odsłonięto brązową tablicę z Kovátsem na koniu, w obecności ministra obrony Ferenca Juhásza i zastępcy sekretarza obrony USA Paula Wolfowitza – gest na poziomie państwowym, równie mocno historyczny. W kolejnym roku w Cleveland, w ramach węgiersko-amerykańskiego stowarzyszenia, ustawiono pomnik jego urodzin w Karcagu, wraz z komisją utworzoną przez Kongres USA, nadając mu tytuł „zagranicznego bohatera”.

Z okazji 300. rocznicy urodzin Kovátsa i z myślą o 250. rocznicy Ameryki, kilka węgierskich instytucji kulturalnych, w tym Fundacja Węgier, Fundacja Kossutha i Towarzystwo Przyjaźni Michała Kovátsa, uruchomiło w 2024 roku „Rok Pamięci Kovátsa”. Zorganizowały wydarzenie w Karcagu, brązowy relief pamiątkowy w Kossuth House w Waszyngtonie, panel świętujący w Charlestonie oraz premierę książki w Nowym Jorku. Uczestniczący urzędnicy wyraźnie podkreślali, że celem jest utrwalenie wkładu Węgier w świadomości amerykańskiej przed półwieczem – świadomy akt polityki pamięci, wykorzystujący stosunkowo nieznaną postać do podkreślenia roli węgierskiego wkładu w narrację o założeniu Ameryki, w momencie, gdy ta narracja jest na nowo negocjowana.

Wszystko to pozostawia nas z pytaniem, a nie ostateczną odpowiedzią: jeśli węgierski huzar może zostać zaangażowany w projekty dyplomatyczne i kulturalne niemal 250 lat po swojej śmierci, to „pamięć” o roli Europy Środkowej i Wschodniej w Rewolucji Amerykańskiej nigdy nie jest neutralnym aktem odzyskiwania. Zawsze będzie to roszczenie, składane przez kogoś lub grupę, dla jakiegoś współczesnego celu. Nie musi to być cyniczna obserwacja, ponieważ narody cenią postaci takie jak Kováts właśnie dlatego, że historia jest dziś prawdziwa i istotna.

Debaty na temat życia i dziedzictwa Kovátsa nie dotyczą tak naprawdę oficera kawalerii XVIII wieku. Chodzi raczej o to, jak Europa Środkowa i Wschodnia rozumie swoje miejsce w historii globalnej. Postaci takie jak Kováts przypominają, że pamięć historyczna nigdy nie jest po prostu dziedziczona, lecz jest ciągle konstruowana i kwestionowana, odzwierciedlając priorytety każdej generacji. Kováts ma znaczenie nie tylko dlatego, że jego dziedzictwo stało się tematem konkurujących narracji historycznych, lecz ponieważ jego życiowa ścieżka kwestionuje utrwalone założenia, że świat nad Dunajem stał na marginesie historii. Pamięć o Kovátsie to zatem nie tylko akt dumy narodowej; to uznanie, że Rewolucja Amerykańska nigdy nie była wyłącznie anglo-amerykańską opowieścią. Kształtowały ją ruchy ludzi, idei i wiedzy wojskowej przemieszczających się po Europie. Życie Kovátsa jest jednym z najjaśniejszych przypomnień o miejscu Europy Środkowej i Wschodniej w tej wspólnej historii atlantyckiej, choć był on uznawany i honorowany później niż inni.

 

James Blake Wiener jest historykiem światowym, badaczem i pisarzem specjalizującym się w porównawczej historii wczesnej nowoczesności, ze szczególnym uwzględnieniem Europy, Bliskiego Wschodu, Azji Wschodniej i Ameryki Łacińskiej. Jest współzałożycielem i byłym dyrektorem ds. komunikacji w World History Encyclopedia.